• facebook
  • rss
  • Na szyi i... w nowym domu

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 33/2016

    dodane 11.08.2016 00:00

    Ostatniego dnia pobytu w Miasteczku Łowickim młodzież z diecezji otrzymała niecodzienny dar. Wiele osób po otwarciu koperty nie mogło opanować wzruszenia. Wyznania wiary i krzyżyki poruszyły serca wielu młodych ludzi.

    Na polu w Śledziejowicach, gdzie znajdowało się Miasteczko Łowickie, o którym pisaliśmy w poprzednim numerze, swój finał miała prowadzona przez naszą redakcję akcja „Krzyżyk dla wiarygodnych”. Podczas ostatniej Eucharystii wszyscy mieszkańcy miasteczka dostali zrobione własnoręcznie przez naszych Czytelników krzyżyki. Jeszcze raz bardzo dziękujemy osobom, które zechciały włączyć się w akcję, wykonując je, dzieląc się swoim wyznaniem wiary. Dziękujemy także młodzieży, która doceniła niezwykły prezent i z niekrytym wzruszeniem przyjmowała ten dar, deklarując modlitwę i chęć niesienia wiary następnym pokoleniom.

    Krzyż i ręce oddane Jezusowi

    Naszą akcję zorganizowaliśmy w związku z rocznicą chrztu Polski i ze względu na spotkanie z papieżem Franciszkiem w Krakowie. Przez wiele tygodni zachęcaliśmy naszych Czytelników do przygotowania dla łowickiej młodzieży biorącej udział w spotkaniu z Ojcem Świętym Franciszkiem krzyżyków. Chcieliśmy, by ten chrześcijański symbol przypominał im, że teraz na nich spoczywa troska o wiarę przodków. Jak już pisaliśmy, akcja przeszła nasze oczekiwania. W sumie dotarło do nas ponad 1200 krzyżyków. Znaki wiary wykonane były z drewna, koralików, sznurka, gwoździ, korka, pędów krzewów, kamieni, były też haftowane i dziergane. Każdy niepowtarzalny i wyjątkowy. Tak jak i wyznania wiary, którymi zostały opatrzone. Ksiądz Robert Awerjanow napisał: „Wiara to pewność, kim jestem i co chcę w życiu osiągnąć. To moje kapłańskie życie do dyspozycji Jezusa. Każdego dnia muszę się nawracać, by moje ręce i usta oddać Jezusowi, bo On ich potrzebuje. To zgoda na to, by moje życie w Kościele nie było na własną rękę, ale według planu Bożego. Moja wiara to przede wszystkim moja osobista relacja z Panem i Zbawicielem, który jest moją Drogą, Prawdą i Życiem, to On nadaje kierunek mojemu życiu”. Swoje wyznania wiary pisali dziadkowie, żony, babcie, ojcowie, osoby samotne, kapłani i siostry zakonne. Zdarzało się i tak, że ktoś wykonał krzyżyk, a ktoś inny napisał wyznanie wiary. Takie pamiątki miały podwójne wsparcie modlitewne. Każda bowiem z osób, angażująca się w akcję, obiecywała swoją modlitwę za osobę, do której krzyżyk trafi.

    Łzy i postanowienia

    Tak jak nietrudno było się spodziewać, przygotowane krzyżyki i wyznania wiary były dla młodzieży wielkim, wzruszającym prezentem. Otrzymali je także bp Andrzej F. Dziuba i bp Wojciech Osial, obecni na ostatniej Eucharystii w Miasteczku Łowickim. Większość osób zapakowane koperty otwierała ze wzruszeniem i wielkim przejęciem. Spora grupa młodzieży postanowiła zabrać krzyżyki także dla swoich przyjaciół i rodzeństwa, którzy – z różnych powodów – nie mogli przybyć na Światowe Dni Młodzieży. – Kiedy pani Agnieszka weszła na scenę i opowiedziała o akcji „Krzyżyk dla wiarygodnych”, byłam bardzo zaskoczona. Wcześniej nie słyszałam o tym przedsięwzięciu – przyznaje Julia Oleska. – Wzruszyły mnie słowa wypowiedziane przez nią, bo zawsze w głębi serca pragnęłam, aby ktoś codziennie modlił się za mnie, dlatego nie kryłam łez radości. Moim szczęściem podzielę się ze swoją rodziną. Do naszego codziennego pacierza dołączymy modlitwę za pana Tomasza, od którego dostałam krzyżyk. – Bardzo wzruszyłem się tą akcją. Widziałem też wiele osób o podobnych odczuciach. Po pierwsze, nie sądziłem, że tak wielu ludzi wie o Miasteczku Łowickim i – co więcej – modli się za nas! Mój krzyżyk jest piękny w swojej prostocie. Nie chodzi przecież o to, aby podobał się ludziom. Ważne, żeby dawał bardzo jasny przekaz, jakim jest wiara w Jezusa Chrystusa! – mówił Bartosz Bechciński. Wiele osób, które otrzymały podarunek, od razu wiedziało, gdzie znajdą one swoje miejsce. – Dostałam piękny rzeźbiony krzyżyk, który bardzo mnie wzruszył. Wracam do domu, a od października idę na studia. Swój krzyżyk zabiorę tam, do swojego pokoju. Dzięki niemu zawsze będę pamiętać o Jezusie – mówi Agata Glimczak. Młodzież, zarówno z rejonu łowickiego, jak i żyrardowskiego, skierniewickiego, rawskiego, deklarowała, że swój krzyżyk zawiesi na szyi. Niektórzy – tak jak Klaudia Czarnecka – deklarowali, że gdy będą już mieli swój dom, krzyżyk znajdzie miejsce nad ich łóżkiem, by patrzenie nań przypominało słowa, jakie zostały zawarte w świadectwie wiary.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół