• facebook
  • rss
  • Pogrzeb po 70 latach

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 43/2016

    dodane 17.11.2016 00:00

    – Na obchody upamiętniające 18 polskich kapłanów, których nazwiska udało mi się ustalić, cieszyłem się jak małe dziecko. Pochodzę z narodu, który był okupantem, ale to są „moi Polacy”. Możliwość oddania im czci po tylu latach ja, ateista, uważam za cud – mówi Klaus Leutner.

    W Berlinie upamiętniono polskich księży zamordowanych w KL Sachsenhausen. W uroczystościach na cmentarzu w Altglienicke uczestniczyli wierni z par. Niepokalanego Poczęcia NMP w Rawie Mazowieckiej wraz z ks. Bogumiłem Karpem. Przy grobie ks. Wacława Zienkowskiego, dawnego proboszcza, modlili się z pielgrzymami z Borowego Młyna, Polonią berlińską oraz grupą Niemców, wśród których był K. Leutner z żoną Aliną, jeden z inicjatorów uroczystości. Wcześniej w kościele Chrystusa Króla została odprawiona uroczysta Eucharystia w intencji poległych kapłanów. Księża sprawujący Mszę św. używali kielicha należącego niegdyś do ks. Zienkowskiego.

    Na ołtarzu umieszczono także krzyż, który kapłan – na chwilę przed aresztowaniem – podarował rawskiej rodzinie. Na cmentarzu ustawiono symboliczne krzyże z nazwiskami księży z biało-czerwoną szarfą, która symbolizowała stułę. W 18 miejscach zapłonęły znicze, ustawione obok róż w barwach narodowych. Wierni z Rawy w miejscu pochówku ks. Wacława złożyli wieniec, a z płonących zniczy ułożyli biało-czerwoną flagę. Uroczystość zorganizowały Polska Misja Katolicka w Berlinie oraz berlińska parafia Chrystusa Króla.

    O wydarzeniu więcej w następnym numerze „Gościa Łowickiego”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół