• facebook
  • rss
  • Święta z promiennym uśmiechem

    nap

    dodane 04.11.2015 15:17

    W biografii Urszuli Ledóchowskiej, można znaleźć wzmianki o jej związkach z Łęczycą.

    Wnikliwsze poszukiwania potwierdzają, że święta odwiedziła miasto 10 razy. W Łęczycy zatrzymały się też jej relikwie powracające z Rzymu. Nic dziwnego, że jest ona tu szczególnie czczona. Mieszkańcy bez trudu wskazują miejsca, w których bywała. A szczególnie dom przy ul. Poznańskiej, podarowany przez Janinę Chrempińską, która – wstępując do zgromadzenia – przekazała go wspólnocie razem z prowadzonymi tu jadłodajnią i księgarnią.

    Julia Ledóchowska urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w Austrii, w arystokratycznej rodzinie. Jej rodzice – Antoni Ledóchowski i Józefina Salis-Zizers, z pochodzenia Szwajcarka – byli ludźmi głęboko wierzącymi i otwartymi na potrzeby innych. Klimat domu sprzyjał rozwojowi wybitnych osobowości. Spośród siedmiorga rodzeństwa troje Bóg powołał do swojej służby. Maria Teresa, najstarsza, znana jako Matka Czarnej Afryki, została beatyfikowana w 1975 r. Brat Włodzimierz, jezuita, był wieloletnim generałem Towarzystwa Jezusowego. Julię, która dzieciństwo i młodość spędziła w Austrii, nazywano "promykiem słonecznym". Sama o sobie napisała: "Aż do 16. roku życia byłam wesołym łobuziakiem, wdrapywałam się na wszystkie drzewa w ogrodzie, na spacerach szalałam jak głupia. (…) Jestem nadal wesoła, ale bardzo spoważniałam, odkąd bardziej zainteresowałam się mym życiem wewnętrznym". Mając 18 lat, powróciła z rodziną do Polski. Od młodości troszczyła się o biednych, pielęgnowała chorych, katechizowała. Dzięki niej dwóch wiejskich chłopaków zostało kapłanami.

    W 1886 r. Julia wstąpiła do klasztoru sióstr urszulanek w Krakowie, przyjmując imię Urszula. Tu zajęła się przede wszystkim pracą pedagogiczną. W 1907 r. wyjechała do Petersburga, aby objąć kierownictwo internatu dla dziewcząt przy polskim gimnazjum. Na wyjazd otrzymała błogosławieństwo od papieża Piusa X, który powiedział do niej i udających się z nią sióstr: „Niech się ubiorą choćby w różowe sukienki, byleby pracowały dla dobra dusz”. Pomimo że siostry nie mogły przebywać w Rosji oficjalnie, w 1910 r. powstał tam dom dla wspólnoty oraz gimnazjum z internatem dla dziewcząt. Wybuch wojny w 1914 r. spowodował wydalenie matki Urszuli z Rosji. Zatrzymała się w Skandynawii, gdzie kontynuowała pracę pedagogiczną – założyła szkołę dla dziewcząt, ochronkę dla sierot po polskich emigrantach, współpracowała z założonym w Szwajcarii przez Henryka Sienkiewicza Komitetem Pomocy Ofiarom Wojny, starając się poprzez odczyty i wykłady uwrażliwić Skandynawów na sprawę niepodległości Polski.

    Święta od zaraz W 1920 r. petersburska wspólnota urszulanek wróciła do Polski i osiedliła się w Pniewach. Niedługo potem Benedykt XV zezwolił im na przekształcenie się w Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego. Matka Urszula formowała siostry do miłowania Boga ponad wszystko, pragnąc, by żyły w prostocie i służbie innym, zwłaszcza dzieciom i młodzieży. W postępowaniu wobec sióstr i wychowanek była zatroskaną, ale i wymagającą matką. Przy całym swoim cieple nigdy nie odstępowała od swoich zasad, wśród których pierwszą było dążenie do świętości. Gdy umarła 29 maja 1939 r., podczas wizyty w Rzymie, mówiono, że zmarła święta. Urszula Ledóchowska została beatyfikowana 20 czerwca 1983 r. w Poznaniu przez Jana Pawła II, który 18 maja 2003 r. w Rzymie dokonał także jej kanonizacji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół