• facebook
  • rss
  • Nie dać „coś”, ale siebie

    dodane 10.12.2015 00:00

    Zgromadzenie poświęcone jest Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, a Matkę Bożą Częstochowską siostry uznają za swoją Fundatorkę.

    Pod koniec XIX w. św. Brat Albert założył w Krakowie zgromadzenie, aby nieść pomoc najbiedniejszym i najbardziej opuszczonym. Jego żeńska gałąź nosi nazwę Zgromadzenia Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim. Święty Brat Albert, czyli Adam Chmielowski, brał udział w powstaniu styczniowym. Po przegranej bitwie pod Miechowem trafił do niewoli. Wydostał się z niej i uciekł przed represjami do Paryża. Po ogłoszeniu amnestii w 1865 r. przyjechał do Warszawy, gdzie rozpoczął studia malarskie, które kontynuował w Monachium.

    Malarstwem zajmował się także po powrocie do kraju w 1874 roku. Z czasem zaczął tworzyć dzieła o tematyce religijnej. Wówczas powstał jego słynny obraz „Ecce Homo”. Chmielowski postanowił oddać swoje życie Bogu. Wstąpił do zakonu jezuitów, jednak popadł w depresję i po pół roku musiał opuścić nowicjat. Wyjechał na Podole do swojego brata Stanisława, gdzie związał się z tercjarstwem św. Franciszka z Asyżu i prowadził pracę apostolską wśród ludności wiejskiej. W 1884 r. wrócił do Krakowa. Tu poświęcił swoje życie służbie bezdomnym i opuszczonym. Otwierał dla nich przytuliska, żeby przez stworzenie godziwych warunków życia ratować w nich ludzką godność i kierować ku Bogu. W 1887 r., za zgodą kard. Albina Dunajewskiego, przywdział habit, a rok później złożył na jego ręce śluby, dając początek nowej rodzinie zakonnej. Założone przez siebie zgromadzenia – albertynów i albertynek – oparł na pierwotnej Regule św. Franciszka z Asyżu.

    Obłóczyny pierwszych 7 albertynek odbyły się 15 stycznia 1891 r. w prywatnej kaplicy kard. Dunajewskiego. Wolą założyciela było, by siostry uznały Matkę Bożą Częstochowską za swoją Fundatorkę. Początkowo zgromadzeniem kierował bezpośrednio św. Brat Albert. 7 kwietnia 1902 r. mianował pierwszą oficjalną przełożoną generalną – s. Bernardynę (Marię Jabłońską), która stała na czele wspólnoty przez 38 lat. Odegrała bardzo ważną rolę w procesie powstawania zgromadzenia, stąd nazywana jest współzałożycielką. Została ogłoszona błogosławioną przez Jana Pawła II. Albertynki noszą habit, szkaplerz i welon z ciemnoszarego materiału. Pod welonem na głowie biały płócienny welonik. Habit przepasają sznurem z 5 węzłami. Przy boku wisi różaniec z grubych brązowych ziaren z medalikiem, a u profesek wieczystych na piersi krzyżyk z pasyjką. Strój zaprojektował św. Brat Albert. Godłem zgromadzenia jest herb franciszkański – na tle krzyża skrzyżowane ręce – uzupełniony symbolem chleba, będącym wyrazem dobroci, zgodnie ze słowami założyciela: „Być dobrym jak chleb”.

    Współcześnie miejscem posługi sióstr są: przytuliska otwarte dla bezdomnych, kuchnie, domy opieki, domy pomocy społecznej, domy samotnej matki, świetlice i ochronki, hospicja, domy księży emerytów, parafie. Swoje placówki mają także za granicą: w Argentynie, Boliwii, Rosji, USA, na Ukrainie i w Watykanie. W Kutnie albertynki obecne są od 1 lipca 1939 r., kiedy zgromadzenie objęło przytułek z 20 ubogimi osobami. W latach 90. ub. wieku placówka została przekształcona w Dom Pomocy Społecznej. Przebywają tu kobiety somatycznie chore i starsze. Dodatkową działalnością jest dom opieki dla pań, które czekają na decyzję władz samorządowych o umieszczeniu w DPS.

    – Mieszkamy z podopiecznymi, czy to jest sobota, czy niedziela. Tak jak Brat Albert założył, to nie jest praca na rzecz danych osób, tylko praca z nimi. Nie jest ważne, żeby im „coś” dać, tylko dać siebie i z nimi być – mówi s. Konsolata, albertynka. W kutnowskiej placówce jest 9 sióstr. Są przygotowane do pracy przez specjalistyczne studia pielęgniarskie. Wspierają je osoby świeckie – pokojowe, opiekunki, terapeutki zajęciowe, rehabilitanka i pielęgniarki. Do dyspozycji pań jest kaplica, gdzie sprawowane są codzienna Msza św. i okolicznościowe nabożeństwa. Po południu odmawiany jest wspólny Różaniec.

    Słowa św. Brata Alberta

    Jaka modlitwa, taka doskonałość, jaka modlitwa, taki dzień cały. Na darmo usiłujemy postąpić przez inne środki, inne praktyki inną drogą. Modlitwa jest warunkiem nawracania dusz. Bez modlitwy niepodobna wytrwać w powołaniu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół