• facebook
  • rss
  • Balsam Miłosierdzia

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 38/2016

    dodane 15.09.2016 00:00

    – Ludzie potrzebują znaku. Podczas modlitwy razem ze słowem powinien iść gest – mówi o. Dariusz Bakalarz SP.

    Doroczne święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Domaniewicach jest uroczystością odpustową. 8 września do sanktuarium Matki Bożej Domaniewickiej Pocieszycielki Strapionych docierają pielgrzymi z okolicznych parafii. Najliczniejsi są pątnicy z Dmosina, Łyszkowic, Głowna i Łowicza. Mało kto z przybyłych zdaje sobie sprawę, że miejscowi również pielgrzymują przed oblicze Matki Bożej. Robią to podczas triduum przygotowującego do odpustu. Zgodnie z od lat utartym zwyczajem, w jeden z tych trzech dni poprzedzających święto mieszkańcy poszczególnych wiosek gromadzą się na placu przy sanktuarium, żeby uczestniczyć w Mszy św. Eucharystię poprzedza Różaniec. W ustawionych konfesjonałach spowiadają kapłani.

    Przygotowanie do odpustu ma charakter rekolekcji. W tym roku głosił je o. Bakalarz, ojciec duchowny seminarium pijarskiego w Krakowie. Przyznaje, że było to dla niego wyjątkowe przeżycie, gdyż mówił do swoich ziomków. Wywodzi się z tej parafii. Sam również pielgrzymował z mieszkańcami Grudz, swojej rodzinnej wioski. Wedle pięknego zwyczaju, każda z wiosek składa Matce Bożej kosz kwiatów. Wieczorami młodzież oazowa prowadzi Apel Jasnogórski. Ojciec Bakalarz przywiózł z Krakowa Balsam Miłosierdzia, pobłogosławiony uroczyście w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Ma być dla wiernych przypomnieniem doznanej od Boga łaski i wezwaniem do stałego wysiłku, by oczy, usta, dłonie i serca były coraz miłosierniejsze.

    Po Mszach św. podczas triduum kapłani namaszczali dłonie wiernych. – Mam nadzieję, że tymi namaszczonymi dłońmi nie wyrządzą już zła. Może ktoś się opamięta, gdy w gniewie podniesie rękę na małżonka lub dziecko i pohamuje się od sprawienia krzywdy – mówi o. Bakalarz.

    W dniu odpustu po raz pierwszy do sanktuarium w Domaniewicach pielgrzymowali uczniowie Pijarskich Szkół Królowej Pokoju w Łowiczu. Przeszli kilka kilometrów od stacji kolejowej. Podczas Mszy św. o 10.00 zawierzyli Maryi siebie, a także absolwentów i przyszłych uczniów oraz nauczycieli i wszystkich pracowników. W samo południe w Sumie uczestniczyła grupa uczniów Publicznego Katolickiego Liceum im. Jana Pawła II w Głownie. Po raz kolejny przyszli razem z głowieńskimi pątnikami. W pielgrzymce dmosińskiej przywędrowała ponad setka uczniów szkół w Lubiankowie i Dmosinie. Dla miejscowych parafian Suma odpustowa to również Msza św. dożynkowa.

    Ks. Krzysztof Osiński, proboszcz parafii św. Bartłomieja w Domaniewicach, poprosił o odprawienie tej Eucharystii swojego kolegę kursowego z seminarium. Jest nim bp Marek Solarczyk, biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej. W homilii przyrównał rolników do kustoszów ziemi. Nazwał ich gospodarzami. – Niech każdy z nas spojrzy w głąb swojego serca. Może znajdzie tam ziarna z tegorocznych zbiorów gotowe do zasiania, a być może są tam jeszcze ziarna z poprzednich lat, które nie wydały plonów. Bądźmy gospodarzami życia, wiary i miłości – mówił biskup.

    Każda z wiosek parafii przygotowała wieńce i chleby dożynkowe. Do ołtarza parafianie zanieśli jeszcze owoc swojej pracy – ziarna do siewu, owoce, warzywa i miód.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół