• facebook
  • rss
  • Miłosierdzie lubi ciszę

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 43/2016

    dodane 20.10.2016 00:00

    – Jaki smutny byłby bez was świat. Jaki świat byłby cierpiący, gdyby nie lekarze i pielęgniarki – mówił bp Józef Zawitkowski.

    W kościele w Suserzu znajduje się obraz Matki Bożej i Dzieciątka, ukoronowany w 2014 r. koronami pobłogosławionymi przez papieża Franciszka. Ojciec Święty nadał też tytuł cudownemu wizerunkowi – Uzdrowienie Chorych. Po raz drugi do suserskiego sanktuarium pielgrzymowali pracownicy służby zdrowia z diecezji.

    Na kolanach przed Maryją

    Pragnieniem ks. Jerzego Czarnoty, kustosza sanktuarium, jest, żeby przed obliczem Suserskiej Lekarki osoby odpowiedzialne za ratowanie ludzkiego życia doznały umocnienia duchowego i opieki Maryi. Stąd pomysł pielgrzymki w 3. niedzielę października, poprzedzającą liturgiczne wspomnienie św. Łukasza, patrona lekarzy. – Każde nowe dzieło rodzi się w pewnych trudach. Mam nadzieję, że nasza wspólnota będzie wzrastać – mówił kustosz, witając kilkudziesięciu pielgrzymów, w tym siostry franciszkanki Rodziny Maryi, które prowadzą Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w pobliskich Skrzeszewach.

    Przed Mszą św. ks. Czarnota posługiwał w konfesjonale wraz z ks. Romanem Wójcikiem, diecezjalnym koordynatorem Duszpasterstwa Służby Zdrowia Diecezji Łowickiej. Eucharystii, tak jak przed rokiem, przewodniczył bp Zawitkowski. W homilii podzielił się swoimi osobistymi doświadczeniami z okresu, gdy przebywał w szpitalach. Podał przykłady osób, które sprawowały opiekę nad chorymi z miłością, jak również tych, które nie okazując pacjentom należytego szacunku, pogłębiały swoją postawą ich cierpienia. Podziękował wszystkim za przybycie. – Jaki smutny byłby bez was świat. Jaki świat byłby cierpiący, gdyby nie lekarze i pielęgniarki – mówił biskup. Po błogosławieństwie poprosił wszystkich o duchowe przyłączenie się do Wielkiej Pokuty Polaków, wydarzenia, które w tym czasie zgromadziło na Jasnej Górze 100 tys. rodaków. Klęcząc przed obrazem Matki Bożej Suserskiej, poprowadził modlitwę przebłagania za grzechy popełnione w Polsce.

    Niedoceniani święci

    Po przerwie obiadowej rozpoczęła się konferencja dr. nauk med. Pawła Grabowskiego, onkologa, założyciela Hospicjum Domowego św. Proroka Eliasza w Nowej Woli na Podlasiu. To jedyna tego typu wiejska placówka w Polsce, prowadzona na dodatek bez finansowania przez NFZ. W swoim wykładzie wskazał na milczenie jako narzędzie Bożego miłosierdzia. Ukazał również niedocenianą rolę osób, które na co dzień nie pomagają bezpośrednio chorym, ale bez nich ta pomoc byłaby o wiele trudniejsza, czyli pracowników administracji ośrodków i pracowników zaplecza. – Jest mnóstwo ludzi, którzy nie mówiąc ani słowa, robią dużo więcej niż ci, którzy mówią, że coś wielkiego robią – mówił dr Grabowski. Na slajdach pokazał osoby, które zajmują się chorymi – pracowników hospicjum i tych, którzy trwają przy cierpiących na co dzień. – Mojej przyjaciółce klarysce powiedziałem, że niebo będzie pełne takich świętych – małżonków, rodziców, dzieci, którzy zajmują się swoimi chorymi bliskimi – dodał lekarz, który zrezygnował z kariery naukowej w Warszawie na rzecz prowadzenia hospicjum na krańcu Polski. Pielgrzymkę zakończyła modlitwa różańcowa prowadzona przez ks. Wójcika przed obrazem słynącym z łask. Najbardziej wymownym cudem wyproszonym za wstawiennictwem Suserskiej Pani jest uratowanie mieszkańców pobliskiego Żychlina z szalejącej zarazy. W 1852 r. cholera dziesiątkowała ludność. Żychlinianie udali się po wstawiennictwo do Maryi. Obiecali, że jeżeli zaraza ustąpi, co roku 15 sierpnia będą pielgrzymować do Suserza. Gdy wrócili do domów, epidemia ustała. Śluby zobowiązały ich do pielgrzymowania przez 100 lat. Po upływie tego okresu następne pokolenia żychlinian ponowiły zobowiązanie o kolejne 100 lat.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół