• facebook
  • rss
  • Za wodzirejem pod prąd

    dodane 11.02.2016 00:00

    – Dla mnie jest to oczywiste, że można dobrze bawić się bez picia alkoholu – mówi Piotr Bibik.

    W ostatnią sobotę karnawału 6 lutego na bezalkoholowym balu w Zawadach koło Kutna bawiło się ponad 220 osób. Podobna impreza w Skierniewicach, zorganizowana dwa tygodnie wcześniej, zgromadziła ok. 300 uczestników. Z roku na rok chętnych jest coraz więcej. Stanowi to wyzwanie dla organizatorów.

    Nadzieja dla Kościoła

    Kutnowski bal odbył się wspólnym wysiłkiem członków wspólnot miejscowej parafii pw. św. Jana Chrzciciela. Bilety 5. edycji tej imprezy rozeszły się w jeden dzień. Brały udział w losowaniu atrakcyjnych nagród rzeczowych, a główną była pielgrzymka do Medjugorie.

    Impreza ponownie odbyła się w sali bankietowo-weselnej „Westa”. Lepszych warunków w Kutnie i okolicach się nie znajdzie. Zgodnie z tradycją, bal rozpoczął się od poloneza. W pierwszej parze tańczyli ks. Mirosław Romanowski i Danuta Bartol. Atrakcję stanowiły występy młodzieży z zespołów tanecznych „Fair Play” oraz „Alibi”, należących do sekcji Kutnowskiego Domu Kultury oraz pokaz zumby fitness.

    – Kiedy patrzę na uczestników balu, widzę, że jest nadzieja dla Kościoła. Kościół żyje. Modlimy się o to do Ducha Świętego i to się dzieje na naszych oczach – mówi ks. Romanowski, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela i ojciec chrzestny kutnowskich balów. Tegoroczne hasło imprezy brzmiało: „Miejmy odwagę iść pod prąd”. Zarówno kutnowską, jak i skierniewicką imprezę animował wodzirej Radosław Florczak. – Prowadzenie balu bezalkoholowego daje dużo więcej satysfakcji, ponieważ jego uczestnicy cały czas zachowują się bardzo kulturalnie i chętnie biorą udział w zabawie, którą im proponuję. Swoją pracę traktuję jak misję. Należałem kiedyś do grupy Odnowy w Duchu Świętym. Zajmowałem się różnymi rzeczami w życiu, ale Bóg pokazał mi, że to jest właśnie to, co powinienem robić – mówi o sobie. I rzeczywiście namawia gości, by cieszyli się w Duchu Świętym, by przez zabawę wielbili Boga.

    W pociągu do Krakowa

    Skierniewicki karnawałowy bal bezalkoholowy zorganizował Domowy Kościół Diecezji Łowickiej. To już 13. jego edycja. Zabawę poprzedziła Msza św. w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika pod przewodnictwem ks. Grzegorz Gołębia, moderatora diecezjalnego Ruchu Światło–Życie. Po Eucharystii uczestnicy przenieśli się do sali Centrum Konferencyjno-Rozrywkowego „Maraton”. Również i tu pierwszym tańcem był polonez. W pierwszej parze tańczył ks. Zbigniew Kaliński, moderator diecezjalny Domowego Kościoła, który na wstępie pobłogosławił uczestnikom balu. Tuż za nim kroczyli Katarzyna i Andrzej Kucharscy, diecezjalna para DK.

    Piotr Bibik od 10 lat pomaga organizować bale bezalkoholowe w Skierniewicach. Pamięta czasy, gdy zabawa odbywała się w auli parafialnej. – Są z nami stali bywalcy, ale też pojawiły się nowe twarze. Około 50 proc. uczestników to osoby, które bawią się z nami kolejny raz. Dla mnie jest to oczywiste, że można dobrze bawić się bez picia alkoholu. Od 7 lat go nie tykam, bo dobrowolnie z żoną wstąpiliśmy do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Mam znajomych, którzy odnajdują się na takich imprezach, bo mają już dość imprez, gdzie podawany jest alkohol – mówi pan Piotr.

    Obie imprezy, oprócz idei i osoby wodzireja, połączyła kampania wolontariuszy i ambasadorów ŚDM. Zachęcali do włączenia się w akcję Bilet dla Brata, która polega na zbieraniu pieniędzy dla młodych ze Wschodu, żeby umożliwić im udział w spotkaniu z ojcem świętym. Opowiadali o miasteczku łowickim, które w lipcu powstanie pod Krakowem podczas Światowych Dni Młodzieży. Nawet poderwali wszystkich zza stołów i poprowadzili taneczny pociąg na spotkanie z papieżem Franciszkiem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół