Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Pogrzeb po 70 latach

– Na obchody upamiętniające 18 polskich kapłanów, których nazwiska udało mi się ustalić, cieszyłem się jak małe dziecko. Pochodzę z narodu, który był okupantem, ale to są „moi Polacy”. Możliwość oddania im czci po tylu latach ja, ateista, uważam za cud – mówi Klaus Leutner.

W Berlinie upamiętniono polskich księży zamordowanych w KL Sachsenhausen. W uroczystościach na cmentarzu w Altglienicke uczestniczyli wierni z par. Niepokalanego Poczęcia NMP w Rawie Mazowieckiej wraz z ks. Bogumiłem Karpem. Przy grobie ks. Wacława Zienkowskiego, dawnego proboszcza, modlili się z pielgrzymami z Borowego Młyna, Polonią berlińską oraz grupą Niemców, wśród których był K. Leutner z żoną Aliną, jeden z inicjatorów uroczystości. Wcześniej w kościele Chrystusa Króla została odprawiona uroczysta Eucharystia w intencji poległych kapłanów. Księża sprawujący Mszę św. używali kielicha należącego niegdyś do ks. Zienkowskiego.

Na ołtarzu umieszczono także krzyż, który kapłan – na chwilę przed aresztowaniem – podarował rawskiej rodzinie. Na cmentarzu ustawiono symboliczne krzyże z nazwiskami księży z biało-czerwoną szarfą, która symbolizowała stułę. W 18 miejscach zapłonęły znicze, ustawione obok róż w barwach narodowych. Wierni z Rawy w miejscu pochówku ks. Wacława złożyli wieniec, a z płonących zniczy ułożyli biało-czerwoną flagę. Uroczystość zorganizowały Polska Misja Katolicka w Berlinie oraz berlińska parafia Chrystusa Króla.

O wydarzeniu więcej w następnym numerze „Gościa Łowickiego”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy