• facebook
  • rss
  • Bóg dobry aż tak!

    dodane 17.03.2016 00:00

    – Bóg wchodzi do grobu naszego życia. Nigdy się nie poddaje. Jezus nie wywiesza białej flagi. A nam, niestety, w obliczu grzechu bliźnich najlepiej wychodzi święte oburzenie – mówi ks. Robert Wielądek.

    Ogłaszając rok Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, papież Franciszek powołał ponad 1100 kapłanów z różnych stron świata, którym powierzył misję misjonarzy miłosierdzia. W grupie tej znajduje się 76 księży z Polski. Jednym z nich jest ks. Robert Wielądek z Warszawy, dobrze znany uczestnikom wakacyjnych wyjazdów do Mikaszówki.

    Dodatkowy bonus

    Wierni z parafii Wszystkich Świętych w Żelaznej nie kryją zadowolenia, że rekolekcje wielkopostne w ich parafii głosi misjonarz miłosierdzia. Posłany przez papieża Franciszka nie tylko świadczy o Bogu miłosiernym i Jego dobroci. Zachęca też do korzystania z sakramentu pokuty. Każdego dnia ks. Robert przez kilka godzin posługuje w konfesjonale. – Księdza Roberta na rekolekcje wielkopostne zaprosiłem rok temu. Nie wiedziałem wówczas, że zostanie on misjonarzem miłosierdzia – mówi ks. Andrzej Sałkowski, proboszcz.

    – To, że nim jest, to dodatkowy bonus, z którego bardzo się cieszę. Zachęcałem parafian, by byli apostołami Bożego miłosierdzia, by wiedząc o osobach, które z powodu grzechu oddaliły się od Boga, zachęcali je do spowiedzi czy rozmowy z rekolekcjonistą. Rok Miłosierdzia to czas łaski. Jeśli ktoś cierpi z powodu jakiegoś grzechu, którego boi się wyznać, jak choćby grzechu aborcji, to to jest najlepszy moment na szczerą spowiedź – dodaje proboszcz.

    Ksiądz Robert, będąc misjonarzem miłosierdzia, jest przez papieża wyposażony w konkretne narzędzie, którym jest zwalnianie z kar kościelnych zastrzeżonych dla Stolicy Apostolskiej. Warto przypomnieć, że „grzech” i „przestępstwo” nie są pojęciami zamiennymi. Grzech to naruszenie prawa moralnego, przestępstwo zaś to zewnętrzne przekroczenie normy prawnej, za które grozi sankcja karna. W sytuacji grzechu, z którym wiąże się dodatkowa kara, konieczna jest interwencja uprawnionej władzy kościelnej, aby z tej kary uwolnić. Część kar zaciąga się „automatycznie” w chwili popełnienia przestępstwa. – Z naszą posługą związane są szczególne uprawnienia. Jako misjonarze miłosierdzia otrzymaliśmy władzę odpuszczania kar za profanację Najświętszego Sakramentu, stosowanie przemocy fizycznej wobec papieża, usiłowanie rozgrzeszenia wspólnika w grzechu przeciwko VI przykazaniu Dekalogu i za zdradę tajemnicy spowiedzi. Ponadto – jak mówił papież – naszym zadaniem jest mówić o Jezusie miłosiernym, brać grzeszników na swoje ramiona i okrywać ich płaszczem miłosierdzia – tłumaczy ks. Wielądek. Tak też posługę misjonarza przyjęli wierni z Żelaznej. Słowa kaznodziei kruszyły serca, otwierały oczy. Były też zachętą do szczerych spowiedzi i do głębokiego rachunku sumienia. – Miarą parafii, jak mówił kapłan, jest to, jak czują się w niej grzesznicy. Kościół to szpital, a my mamy być sanitariuszami, którzy do Jezusa prowadzą. Człowiek, który do Jezusa przychodzi, nie musi się bać. On ma pokazać krwawiące rany, które Jezus, niczym troskliwy lekarz, opatrzy. Trzeba jednak pamiętać, że nasz Bóg umiera za grzechy, które Mu oddajemy, dlatego konieczna jest szczera spowiedź – przekonywał rekolekcjonista.

    Miesiąc cudów

    Po miesiącu posługi misjonarz świadczy o tym, jak wielkich rzeczy Bóg zdołał już dokonać. – Słysząc o tym, że jesteśmy kapłanami posłanymi przez ojca świętego, by głosić Boże miłosierdzie, ludzie się otwierają. Nabierają odwagi. Wielu spowiada się z grzechu aborcji, z przyjmowania świętokradzko sakramentów. Przy kratkach konfesjonału klękają ludzie, którzy u spowiedzi nie byli kilka, a nawet kilkanaście lat. Po uzyskaniu rozgrzeszenia odchodzą jak nowo narodzeni. A ja czuję, że decyzja papieża to wieki dar dla Kościoła. Trzeba być głupim, żeby nie skorzystać z tej łaski uzyskania odpuszczenia grzechów. Bóg w swoim miłosierdziu jest nieograniczony. On naprawdę jest dobry aż tak, że puszcza w niepamięć każdy wyznany grzech. W „Dzienniczku” siostra Faustyna pisała, że czas sprawiedliwości zostanie poprzedzony czasem miłosierdzia. Warto o tym pamiętać. Kiedy przyjdzie czas sprawiedliwości, Bóg odwoła się do tych grzechów, które nie zostały nam odpuszczone – podkreśla misjonarz, który nie ukrywa, że na każdym kroku nieustannie sam doświadcza miłosierdzia. Miejscami, w których słyszy, że jest kochany, są spowiedź i Eucharystia.

    Przejawem miłosierdzia jest też – jak zauważa – dar jego powołania kapłańskiego. – Jeśli o nie chodzi, to trzeba powiedzieć, że było to nudne powołanie. Odkąd zacząłem mówić, mówiłem, że będę księdzem. Rodzice do dziś żartują, że księdzem byłem zawsze. Ale do seminarium wstąpiłem jako osoba niewierząca. Pobożna, ale bez doświadczenia żywego Boga. Takiego spotkałem w seminarium. On pierwszy wyszedł do mnie, a ja potem się na Niego otworzyłem. Przez życie prowadzą mnie dwa słowa. Najpierw „Jestem”, które usłyszałem podczas adoracji. Prosiłem wówczas Jezusa, by dał się poznać, by dał mi znak, że jest. I wtedy padło to słowo: „Jestem”. Było ono życiowym kopem, który potwierdził mi, że kapłaństwo to moja droga. Drugim słowem jest słowo „Pragnę”, wypowiedziane na krzyżu. Ono mnie niesie i otwiera na Boga. Formując się, byłem przerażony tym, że będę musiał mówić do ludzi. Jedno zdanie trudno było mi z siebie wykrztusić. Jąkałem się. Dziś nie tylko jestem rekolekcjonistą, ale i misjonarzem miłosierdzia. Jestem, mimo że ze zgłoszeniem było wiele problemów. Bycie misjonarzem to dodatkowa łaska. To zgoda na to, by – tak, jak w logo roku – mieć jedno oko z Jezusem. To patrzeć tak, jak On. Na dodatek jestem chyba jednym z najmłodszych w tej ekipie. To wszystko potwierdza mi, że to, czego doświadczam i czym służę, przebiega według Jego, a nie mojego scenariusza. Wiem, że głoszę Jego mocą. I zawsze jestem drugi. On jest pierwszy – wyznaje ks. Robert. Misjonarze miłosierdzia nie są posłani do konkretnych diecezji. Z rekolekcjami i posługą pojawiają się tam, gdzie przez biskupów bądź kapłanów zostaną zaproszeni na rekolekcje, konferencje, dni skupienia. Wszystkie osoby, które chciałby skorzystać z sakramentu pokuty, mogą na taką spowiedź umówić się telefonicznie pod numerem: 664 766 062.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół