• facebook
  • rss
  • Wiemy prawie wszystko

    dodane 21.01.2016 00:00

    przed spotkaniem z papieżem Franciszkiem. O budowie miasteczka pod Krakowem, specjalnych pociągach, spotkaniu na 5 tys. osób i rekolekcjach zmieniających życie z Olgą Ciechańską, rzecznikiem prasowym Biura ŚDM diecezji łowickiej, i Arkadiuszem Nalejem z sekcji ewangelizacyjnej przygotowań do ŚDM w diecezji rozmawia Agnieszka Napiórkowska

    Agnieszka Napiórkowska: Wielkimi krokami zbliżają się Światowe Dni Młodzieży, w których uczestniczyć będziemy razem z papieżem Franciszkiem. Na jakim etapie przygotowań jest nasza diecezja?

    Olga Ciechańska: Do ŚDM zostało pół roku. Nasza diecezja zrobiła bardzo wiele. Mamy zarezerwowane pole biwakowe pod Krakowem. Zostały podpisane konkretne umowy na jego wynajem i zagospodarowanie. Prowadzimy rozmowy w sprawie podprowadzenia do tego miejsca mediów. Trwają też narady z sanepidem. Uzgadniane są kwestie zabezpieczenia terenu. Podsumowując – wiemy, gdzie będziemy spać. Z naszego miejsca biwakowania do miejsca celebry centralnej jest około 2 km. Wiemy też, jak tam dojedziemy. Będą podstawione dwa specjalne pociągi. Jeden z Kutna, który zabierze młodzież z rejonów: kutnowskiego, łęczyckiego, łowickiego i sochaczewskiego. Drugi z Żyrardowa. Pojedzie nim młodzież z rejonów: żyrardowskiego, skierniewickiego i rawskiego. Dojedziemy do stacji PKP Kokotów, która znajduje się 2 km od naszego pola namiotowego. Jak widać, dużo już wiemy. Prawie wszystko.

    Czy własne miasteczko ma wpływ na koszty wyjazdu i co dzięki temu przedsięwzięciu jeszcze zyskamy?

    O.C.: Na pewno będzie taniej. Koszt kupienia pakietu w Krakowie to 860 zł. U nas da się tę kwotę zredukować do 550 zł, więc każdy uczestnik naszego pola na dzień dobry otrzymuje zniżkę. Kolejną korzyścią jest integracja młodzieży, tworzenie wspólnot, relacji. Rejestrując się przez Kraków, ludzie nie wiedzą, gdzie i z kim będą zakwaterowani. U nas jest inaczej. Ta wiedza jest szczególnie ważna dla rodziców. Daje poczucie bezpieczeństwa. I na pewno wpłynie na ostateczną decyzję co do wyjazdu. Arek Nalej: Dostaliśmy też pozwolenie od Krakowa, by w naszym miasteczku był punkt katechetyczny. Ogólnie funkcjonuje to tak, że w całym Krakowie będzie wiele punktów, gdzie nauki głosić będą różni biskupi. No i my będziemy mieli taki punkt pod nosem. Liczymy również na to, że będą z nami biskupi łowiccy.

    Czy tak samo dużo ustaleń mamy już poczynionych, jeśli chodzi o Dni w Diecezji?

    O.C.: Trwają cały czas rozmowy z samorządowcami. Mamy już dopięte spotkanie centralne w Łowiczu. Ma w nim uczestniczyć ok. 5 tys. osób z naszej diecezji i zagranicy. Wiemy, że będą tam Msza św. i koncert. Trwają rozmowy co do pozostałych dni, które przewidziane są w diecezji. Planujemy pielgrzymowanie do Domaniewic i Nowego Miasta, a także do Niepokalanowa i Świnic Warckich. Będzie też dzień turystyczny, podczas którego pokażemy to, co u nas warto zobaczyć. Prowadzimy też rozmowy na temat wyżywienia. Młodzież mieszkająca w rodzinach będzie miała zagwarantowany nocleg, jak również śniadania i kolacje. Obiad leży w gestii organizatorów diecezjalnych. Załatwiamy też przewodników i tłumaczy. Największą grupę będą stanowić Włosi – ok. 1300 osób.

    A.N.: Do rozstrzygnięcia jest jeszcze kwestia tego, w jakich językach prowadzić festiwal młodych. Czy tylko w obcych czy także po polsku? Na spotkaniach centralnych będzie przecież bardzo dużo Polaków. Na pewno śpiewy i świadectwa będą polsko-międzynarodowe. Niewątpliwie językiem podstawowym będzie język serca. W nim wszyscy się dogadamy.

    Podczas różnych imprez i uroczystości sporą grupę stanowią wolontariusze ŚDM. Czy mamy już ich wystarczającą liczbę?

    O.C.: Na dziś w diecezji jest już ponad pół tysiąca wolontariuszy. Ufamy, że liczba ta będzie się zwiększała. Informacje o tym, jak można zostać wolontariuszem, są na naszej stronie (www.sdmlowicz.pl, w zakładce „Wolontariusz”). Myślę, że warto przypomnieć, iż przed tymi osobami są trzy główne zadania: promocja i mówienie o ŚDM, codzienne odmawianie modlitwy ŚDM i formacja duchowa, czyli przystąpienie do jakiejś wspólnoty. Warto dodać, że do łowickiego miasteczka może pojechać każdy, nie tylko wolontariusz. Wolontariusz to ktoś, kto teraz ma się zajmować werbunkiem. Będzie miał też wyznaczone zadania podczas Dni w Diecezji. W Krakowie wszyscy będziemy pielgrzymami. Tam nie będzie podziału na wolontariuszy i resztę. Obecnie trwa także rejestracja osób, które przyjmą pielgrzymów. Księża chodzący po kolędzie mają ze sobą formularze, na których można zgłaszać chęć przyjęcia gości. Znajdują się one także w zakładce „Dni w Diecezji” na: www.sdmlowicz.pl. Zapisy przyjmujemy do końca lutego.

    Pewnie spora część diecezjan chciałaby wiedzieć, czy osoby, które przyjadą do Polski, są w jakiś sposób sprawdzane. Powodem zamknięcia drzwi może być nieznajomość języka.

    O.C.: Młodzież, która do nas przyjedzie, jest związana z różnego rodzaju wspólnotami i ruchami kościelnymi. Opiekę nad nimi sprawują tamtejsi kapłani. Można więc być spokojnym, że ludzie, którzy do nas trafią, nie są ekipą przypadkowo zebraną. Ci, którzy chcą, mogą profil danej osoby obejrzeć na Facebooku albo porozmawiać z nią przez Skype’a. Gdy idzie o język, można korzystać z translatorów, które tłumaczą każde nasze słowo. Ale – jak już to zostało powiedziane – uniwersalną mową jest język serca. Nie trzeba się też martwić warunkami. Dobrze by było, gdyby goście mogli przenocować na jakimś łóżku, ale jeśli to niemożliwe, wystarczy im podłoga. Jadąc do nas, będą mieli z sobą karimaty, więc sobie poradzą.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół