• facebook
  • rss
  • Krzyż z kwiatów

    dodane 03.09.2015 00:00

    – Czasami spotykamy w pielgrzymkach osoby, które idą bez przekonania, z nudów, dla zabicia czasu czy żeby się innym przypodobać. Tutaj takich nie ma – mówi ks. Dariusz Drzewiecki.

    Głowieńska pielgrzymka zamyka sezon pieszego pielgrzymowania na Jasną Górę w diecezji łowickiej. Przed oblicze Czarnej Madonny pątnicy z Głowna i okolic co roku docierają 24 sierpnia. Spora grupa zostaje tam dłużej na przypadające dwa dni później obchody uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej.

    Kwiaty dla Pana Jezusa

    Lata pielgrzymowania wytworzyły pewne zwyczaje. Jak choćby ten – kto nie może iść z pątnikami, jedzie na Jasną Górę z kwiatami i wręcza je pielgrzymom. Ksiądz Drzewiecki jest wikariuszem w głowieńskiej parafii św. Jakuba Apostoła niespełna rok. W różnych pielgrzymkach chodził już kilkanaście razy. W tej z Głowna – po raz pierwszy. Był jej opiekunem duchowym. – Panuje w niej klimat rozmodlenia. Zauważyłem, że wielu młodych ludzi wie, po co idzie. Gdy był czas wspólnej modlitwy, wszyscy się modlili, kiedy była Msza św., wszyscy w niej uczestniczyli. A te kwiaty tak naprawdę nie są dla mnie, tylko dla Pana Jezusa, żebym mógł je przekazać Matce Bożej – mówi ks. Drzewiecki. Podobnie było, gdy 27 sierpnia do Głowna wróciła ostatnia grupa pielgrzymów. Już nie tak, jak kiedyś, pociągiem, lecz autokarem. Ale miejsce powitania jest to samo. Przed dworcem kolejowym gromadzą się mieszkańcy z naręczem kwiatów. Był nawet poseł na Sejm RP Marek Matuszewski. Zarówno w Głownie, jak i na Jasnej Górze pątników witał dziekan głowieński ks. Stanisław Banach. Wśród oczekujących była pani Agnieszka. Miała ze sobą 14 róż. Wręczyła je pątnikom. – Przyniosłam kwiaty, bo mnie też wręczano, gdy szłam w pielgrzymce. W tym roku moja siostrzenica pierwszy raz przeszła całą trasę samodzielnie. Dostanie więc ich więcej. Muszę ją nagrodzić – mówi pani Agnieszka. Pielgrzymi wszystkie kwiaty, które otrzymali, złożyli później na stopniach kościoła św. Jakuba. Powstał z nich krzyż. To też doroczna tradycja. Do świątyni, z której wyruszyli 20 sierpnia, wrócili ze śpiewem na ustach.

    Pielgrzymie jubileusze

    Siostrzenica pani Agnieszki ma na imię Kinga. Nie była to jednak jej pierwsza pielgrzymka. – Córka zaczęła z nami pielgrzymować, gdy miała pół roku – mówi Sylwester Kujawiak. – Dokładnie 5 miesięcy. Jechała w wózku. Podobnie starszy syn Filip – poprawia go żona Joanna. Dla pana Sylwestra tegoroczna pielgrzymka była jubileuszowa. – Pierwszy raz poszedłem na Jasną Górę w roku, w którym zerwałem z nałogiem alkoholowym. To było takie moje dziękczynienie. I tak już 20 razy, rok po roku. Ale dopiero teraz poznałem, co to bąbel na nodze – mówi S. Kujawiak. Także 20. raz szlak z Głowna na Jasną Górę przeszła Bożena Szremska. Pamięta pierwszą intencję. – Prosiłam o szczęśliwe zamążpójście i udało się. Wymodliłam męża. Można powiedzieć, że wychodziłam go na kolanach – mówi pani Bożena. Razem z S. Kujawiakiem tworzą scholę parafialną „Bożena i Sylwek”. W drodze prowadzili śpiew z innymi parafialnymi zespołami – Archeo i Iskierki Wiary. – Któregoś roku zaproszono nas, jako najmłodszą scholę, żeby wesprzeć śpiew w drodze na Jasną Góre. I tak już zostało. Staramy się z innymi zespołami dzielić po równo – mówi Paweł Goliński z Iskierek Wiary. W tym roku z Głowna na pielgrzymi szlak wyruszyło ponad 220 osób. Towarzyszyło im hasło: „Uświęć nas w prawdzie”. – Zauważyłem, że było bardzo dużo osób młodych i tych, które szły pierwszy raz. Warto, żeby dostrzegły sens tego pielgrzymowania. Najlepiej wzbudzić w sobie jakąś intencję. Wtedy, mimo trudności w drodze, łatwiej jest dojść do celu – zaznacza Paweł.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół