• facebook
  • rss
  • Miriam wśród sadowników

    mg, nap

    dodane 24.11.2016 00:00

    – Mam zbyt dużo do powiedzenia Maryi. Muszę Jej podziękować za zdrowie, które odzyskałem po długiej walce, ale będę Ją też prosił, żeby mnie nie spuszczała z oczu. Z Nią jakoś lepiej się żyje – mówi pan Wojciech, mieszkaniec Białej Rawskiej.

    W środę w dekanacie Biała Rawska zakończyła się peregrynacja ikony Matki Bożej Jasnogórskiej. W tym rejonie Maryja odwiedziła 7 parafii. Pani z Bliznami po jednej dobie przebywała we wspólnotach: Grzymkowice-Byki, Babsk, Regnów, Biała Rawska, a także w Wilkowie, Szczukach i Sadkowicach. Po wizycie w parafii Świętych Dziesięciu Tysięcy Rycerzy Męczenników w Sadkowicach Pani Jasnogórska na kilka miesięcy opuszcza diecezję łowicką. Ojcowie paulini odwieźli ikonę Czarnej Madonny do Torunia, gdzie zostanie poddana konserwacji, która będzie polegała na zdjęciu werniksu, naprawieniu minimalnych pęknięć i ubytków. Po oczyszczeniu ikona zostanie na nowo zabezpieczona werniksem.

    Obecność obowiązkowa

    Podczas kilku dni, które Matka Boża spędziła w rejonie słynącym z sadów, pogoda nie zachęcała do wyjścia z domu. Jednak w każdej parafii wierni licznie przybyli na spotkanie z Miriam. Na Jej wizerunek oczekiwały długie, bogate i barwne procesje. Najmłodsi stali z flagami i balonami w dłoniach, starsi – ze świecami i lampionami. W niektórych parafiach, jak np. w Regnowie, dzieci przywitały Maryję własnoręcznie wykonanymi kwiatami. Wszyscy, którzy przybyli na spotkanie, zgodnie twierdzili, że nic ich nie powstrzyma przed spotkaniem z Matką. Żaden mróz, deszcz czy śnieg nie są w stanie przeszkodzić im w tym wyjątkowym czasie. – To była wspaniała chwila – mówi Barbara Skiba z Sadkowic. – Bardzo przeżyłam to nawiedzenie. Cieszę się, że mogłam tu być. Rodzice nauczyli mnie miłości do Matki Bożej. Przychodzę do Niej z każdą najmniejszą sprawą. Nieraz Ją odwiedzałam w Częstochowie. Teraz Ona przyszła do mnie. Trudno opisać, jak bardzo się z tego cieszę – dodaje pani Barbara. O wdzięczności chętnie opowiadała także Henryka Borowska z Babska. – Jestem szczęśliwa, że mogłam tu przyjść. Miałam operację serca. Przez całą Mszę św. dziękowałam Jej za życie. Jestem Jej wdzięczna, że w tamtych trudnych chwilach była ze mną. Czułam Jej obecność. Ona jest mi najlepszą Matką. Codziennie, odmawiając Różaniec, patrzę na Nią. W tym obrazie jest taka piękna i bliska – mówiła pani Henryka. We wszystkich parafiach uroczystym Eucharystiom rozpoczynającym nawiedzenie przewodniczyli łowiccy biskupi, którzy zachęcali wiernych do szczerej rozmowy z Maryją. – Może ktoś z tu obecnych pamięta poprzednie nawiedzenie? Może porównujemy te wydarzenia? Nie bądźmy jednak widzami. Nie przeznaczajmy czasu na oglądanie. Chciejmy współtworzyć to wydarzenie – mówił w homilii w Sadkowicach bp Andrzej F. Dziuba.

    Ośmielała wołać do Jezusa

    Wierni z dekanatu Biała Rawska zawierzali Matce Bożej wszystkie troski i kłopoty. Oddali też Jej pod opiekę sady i zbiory. W Wilkowie parafianie modlili się, by wizyta Czarnej Madonny przyniosła im radość i odnowiła, wzmocniła ich wiarę. W każdej miejscowości Maryja została przyjęta jak Królowa. W świątyniach „zasiadała” na tronie z koroną, otrzymywała wraz z zawierzeniem naręcza kwiatów. – To wyjątkowy czas dla nas, należy przyjąć go i potraktować jak łaskę – mówi pani Helena z parafii św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Białej Rawskiej. – Skoro sama Matka do nas przychodzi, to znak, że jesteśmy dla Niej ważni, a Ona dla nas. Trzeba Ją jak najlepiej przyjąć, dlatego orkiestra gra, chór będzie śpiewał, a my będziemy gorąco się modlić, oddawać Jej wszystko, co mamy, i Ją uwielbiać – dodaje. W diecezji łowickiej druga część peregrynacji rozpocznie się 5 marca, w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Sochaczewie. – Pierwszy etap naszego spotkania z Maryją pokazał nam, że to nawiedzenie jest bardzo potrzebne, że jest oczekiwanie, że czujemy, iż Maryja jest naszą Pośredniczką – mówi bp Dziuba. Ordynariusz podkreślił, że Maryja nie tylko pomaga, ale także ułatwia dostęp, jakby ośmiela do zwracania się do Jezusa Chrystusa. – To nawiedzenie czyni jeszcze bardziej żywym samo sanktuarium jasnogórskie. Sądzę, że owocem będą także pielgrzymki do Częstochowy. Myślę, że to ośmielenie w wielu parafiach sprawi, że obrazy będą peregrynowały po domach. Osobiście bardzo bym chciał, by bliskość z Maryją sprawiła, że będzie więcej powołań kapłańskich i zakonnych. By Ona ośmieliła młodych ludzi do tej drogi powołania – zdradził. Biskup Dziuba, podsumowując pierwszy etap peregrynacji, chwalił duszpasterzy za zaangażowanie, piękne powitania pełne treści teologicznych oraz zaangażowanie parafian.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół