• facebook
  • rss
  • Koniec rokoszu na Górce Zgody

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 34/2016

    dodane 18.08.2016 00:00

    – Za każdym razem, kiedy nawiedzam to miejsce, czy uroczyście, czy prywatnie, doświadczam wielkiego wzruszenia, bo to wzgórze harmonijnie łączy miłość do Boga i do ojczyzny – mówił bp Andrzej F. Dziuba.

    Król Jan Kazimierz i hetman Jerzy Sebastian Lubomirski 350 lat temu podpisali ugodę. Zakończyła trwającą 14 miesięcy wojnę domową, zwaną rokoszem Lubomirskiego. Na miejsce zawarcia pokoju wybrano wzgórze pod Łęgonicami, które od tamtego momentu zyskało nazwę Górka Zgody. Widocznym z daleka symbolem tego wydarzenia jest kościół św. Rocha.

    Widowiskowy pokaz

    Okrągłą rocznicę podpisania ugody łęgonickiej świętowano 7 sierpnia. Wspólne działania Urzędu Miasta i Gminy Nowe Miasto nad Pilicą oraz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Łęgonicach zaowocowały uroczystością, która rozpoczęła się Mszą św. sprawowaną przez ordynariusza łowickiego. Role gospodarzy pełnili ks. Mariusz Zembrzuski, proboszcz w Łęgonicach, i Mariusz Dziuba, burmistrz Nowego Miasta nad Pilicą. W dziękczynnej Eucharystii uczestniczyli marszałek Senatu Stanisław Karczewski, poseł na Sejm Marek Suski, starosta powiatu grójeckiego Marek Ścisłowski, żołnierze 1. Grójeckiego Ośrodka Radioelektronicznego ze swoim dowódcą płk. Andrzejem Kozyrą, samorządowcy miejscowej i sąsiednich gmin, mieszkańcy oraz przyjezdni. Oprawę muzyczną Mszy św. zapewniły Katarzyna Bochyńska-Wojdył oraz orkiestra dęta z Nowego Miasta nad Pilicą. Bp Dziuba poświęcił również kamień z tablicą upamiętniającą obchody rocznicowe. Fundatorem obelisku jest Fundacja Lubomirskich. Tuż po Eucharystii odbyła się inscenizacja historyczna zawarcia pokoju między zwaśnionymi stronami. Wzięły w niej udział różne grupy rekonstruktorów. Odbyły się również pokazy umiejętności poszczególnych formacji. Widowi- skowe strzały z broni czarnoprochowej, walki na szable czy jazda konna wywołały aplauz wśród widzów. Podobne pokazy z rekonstrukcją bitwy pod Mątwami, kluczowej w konflikcie między wojskami królewskimi a rokoszanami, oglądali mieszkańcy Nowego Miasta nad Pilicą u siebie w parku. Obchody rocznicowe rozciągnięte były na dwa dni.

    Przyczyny konfliktu

    Ordynariusz łowicki sprawował Mszę św. przy ołtarzu polowym w cieniu kościoła. Ze ściany frontowej spoglądały na zgromadzonych dwie postacie – Jana Kazimierza i hetmana Lubomirskiego. W tym miejscu stała najpierw drewniana kaplica, jako wotum dziękczynne za położenie kresu bratobójczej walce. Szybko zasłynęła jako miejsce cudownych uzdrowień za wstawiennictwem patrona – św. Rocha. Do dziś pielgrzymują tu okoliczni mieszkańcy. Szczególnie w wigilię odpustu św. Rocha przybywają na nieszpory i Mszę św. wieczorną. Siadają wokół kaplicy na kocach, karimatach i modlą się do późnego wieczora. Swój erem mieli tu pustelnicy. W czasie wojen kościół na Górce Zgody kilkakrotnie był niszczony. Obecna murowana świątynia została zbudowana w 1956 r., po tym, jak poprzednia spłonęła od uderzenia pioruna. Współcześnie pełni funkcję kościoła filialnego parafii w Łęgonicach. W jedną ze ścian wmurowano łuski pocisków, którymi wojska austriackie zniszczyły kościół podczas I wojny światowej. Tę ziemię nawiedzało wiele konfliktów zbrojnych. W 1666 roku miało dojść pod Łęgonicami do bitwy między Polakami. Przyszło jednak otrzeźwienie i pojednanie. W homilii bp Dziuba przypomniał genezę rokoszu Lubomirskiego i jego skutki dla Polski. W XVII w. nasz kraj był targany wyniszczającymi wojnami. Po- wstanie Chmielnickiego, Rosjanie, a szczególnie Szwedzi mocno zachwiali Rzecząpospolitą. Po potopie szwedzkim kraj był w ruinie. Wydawałoby się, że odbudowa połączy Polaków. Jednak rozgorzały spory i w efekcie wojna domowa o elekcję po Janie Kazimierzu. Żoną polskiego króla była Ludwika Maria Gonzaga. Dzieci małżonków zmarły wkrótce po urodzeniu. Król zapowiedział abdykację, ale chciał wyznaczyć swojego następcę. Za sprawą królowej w zabiegach o tron polski bardzo czynne było stronnictwo finansowane przez króla Francji Ludwika XIV i preferujące francuskiego kandydata. Hetman polny koronny Lubomirski był przeciwny planom wzmocnienia władzy królewskiej i elekcji jeszcze za życia króla. Stanął na czele ugrupowania broniącego demokracji szlacheckiej. Został oskarżony o zdradę stanu. W 1664 r. postanowiono zorganizować pokazowy proces Lubomirskiemu. Sąd był stronniczy. Lubomirski został skazany na banicję oraz konfiskatę dóbr i utratę czci. Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku schronił się na Śląsku. Związał się z cesarzem Leopoldem I, elektorem Brandenburgii Fryderykiem Wilhelmem i królem Szwecji Karolem XI, uzyskując od nich pomoc materialną na zaciąg wojska. Doszło do rokoszu.

    Niezwykła ugoda

    Hetman, poparty przez część wojska koronnego i szlachtę, pobił oddziały królewskie pod Częstochową i Mątwami. Ta druga bitwa miała miejsce 13 lipca 1666 r. Wojska królewskie wpadły w pułapkę nad Notecią. „Bo było to, co jeden brat przy królu, a drugi przy Lubomirskim; ociec tam, syn tu; to nie wiedzieć, jako się było bić” – pisał Jan Chryzostom Pasek w swoich „Pamiętnikach”. O czym rzadko się wspomina, Polacy pod wodzą Lubomirskiego wymordowali ponad 3 tys. jeńców – żołnierzy królewskich. Zginął kwiat polskiej armii, który uznanie zdobył, służąc pod komendą hetmana Stefana Czarnieckiego. Z pola bitwy ledwo z życiem uszedł Jan Sobieski, późniejszy król Polski i pogromca Turków pod Wiedniem. I stała się rzecz niezwykła. Tragedia, która się wydarzyła, wstrząsnęła obiema stronami. Zwycięzca ukorzył się przed pokonanym. Dokładnie 31 lipca 1666 r. doszło pod Łęgonicami do ugody. Jej zaprzysiężenie nastąpiło 8 sierpnia w obozie pod Jaroszynem. Król zaniechał swoich planów dotyczących polskiej korony. Lubomirski odzyskał skonfiskowane majątki, ale musiał udać się na wygnanie, gdzie zmarł. Jan Kazimierz po abdykacji również osiadł poza granicami Polski. Zmarł we Francji. Był ostatnim Wazą na tronie polskim spokrewnionym z Jagiellonami. Pokój w Polsce nie trwał długo. Wkrótce rozgorzały nowe konflikty. Turcy najechali kraj. Z czasem doszło do rozbiorów. – Winniśmy wyciągnąć wnioski z tego doświadczenia i ku budowie Rzeczypospolitej tworzyć wzajemne relacje zaufania, oparte na języku pokoju i nadziei, współpracy i solidarności, gotowości przekraczania partykularnych interesów i idei – mówił bp Dziuba.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół