• facebook
  • rss
  • Spełnione matki

    dodane 02.07.2015 00:00

    – Całe moje życie zakonne to praca z dziećmi i młodzieżą, dająca wiele szczęścia i zadowolenia oraz poczucie, że jest się tam, gdzie Pan Bóg chce. Gdybym miała jeszcze raz wybierać, wybrałabym tę samą drogę i to samo zgromadzenie – mówi s. Małgorzata Perechowska, przełożona łowickiej wspólnoty.

    Kolejną wspólnotą zakonną, którą prezentujemy w naszym cyklu, jest Zgromadzenie Sióstr Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi. Jak wskazuje już sama nazwa, istotą jego duchowości, poza szczerzeniem kultu Matki Bożej, jest umiłowanie pracy i niezwykła w niej pilność. Praca dla sióstr ma stawać się środkiem własnego uświęcenia, wzbogacenia osobowości i współdziałaniem ze Stwórcą w doskonaleniu świata.

    Na prawie papieskim

    Początki zgromadzenia sięgają XIX wieku. Włocławska grupa kobiet, zrzeszona wokół krawieckiej spółki zawodowej, którą kierowała Franciszka Rakowska, zdecydowała się na wspólne życie oparte na radach ewangelicznych. Ze względu na represje ze strony zaborców, kobiety działały nieoficjalnie. Zatwierdzenie zrzeszenia pod nazwą Stowarzyszenie Kobiet Wspólnej Pracy miało miejsce 31 grudnia 1910 roku. Pierwszym kierownikiem i spowiednikiem był o. Ksawery Sforski, a po jego śmierci ks. Wojciech Owczarek, współzałożyciel zgromadzenia, który nakreślił podstawy prawne, podstawy duchowości i kierunki działań przyszłego zakonu. Kanonicznego erygowania Stowarzyszenia Kobiet Wspólnej Pracy pw. Niepokalanego Poczęcia NMP dokonał biskup włocławski Stanisław Zdzitowiecki 27 października 1922 roku. Hasłem zgromadzenia jest zawołanie benedyktyńskie: „Módl się i pracuj”, zaś jego patronką Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta. Od 1983 r. wspólnota działa na prawie papieskim. W centrum posługi zgromadzenia była służba dzieciom, młodzieży, rodzinom i kobietom. Siostry pracowały i pracują w przedszkolach, domach dziecka, w świetlicach i internatach. Katechizują dzieci i młodzież, prowadzą grupy przykościelne, Rycerstwo Niepokalanej, kółka misyjne, Eucharystyczny Ruch Młodych. Organizują także rekolekcje i dni skupienia dla dziewcząt, są zaangażowane w dzieło nowej ewangelizacji. Pracują także w domach opieki, szpitalach, świetlicach. Zgodnie ze swoim charyzmatem, służą także poczętemu życiu przez Duchową Adopcję Dziecka Poczętego i czuwanie nad oknem życia. Obecnie wspólnota liczy około 200 sióstr. Przy zgromadzeniu istnieje Dzieło Duchowej Pomocy Powołaniom.

    W wojnę też aktywne

    Historia łowickiej wspólnoty związana jest ze wstąpieniem do stowarzyszenia w 1919 r. Cecylii Czołomiej, która na rzecz zgromadzenia zapisała swój dom przy ul. Zduńskiej. Pięć lat później siostry założyły tu najpierw pracownię szycia, a następnie sierociniec dla 10 dziewczynek. Zakonnice prowadziły także salę zajęć i pracownię sukien oraz sklep galanteryjny. W 1936 r. dokupiły przyległy dom z ogrodem przy ul. Browarnej. Podczas okupacji pracujące w Łowiczu siostry, poza prowadzonymi dziełami, udzielały także pomocy uciekinierom z powstania warszawskiego. Placówka szybko stała się ostoją dla sióstr i kapłanów (przebywały w niej 33 zakonnice i księża z diecezji włocławskiej). Wspólnota prowadziła kuchnię miejską, w której wydawano ok. 300 śniadań i obiadów. Po zakończeniu wojny siostry nadal prowadziły sierociniec, pracownię szycia i sklep. Pracowały także jako katechetki, opiekowały się asystą, dojeżdżały do odległych punktów katechetycznych, m.in. w Chruślinie i Popowie. Obecnie w Łowiczu pracują trzy siostry: s. Emilia Skornia w Kurii Diecezjalnej Łowickiej, s. Justyna Nowicka w Szkole Podstawowej nr 1 im. Tadeusza Kościuszki, i s. Małgorzata Perechowska w I Liceum Ogólnokształcącym im. Józefa Chełmońskiego. – Jak wiele satysfakcji daje nam praca, trudno wyrazić słowami – mówi s. Małgorzata. – Na przestrzeni lat doczekałam się wielu dzieci duchowych. Są to osoby, które kiedyś katechizowałam i z którymi mam kontakt do dziś. Gdy przeżywają jakieś problemy czy ważne uroczystości, dzwonią, przyjeżdżają. A ja poprzez ten kontakt doświadczam, czym jest macierzyństwo duchowe. I nie mam wątpliwości – dla takich chwil warto żyć i się poświęcać.

    Słowa ks. Wojciecha Owczarka

    O, ukochana świętości, taka droga, taka upragniona, choć tak ciężka, wymagająca tyle znoju, utrudzenia! „Caritas Christi urget ma” (Miłość Chrystusa przynagla mnie), muszę więc za wszelką cenę być świętym! To mój ideał, me pragnienie, me wszystko, ma najpożądańsza kariera, ma purpura! (…) Tak dokładnie trzeba spełniać każdą czynność, jak byśmy nigdy do niej nie wrócili, jakby zależało od niej zbawienie nasze, owszem zbawienie świata całego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół