• facebook
  • rss
  • Rzut dzidą do odyńca

    Michalina Kosiorek

    |

    Gość Łowicki 30/2016

    dodane 21.07.2016 00:00

    Skąd nazwa Kiernozia, skąd dzik w herbie? Gminne podanie niesie, że przed wiekami, polując w tutejszych kniejach, jakiś książę zabić miał ogromnej wielkości dzika zwanego kiernozem.

    Zawsze 13 lipca w Kiernozi obchodzone jest święto... dzika. Od 2005 roku organizuje je, przypominając historię i tradycję miejscowości, Gminny Ośrodek Kultury. W tym roku odbyło się po raz 12. Z historią miejscowości – niegdyś miasta – związanych jest znacznie więcej legend i podań. Podobno przebywał tu Mikołaj Kopernik. Częstym gościem był Tadeusz Kościuszko. Kiernozia jest rodzinną miejscowością Marii Walewskiej, faworyty Napoleona Bonapartego.

    Tegoroczną imprezę zainaugurowała Beata Miazek, wójt gminy Kiernozia. Jak zwykle kolorowe święto z dzikiem w roli głównej przyciągnęło wielu gości i mieszkańców. Wśród zgromadzonych nie zabrakło przedstawicieli ościennych gmin, radnych z sejmików wojewódzkich, władz powiatowych i lokalnych. Wszyscy bawili się wyśmienicie w klasycystycznym Pałacu Łączyńskich. Wstępy estradowe rozpoczęły dzieci z Przedszkola Samorządowego w Kiernozi, które zaprosiły uczestników do odśpiewania hymnu Polski.

    – Jestem pod ogromnym wrażeniem tych dzieciaków. Przyjeżdżam tutaj co rok i co rok mnie zaskakują. Oczywiście, zawsze pozytywnie – mówi Łukasz, uczestnik zabawy. Dla podtrzymania dobrej atmosfery zespół Lolek Orkiestra zaprezentował się w kilku odsłonach, od programu sarmackiego aż po latynoamerykańskie rytmy. Występom towarzyszyły liczne konkursy, m.in. bieg z dzikiem, rzut dzidą do dzika, przeciąganie liny, konkurs wiedzy o gminie Kiernozia i inne. W czasie imprezy nie zabrakło także atrakcji dla dzieci, różnorodnych stoisk i straganów, a także stołu z wiejskim jadłem, przygotowanego przez gminne stowarzyszenie. Wszyscy jednak czekali na główną atrakcję wieczoru, czyli konsumpcję pieczonego dzika. Miejscowe Koło Łowieckie „Orzeł” przygotowało trzy sztuki zwierzyny, a kolejka wydawała się nie mieć końca. Po posiłku każdy z uczestników miał okazję spalić kalorie podczas koncertu i na późniejszej zabawie tanecznej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół