• facebook
  • rss
  • Wędrujące paciorki

    dodane 08.10.2015 00:00

    – Myślę, że trzeba siać, a Pan Bóg sam wie, jakie będą z tego owoce – mówi ks. Wiesław Wasiński, proboszcz parafii św. Marcina.

    Tę wiejską parafię objął w 1988 roku. Już wtedy istniał w Wysokienicach zwyczaj Święta Różańcowego. W pierwszą niedzielę października po Mszy św. wyrusza z kościoła procesja z Najświętszym Sakramentem. Udaje się do pięciu ołtarzy, które dekorują gimnazjaliści. Ołtarze ustawione są na przykościelnym placu. – Zawsze robią to uczniowie III klasy gimnazjum. Rodzice pomagają tylko w niewielkim stopniu. Pomysł na wygląd ołtarza pochodzi od dzieci – mówi Katarzyna Dąbrowska.

    Jej córka Weronika wraz z koleżankami i kolegami ze Starej Wojskiej w tym roku ozdobiła dwa ołtarze. – Akurat tak wypadło. Nie było to jakąś trudnością. Wszyscy się zaangażowali, pomogła nam pani katechetka, mieliśmy wsparcie pani wychowawczyni. Moja mama jest skromna, więc podkreślę, że rodzice też nam dużo pomogli – mówi Weronika. Pozostałe ołtarze stworzyli uczniowie, którzy chodzili do szkół podstawowych w Michowicach, Wysokienicach i Złotej. Podział pozostał z czasów, gdy nie było gimnazjów. Ołtarze dekorowali wtedy ósmoklasiści. Wśród nich były obecne katechetki wywodzące się z parafii. Teodozja Wójcik uczy teraz w Michowicach, a Teresa Rusinowska – w Starej Wojskiej.

    – Ten zwyczaj wprowadził śp. ks. proboszcz Jan Buczyński w latach 70. ubiegłego wieku. Gdy stał tu drewniany kościół, to ołtarze ustawiane były na ścianach świątyni – mówi pani Teodozja. Procesja odbywa się bez względu na pogodę. – Ma związek z przypadającym 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Rzadko się zdarza, żeby przeszkadzał deszcz – mówi pani Teresa. – Można stwierdzić, że Matka Boża wyprasza tutaj ładną pogodę – dodaje T. Wójcik. 4 października był słoneczny. Zgodnie z tradycją, to uczniowie prowadzili rozważania i modlitwę różańcową przy ołtarzach. Ich wystrój nawiązywał do tajemnic radosnych Różańca. Księża – ks. Wasiński i wikariusz ks. Jacek Wiśniewski – na zmianę czytali fragmenty Ewangelii odnoszące się do poszczególnych tajemnic.

    W parafii istnieje jeszcze inny zwyczaj wprowadzony przez ks. Buczyńskiego. Z kościoła do poszczególnych wiosek trafiają różańce z rozważaniami. Wędrują po kolejnych domach parafian przez 31 dni, tyle, ile ma październik. – Staramy się to pielęgnować. Każdego wieczoru odmawiana jest na takim kościelnym różańcu modlitwa. A więc rodziny łączą się z całą parafią – mówi ks. Wasiński. Sam wprowadził jeszcze jeden zwyczaj różańcowy. Przynajmniej dwa razy w październiku przychodzą do kościoła klasy z poszczególnych szkół, żeby odmówić Różaniec. – Na początku była to sama młodzież. Zachęcałem, żeby dołączali też rodzice i dziadkowie tych dzieci. Z czasem zaczęli przychodzić. To ważne. Bo to jest święto dzieci, ale muszą wiedzieć, że wtedy z nimi jesteśmy – dodaje ks. Wasiński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół