• facebook
  • rss
  • Ci „drudzy” są równie ważni

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 02/2016

    dodane 07.01.2016 00:15

    – W tej szkole uczeń nie jest numerkiem z dziennika, 
ale traktowany jest jak człowiek – mówi Łukasz Rosak.

    Za kilka miesięcy ukończy naukę w placówce, która istnieje cztery lata, a już wyrobiła sobie renomę szkoły, która kształci na wysokim poziomie. Ale nie tylko to jest ważne dla gimnazjalistów, którzy chcą tu kontynuować naukę. Publiczne Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. Jana Pawła II 
w Głownie przyciąga młodzież także atmosferą, jaka panuje w jego murach.


    Marka „katolika”


    Na razie jeszcze szkoła mieści się w gościnnych murach Gimnazjum Miejskiego. Założyciele liceum liczą, że niebawem placówka przeniesie się do własnej siedziby. Organem prowadzącym jest parafia św. Jakuba Apostoła w Głownie. Proboszcz ks. Stanisław Banach chciałby, żeby szkoła była swoistym pomnikiem dla Jana Pawła II. – Szukamy sprzymierzeńców budowy na rozmaitych frontach. Biskup ordynariusz zgodził się na powstanie fundacji, która będzie pozyskiwać pieniądze na ten cel. Powiększa się grono społeczników, którzy chcą pomagać. Cieszymy się też z przyjaznej nam postawy starostwa zgierskiego. Mamy nawet plany powołania katolickiej szkoły podstawowej, żeby stworzyć bazę dla przyszłych licealistów. Ale tym, co mnie najbardziej cieszy, jest wysoki poziom nauczania liceum, które wyrobiło sobie już markę. Uczniowie, którzy decydują się na tę szkołę, wiedzą, że do „Katolika” nie idzie się na przezimowanie. Tutaj trzeba solidnie wziąć się do pracy, żeby osiągnąć efekty – mówi ks. Banach.
Wśród tych, którzy oddali swoje serce szkole, jest Wojciech Brzeski, niegdyś burmistrz Głowna, a obecnie członek Zarządu Powiatu Zgierskiego. Jego syn zdecydował się na naukę w katolickim liceum, mimo że po drugiej stronie ulicy funkcjonuje LO z kilkudziesięcioletnią tradycją. – My, jako rodzice, oceniamy i patrzymy, ale nasze dzieci też postępują podobnie. Dla mojego syna zawsze ważne były wartości chrześcijańskie. Jest patriotą, pasjonuje się historią. Na te postawy wpływ na pewno miał dom rodzinny, ale w katolickim liceum te wartości zostały ugruntowane – mówi W. Brzeski.


    Sukces placówki


    Mottem liceum są słowa Jana Pawła II: „W wychowaniu bowiem chodzi właśnie o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem – o to, ażeby bardziej »był«, a nie tylko więcej »miał« – aby więc poprzez wszystko, co »ma«, co »posiada«, umiał bardziej i pełniej być człowiekiem – to znaczy, ażeby również umiał bardziej »być« nie tylko z »drugimi«, ale także i »dla drugich«”.
Czy papieskie przesłanie realizowane jest w praktyce? Tegoroczni maturzyści twierdzą, że tak. – W tej szkole uczeń nie jest numerkiem z dziennika, ale traktowany jest jak człowiek. Z każdym z nauczycieli można swobodnie porozmawiać. Mamy z nimi świetny kontakt – mówi Ł. Rosak. Podobnego zdania są jego koleżanki z klasy. – Z każdym rokiem zdobywamy nową wiedzę i doświadczenia, ale też stajemy się sobie bliżsi. Możemy porozmawiać z nauczycielami na różne tematy, nawet pozaszkolne. Ważne jest, że nie traktują nas jak robotów. Nie jesteśmy tylko od zdobywania ocen i zaliczania kolejnych partii materiału – mówi Daria Florczak. 
– Mamy wymagających nauczycieli, ale nie traktują nas przedmiotowo. Znajomi ze szkół łódzkich mówili mi, że tam przez trzy lata nauki w liceum nauczyciel nawet nie kojarzy swojego ucznia, gdy spotyka go na ulicy – dodaje Martyna Nowak.
Głowieńskie liceum katolickie znalazło się w rankingu „Perspektyw” w gronie 500 najlepszych szkół ponadgimnazjalnych w Polsce. To duży sukces dla tej młodej szkoły. Nie byłoby takich efektów, gdyby nie praca nauczycieli. – Większość kadry tworzą osoby, które znam z czasów, gdy zarządzałam gimnazjum. Darzymy siebie zaufaniem – mówi dyrektor liceum Bożena Skorek-Paszyńska.
Obecnie do placówki uczęszcza 99 osób, które uczą się w sześciu klasach (na każdy poziom przypadają po dwa oddziały). W II klasie uczniowie sami dobierają sobie przedmioty rozszerzone. To celowe i mądre posunięcie. Pierwszy rok nauki to czas na rozeznanie. Szansa dla młodych ludzi na poznanie swoich zainteresowań. Zdarza się więc, że uczeń klasy o profilu humanistycznym wybiera jako przedmiot rozszerzony chemię.
Dla szefowej liceum ważne są też relacje z rodzicami. Służą temu spotkanie opłatkowe, które odbywają się od trzech lat. Ciasta na to wydarzenie pieką... nauczycielki. 
– Rodzice mimo natłoku zajęć znajdują czas, żeby do nas przyjść. Bardzo to sobie cenią. Z roku na rok jest ich coraz więcej. To procentuje na przyszłość. Zacieśnia się wieź między uczniami, nauczycielami i rodzicami – mówi dyrektor Skorek-Paszyńska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół