• facebook
  • rss
  • Niech płynie Królowi pieśń chwały

    dodane 14.04.2016 00:00

    W koncercie finałowym Boga wielbiło 50 chórzystów i soliści: Kamila Pałasz z chóru TGD, Eva Halčinová, aktorka i piosenkarka ze Słowacji, oraz Michał Mielczarek, muzyk i aktor Teatru Muzycznego w Łodzi. Próby i występ to dla większości długa, kilkunastogodzinna modlitwa.

    Warsztaty Wokalne „Harmonia” i wieńczący je koncert odbywają się od 2005 roku. Obecnie ich głównymi organizatorami są Fundacja „Akademia Biskupa Ignacego Krasickiego” i Zespół Czwarty. Patronat honorowy nad warsztatami objęli m.in. ordynariusz łowicki bp Andrzej F. Dziuba, marszałek województwa łódzkiego Witold Stępień oraz prezydent Skierniewic Krzysztof Jażdżyk. Chórzystom i solistom towarzyszył zespół Paragraf 22.

    Muzykant zarażający pasją

    Na muzyczno-wokalne próby zgłosiło się około 50 osób z różnych miast, miasteczek i wsi diecezji, a także z kraju. Od piątku 9 kwietnia do późnego niedzielnego popołudnia ćwiczyły kilkanaście pieśni w stylu pop-gospel, zaaranżowanych na wielogłosowy chór i solistę z zespołem muzycznym. Jak zwykle, koordynatorem przedsięwzięcia była Aneta Wojciechowska, zaś mózgiem, nauczycielem i animatorem – jej mąż Paweł, który każdego dnia przez wiele godzin uczył chór śpiewu na poszczególne partie głosowe. – Jeszcze raz! Skupcie się i z mocą zaśpiewajcie. Uwaga... „Od wieków na wieki niech płynie Królowi pieśń chwały...”, a później „Zdobyty przez Ciebie szaleństwem miłości, jesteś dla mnie oddechem, gdy sił mi brak” – te i inne fragmenty powtarzali do momentu, aż wszystkie dźwięki brzmiały czysto i stawały się modlitwą wyśpiewywaną z głębi serca. Zapytany o motywację P. Wojciechowski odpowiada: – Póki jest dla kogo to robić, widzimy, że ta inicjatywa ma sens. Potrzeba sama się kształtuje. Przyszło następne pokolenie, które chce się uczyć śpiewać. Dzięki temu życie muzyczne naszych parafii jest ciekawsze i bogatsze. Ja od 25 lat zajmuję się muzyką. I, jak już to wiele razy mówiłem, nie jestem muzykiem, tylko muzykantem. Tego, co potrafię, nauczyłem się m.in. podczas takich warsztatów jak te. Teraz swoją wiedzą i doświadczeniem dzielę się z innymi. Myślę, że tego typu spotkania mają, poza nauką śpiewu, jeszcze kilka innych atutów. Po pierwsze – są czasem oddanym Bogu. Wielogodzinna praca ze względu na teksty, które śpiewamy, jest modlitwą. A poza tym zajęcia są wspólnototwórcze. Po powrocie do parafii ich uczestnikom łatwiej współpracować i razem się modlić – tłumaczy. Ważne jest dla niego także to, że w inicjatywę zaangażowana jest cała jego rodzina – Aneta i trójka dzieci.

    Laurka nie tylko od solistów

    Podobnie, jak w latach ubiegłych, warsztaty zostały zorganizowane w formule otwartej dla wszystkich chętnych. Nie było przed nimi żadnych przesłuchań. Od uczestników nie wymagano doświadczenia w śpiewie chóralnym. Jedynym wymogiem była chęć uczenia się i otwarcia na wielbienie Boga śpiewem. Co ciekawe, uczestnicy warsztatów w większości utworów nie korzystali z nut. Poszczególne głosy uczyły się swoich partii na pamięć. Bez wątpienia fenomenem warsztatów jest to, że obok profesjonalnych muzyków uczestniczą w nich także amatorzy. Wspólny śpiew, połączony ze świadectwem życia, dla jednym i drugich ma duże znaczenie. – Podoba mi się, że w Polsce są takie warsztaty. U nas, na Słowacji, czegoś takiego nie mamy. Ludzie, którzy przyjechali do Skierniewic, mają fajne, ciekawe głosy. Aż trudno uwierzyć, że są amatorami – mówi E. Halčinová. Słowacka artystka cieszyła się, że podczas warsztatów wykonywane są pieśni uwielbienia. – Jestem katoliczką, dlatego taka muzyka jest mi bardzo bliska. Dobrze czuję się w tych klimatach. Dobrze czuję się też w Polsce. W przyszłości chciałabym nauczyć się języka polskiego i tu studiować. Zadowoleni z pobytu w Skierniewicach byli pozostali soliści i uczestnicy. O dobrej współpracy świadczy fakt, że na przestrzeni 11 lat wielu z nich w warsztatach uczestniczy kilka razy. Tak było choćby w przypadku Kamili Pałasz, która z „Harmonią” śpiewała po raz drugi. Wśród chórzystów były osoby, którym brakłoby palców jednej ręki, by policzyć, ile razy brały udział w warsztatach. Z zachwytem o inicjatywie mówili także ci, którzy przyjechali tu po raz pierwszy. – To był bardzo intensywny czas. Nie miałyśmy wcześniej możliwości uczestniczyć w takich zajęciach. Bardzo wiele się tu nauczyłyśmy. Po powrocie wiedzą podzielimy się z młodszymi koleżankami ze scholi – mówi Aleksandra Dobrzyńska z Łowicza, która w warsztatach uczestniczyła z kilkoma koleżankami. Nowością tegorocznej „Harmonii” były warsztaty z emisji głosu, które poprowadziła chórzystka Filharmonii Narodowej Małgorzata Cieśla. Poza uczestnikami laurkę organizatorom wystawiła publiczność, która w kinoteatrze „Polonez” gorącymi owacjami nie pozwalała zejść artystom ze sceny.

    Fotorelacja na: lowicz.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół