• facebook
  • rss
  • Cisza, która boli

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 29/2015

    dodane 16.07.2015 00:00

    Walka z rakiem. – Wiemy, jak ważne jest życie. Jeśli można je uratować bądź przedłużyć, warto to robić. Pomoc zmienia serce ofiarodawcy, a choremu daje nadzieję. To lek, którego nie można kupić w żadnej aptece – mówi Justyna Panfilewicz.

    Takiego pospolitego ruszenia dawno w Skierniewicach nie było. Muzycy, aktorzy, pracownicy szpitala, przyjaciele, bliżsi, a nawet dalsi znajomi na różne sposoby wypowiedzieli walkę nowotworowi, z którym od 4 lat zmaga się Tomasz Michałowski. Podjęte wyzwanie ma już swoje owoce. Są nimi niezwykła mobilizacja środowiska i litry oddanej krwi. Zaangażowani w pomoc nie wątpią, że już niebawem usłyszą także o... nokaucie choroby.

    Herbaciany rytuał

    Agnieszka i Tomasz od 10 lat są małżeństwem. Poznali się w 2000 roku. Jak mówi Agnieszka, z jej strony była to miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy pierwszy raz zobaczyła Tomka, wiedziała, że będzie jej mężem. Zdecydowanie mniej rozmowny Tomasz przyznaje, że Agnieszka szybko zawróciła mu w głowie. Ślub wzięli w lutym 2005 roku. Od pierwszych dni wspólnego życia uwielbiali samochodowe podróże. Cel był drugorzędny. Sama wyprawa, spotkania z rodziną i przyjaciółmi czy zwykłe poznawanie nowych miejsc wystarczały. Drugą wspólną pasją był basen. Trzecią – poranne picie kawy. – Od zawsze uwielbialiśmy wcześnie wstawać i z kubeczkiem herbaty bądź kawy siadać naprzeciw siebie – zdradza Agnieszka. – To nasz sposób na dobry początek dnia. Do rozmowy nie trzeba było nas zachęcać. Nieraz cieszyliśmy się, że w naszym życiu miał miejsce cud, którym jest nasza miłość. Z tygodnia na tydzień coraz większa grupa ludzi modli się o drugi cud dla Michałowskich. Szturm do nieba zanoszony jest w intencji zdrowia Tomka, u którego 4 lata temu zdiagnozowano nowotwór złośliwy w jamie brzusznej, w zaotrzewnej. Dziś, ze względu na ogólny stan zdrowia oraz ułożenie nowotworu, wykluczony jest zabieg operacyjny. Od ponad 3 lat skierniewiczanin poddawany jest chemioterapii i od ponad roku najnowszej metodzie – hipertermii, która polega na podgrzewaniu guza do 42 st. C, co powoduje, że ten się obkurcza i wapnieje. Metoda ta, niestety, nie jest refundowana przez NFZ. Aby leczenie przynosiło efekty, Tomasz musi przyjmować zabiegi hipertermii trzy razy w tygodniu. Jeden kosztuje 650 zł. Jego rodzina nie ma takich pieniędzy. Choroba już dawno wykluczyła Tomka z pracy zawodowej. Dostaje jedynie rentę. W tym roku pojawiła się szansa na nowoczesne leczenie radioterapią protonową oraz immunoterapią. I choć nie ma pewności, czy one zadziałają, ani nawet czy Tomasz się na nie zakwalifikuje, skierniewiczanie postanowili zmierzyć się w nierównej walce z chorobą. Jak grzyby po deszczu rodzą się nowe pomysły na zbiórkę pieniędzy i pozyskiwanie honorowych dawców krwi. Mężczyźnie potrzebne są częste transfuzje. Ponadto 4 razy w tygodniu poddawany jest dializie. Na tym jednak nie koniec. Kilka miesięcy temu na nodze Tomka pojawiła się duża, niegojąca się rana. Mimo bardzo złego samopoczucia Tomasz nie poddaje się. Swoją walką, pogodą ducha, niespotykaną wręcz skromnością, a nade wszystko chęcią niesienia pomocy innym podnosi na duchu, dodaje zapału i przywraca nadzieję.

    Powtórna licytacja

    Wśród osób angażujących się w różnego rodzaju pomoc dla Tomasza są pielęgniarki skierniewickiego szpitala: Agnieszka Zaborska, Anna Głowacka i Mariola Juźwikowska. Wszystkie trzy zgodnie twierdzą, że wielu takich osób się nie spotyka. – Tomka poznałam na oddziale dializ – mówi Agnieszka. – Jest skryty. Długo nie przyznawał się, że nie ma pieniędzy na zabiegi. Słysząc o tym, postanowiłam działać. O jego trudnościach opowiedziałam moim przyjaciołom, z którymi działam w stowarzyszeniu Czerwona Pomarańcza, a także w kole i klubie PCK Życie. Od razu wszyscy byli na tak – opowiada. Na efekty długo nie trzeba było czekać. Pomoc poszła kilkutorowo. Poza zbiórkami pieniędzy prowadzonymi w parafiach rozpoczęła się też akcja pozyskiwania honorowych dawców krwi. Piotr i Joanna Wasiakowie, członkowie Czerwonej Pomarańczy, w ramach akcji informacyjnej prowadzonej wśród znajomych i na Facebooku zwrócili się o pomoc m.in. do Justyny Panfilewicz, piosenkarki pochodzącej ze Skierniewic, która w tym roku w Opolu razem z Mariuszem Wawrzyńczykiem wygrała w konkursie „Debiuty”. Piosenkarka bez chwili zastanowienia włączyła się w akcję. – Na naszą prośbę Justyna spotkała się z Tomkiem w szpitalu, gdzie nagrała krótki apel o oddawanie krwi i zrobiła sobie z nim kilka zdjęć. Apel jeszcze tego samego dnia trafił na portale społecznościowe, a jedno ze zdjęć – najpierw na kubki, a potem na licytację – opowiada Piotr Wasiak. Piosenkarka o potrzebie oddawania krwi mówiła też podczas koncertu w Skierniewicach. Efektem jest zdecydowany wzrost liczby dawców. – Jestem świeżo po podobnej sytuacji w najbliższej rodzinie. Wiem, że trzeba reagować bardzo szybko. Gdy mogę pomóc, nie odmawiam. Dobrze wiem, czym jest wolontariat. Jeszcze przed Opolem angażowałam się w pomoc bezdomnym zwierzętom. Kiedy po raz pierwszy poproszono mnie o wsparcie Tomka, tym bardziej nie miałam wątpliwości. Wrażliwość wyniosłam z domu. Jadąc do Tomka, bałam się, że się rozkleję. Potem, na koncercie, trudnym momentem był apel o krew połączony z kompozycją, którą napisałam dla mojego taty. Mam jednak nadzieję, że moje słowa dotarły do wielu wrażliwych osób, które nie pozostaną na nie obojętne – marzy Justyna. Reakcje fanów, a także osób wrzucających do puszek pieniądze, zaskoczyły wolontariuszy. – Pewien mężczyzna, kiedy przyszedł odebrać swój wylicytowany kubek, nie dość, że zapłacił za niego podwójnie, to jeszcze przekazał go do ponownej licytacji. Patrząc na niego, pomyślałam, że musi być niesamowitym człowiekiem. Każdy przecież chce mieć gadżet potwierdzający jego dobroć. On zrobił inaczej, mimo że kubek bardzo mu się podobał – opowiada Joasia Wasiak. Niezwykłych przypadków było znacznie więcej.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół