• facebook
  • rss
  • Anielica z komórką i czuła Maryja

    dodane 21.01.2016 00:00

    – Cieszę się, że moja córka zagrała Matkę Bożą. Ja tylko raz brałam udział w jasełkach, ale nie pamiętam, kim byłam. Na pewno nie Maryją. Widząc swoje dziecko, byłam wzruszona. Myślę, że zapamięta tę rolę do końca życia – mówi Agnieszka Białkowska ze Skierniewic.

    Od początku stycznia spokojnie można powiedzieć, że w diecezji mamy prawdziwe „jasełkobranie”. Trudno bowiem znaleźć parafię, szkołę, w których na różne sposoby nie opowiadano by o narodzinach Pana Jezusa, o kłopotach mieszkaniowych Jego rodziców czy o zakompleksionych władcach, którzy z obawy przed utratą władzy gotowi byli na wszystko.

    Wygrana walka i pomoc Indiany Jonesa

    Wielość tegorocznych przedstawień, długich i krótkich, poważnych i wesołych, dawnych i współczesnych, przypominała widzom, że Miłość zeszła na ziemię, by zbawić wszystkich ludzi. By prawda ta mocniej poruszyła serca, scenarzyści na różne sposoby starali się ukazywać także walkę dobra ze złem, życia ze śmiercią. Tak było choćby w parafii Miłosierdzia Bożego na Zadębiu, gdzie uczniowie Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Twardowskiego w Dębowej Górze w przedstawieniu „Jasełka 1:0” ukazali walkę aniołów z diabłami. Zadaniem pierwszych było przygotowanie ludzkich serc na spotkanie z Nowonarodzonym, na co, oczywiście, nie mogły zgodzić się diabły. By udaremnić narodzenie się Boga na ziemi, ukradły kołyskę. Bystre i przedsiębiorcze anioły odzyskały skradziony przedmiot i Boże Narodzenie zostało uratowane. Przegrane diabły musiały przyznać, że w tej rozgrywce poniosły porażkę. Na rewanż archanioł zaprosił je do nieba. Motyw przedsiębiorczej Anielicy zaprezentowała także młodzież z różnych międzyborowskich wspólnot, która po raz piąty wystawiła w parafii jasełka. Pełne humoru i odniesień do teraźniejszości, a nawet przyszłości przedstawienie zachwyciło licznie zgromadzonych wiernych. Lekko szalona Anielica z telefonem komórkowym w ręku zaangażowała się w poszukiwania Świętej Rodziny, która zagubiła się w Metropolitarnym Metrze Międzyborowskim. Dla niewtajemniczonych dodamy, że inwestycja ta została rok wcześniej wykonana przez króla Heroda. Odnalezienie małego Jezusa i Jego rodziców w liczącym 13 linii metrze nie należało do łatwych. Dodatkowym problemem była terrorystka, która zamierzała wysadzić w powietrze Świętą Rodzinę. Na szczęście w pomoc zaangażował się poszukujący złotego pociągu dr Indiana Jones, w rolę którego wcielił się ks. Tomasz Stępniak. Zamach udało się udaremnić. Świętą Rodzinę odnaleziono. Terrorystkę przechwycono. Za karę musi wybudować w Międzyborowie podziemne lotnisko.

    Z myślą o samotnych

    Niezwykłą pomysłowością wykazała się także młodzież z Łęczycy, która w opowieść o narodzeniu Jezusa włączyła przygotowania do Światowych Dni Młodzieży i spotkanie z papieżem Franciszkiem. Na pochwałę zasługują także bielanki z parafii św. Jakuba w Skierniewicach, które w tym roku przygotowały dwa przedstawienia. Jedno, pełne humoru, zostało wystawione podczas wspólnego spotkania opłatkowego z ministrantami, drugie, majestatyczne, obejrzała cała parafia. Mimo że przedstawienia odbyły się dzień po dniu, o pomyłce nie było mowy. Delikatna Maryja, zatroskany św. Józef, aniołowie, diabły i królowie doskonale znali swoje kwestie. Wiele pracy i wysiłku, zarówno ze strony uczniów, jak i nauczycieli, wymagały jasełka przygotowane przez dzieci ze Szkoły Podstawowej w Lubochni. Dobrze znane wszystkim wydarzenie Nocy Betlejemskiej opowiedziane zostało z perspektywy Maryi, młodej kobiety, która jako 14-letnia dziewczyna dowiedziała się, że zostanie Matką Syna Bożego. Widowisko pt. „Wielkie rzeczy uczynił mi” sprzyjało zamyśleniu. Rozmowa Jezusa, 12-letniego chłopca, z Maryją pokazała normalność tej rodziny, jej ludzki wymiar. W dziejach Bożej Rodziny każdy mógł odkryć własne radości, cierpienia, lęki, niepewność i ból. Widownię ujęły niezwykłe stroje, w których przygotowanie ofiarnie włączyło się grono pedagogiczne. Warto dodać, że przedstawienie zostało zaprezentowane nie tylko w szkole, ale także w czasie wigilii dla samotnych oraz w Gminnym Ośrodku Kultury. O samotnych i chorych pamiętały także dzieci ze Szkoły Podstawowej w Pleckiej Dąbrowie, które ze swoimi jasełkami zawitały do Domu Pomocy Społecznej w Pniewie. Radości i śpiewom nie było końca. Dzieci wręczyły także każdemu podopiecznemu ośrodka skromny „piernikowy upominek” i złożyły życzenia. Po raz kolejny doświadczyły, że słowa wypowiedziane przez św. Jana Pawła II: „Dając, otrzymujesz więcej” są prawdą. Bożonarodzeniowe spektakle – jak podkreślali mali i nieco więksi aktorzy – były doskonałą pomocą w głębszym przyjęciu i zrozumieniu prawdy o wcieleniu.

    Więcej o wspomnianych przedstawieniach na: lowicz.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół