• facebook
  • rss
  • Kościół w ogniu

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 45/2015

    dodane 05.11.2015 00:00

    – Zawsze bałem się drewnianych kościołów, bo mam świadomość, że przy zaprószonym ogniu one płoną jak zapałka. Dzisiejsza akcja przebiegła niezwykle sprawnie. Daj Boże, by nie trzeba było nigdy przeżywać tego w realu – mówi ks. Wojciech Wawrzyniak, proboszcz parafii w Starej Rawie.

    Ochotnicza Straż Pożarna z powiatu skierniewickiego brała udział w akcji gaszenia pożaru kościoła w Starej Rawie. Dym pojawił się wewnątrz drewnianej świątyni. Zauważono go tuż po wieczornej Mszy św. Przybyli strażacy ewakuowali wiernych i udzielili pomocy kilku poszkodowanym. Po godzinie pożar udało się opanować. Zaniepokojonych diecezjan uspokajamy. Opisywane zajście to tylko ćwiczenia doszkalające dla ochotniczych straży pożarnych. Ich założeniem była symulacja gaszenia pożaru drewnianego kościoła.

    – Każdego roku nasza komenda organizuje ćwiczenia powiatowe dla jednostek ochotniczych straży pożarnych Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego – mówi mł. bryg. Mariusz Wielgosz, oficer prasowy komendanta miejskiego PSP w Skierniewicach. – Za każdym razem jest inny temat. W tym był to pożar kościoła. Zgodnie z założeniami scenariusza, otrzymaliśmy zgłoszenie, że pali się w świątyni. Dopiero zakończyła się Eucharystia. W obiekcie są ludzie. Podejmujemy więc działania. W ćwiczeniach uczestniczyło 7 jednostek OSP, w sumie ponad 50 osób. Ćwiczyliśmy nie tylko gaszenie pożaru, ale także sprawności z zakresu ratownictwa medycznego. Dla druhów dużym wyzwaniem była dość duża grupa osób poszkodowanych – wyjaśnia oficer prasowy.

    Jak podkreślają strażacy, ich zadaniem jest nie tyko gaszenie pożaru, ale także przeciwdziałanie takim zdarzeniom. Dlatego też na różne sposoby, poprzez celowe programy, starają się prowadzić działalność edukacyjną i mówić o zagrożeniach pożarowych oraz prewencji. Ćwiczenia przeprowadzone w Starej Rawie miały także wypróbować koordynację różnych służb, w tym przypadku straży i policji.

    Akcji gaszenia przyglądali się mieszkańcy. – Siedziałyśmy w kościele i nagle zobaczyłyśmy dym. Znamy tę świątynię, ale przy tak dużym zadymieniu nie mogłyśmy się zorientować, gdzie jest wyjście. Na szczęście strażacy nas ewakuowali. Dzięki takim akcjom człowiek docenia ich poświęcenie – mówi Daria, mieszkanka Starej Rawy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół