• facebook
  • rss
  • O czym marzył Kalasancjusz?

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 50/2016

    dodane 08.12.2016 00:00

    – Dzisiaj szkoła proponuje tylko edukację. Gdyby proponowała też wychowanie, może i charyzmat pijarski byłby niepotrzebny we współczesnym świecie, nawet w szkole polskiej – mówi o. Marian Galas SP, rektor pijarskiego kolegium w Łowiczu.

    Wspólnota pijarska na całym świecie rozpoczęła świętowanie Kalasantyńskiego Roku Jubileuszowego. Okazją są okrągłe rocznice. Niebawem minie 400 lat od powstania zakonu pijarów, a także 250 lat od kanonizacji jego założyciela – św. Józefa Kalasancjusza, nazywanego „największym pedagogiem wśród świętych i największym świętym wśród pedagogów”.

    Pod opieką patrona

    Inauguracja obchodów odbyła się 27 listopada w Rzymie, gdzie mieści się dom generalny zakonu. Data jest nieprzypadkowa. 27 listopada 1597 r. Kalasancjusz otworzył pierwsze dwie bezpłatne klasy dla biednych chłopców przy kościele św. Doroty na Zatybrzu, rzymskiej dzielnicy. Na pamiątkę tego wydarzenia w szkołach pijarskich obchodzone jest święto pod łacińską nazwą Patrocinium, oznaczającą opiekę patrona.

    Dla wszystkich chrześcijańskich szkół podstawowych jest nim św. Józef Kalasancjusz. Patrocinium w Łowiczu, gdzie swoje kolegium mają pijarzy i prowadzą Zespół Szkół Królowej Pokoju, obchodzono w poniedziałek 28 listopada. Uroczystość rozpoczęła się Eucharystią pod przewodnictwem rektora o. Galasa SP. Na lewym ołtarzu, tam, gdzie znajduje się obraz św. Jana Kalsancjusza, ustawiono relikwiarz z jego szczątkami. Po Mszy św. w budynku szkoły odbyła się agapa. Dzielono się okolicznościowymi tortami. W sali gimnastycznej uczniowie pierwszych klas podstawówki, gimnazjum i liceum złożyli ślubowanie na sztandar szkoły. Najmłodsze dzieci wystąpiły w akademii, zostały również pasowane na uczniów placówki przez dyrektora Przemysława Jabłońskiego. Wyróżniający się uczniowie otrzymali stypendia kalasantyńskie. Nagrodzono również najlepszych uczestników okolicznościowych konkursów, w tym o życiu św. Józefa Kalasancjusza. W opartej na jego życiorysie sztuce „Pan dał, Pan zabrał. Niech imię Pańskie będzie błogosławione” wystąpili uczniowie wszystkich poziomów nauczania łowickiej placówki. Działalność świętego na rzecz ubogich dzieci i młodzieży zdeterminowała charyzmat pijarów, czyli Zakonu Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych.

    Potrójne wezwanie

    Kalasantyński Rok Jubileuszowy w prowincji polskiej rozpoczął się w Krakowie, zakończy się w listopadzie przyszłego roku w Łowiczu, historycznym mieście prymasowskim. Prowincjał o. Józef Matras SP wystosował do prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka zaproszenie do udziału w uroczystości wieńczącej obchody. Towarzyszy im hasło: „Głosić, przemieniać, wychowywać”. – Dzisiaj szkoła proponuje tylko edukację. Gdyby proponowała też wychowanie, może i charyzmat pijarski byłby niepotrzebny we współczesnym świecie, nawet w szkole polskiej. My proponujemy jeszcze wychowanie i po 400 latach jest to wciąż aktualne, i wciąż się sprawdza – mówi o. Galas. Zdaniem rektora, poprzez głoszenie Dobrej Nowiny pijarzy chcą jeszcze bardziej urzeczywistniać charyzmat kalasantyński. – W przeszłości Kościół podjął decyzję, że jest to potrzebne i my chcemy w tym wytrwać. Jeżeli chodzi o przemienianie, to chcemy również przemieniać samych siebie, bo każdy potrzebuje nawrócenia. Być może 400 lat temu Kalasancjusz marzył, aby szkoły takie, jakie założył, były na wszystkich kontynentach. I dzisiaj tak się dzieje. Czy w Afryce, Ameryce Południowej, czy Azji przemiana dokonuje się i będzie dokonywać przez edukację i i wychowanie tamtych społeczeństw – uważa rektor Galas.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół