• facebook
  • rss
  • Psiachetna Paczka

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 51/2016

    dodane 15.12.2016 00:00

    Duża skarbonka w kształcie psiej budy stanęła na reprezentacyjnej ulicy Łowicza. Wieść o niej dotarła nawet do USA.

    Grażyna Wołynik, prezes Łowickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt, znana jest z niekonwencjonalnych pomysłów, gdy chodzi o niesienie pomocy zwierzętom. Ostatni wzbudził spore zainteresowanie mieszkańców i turystów odwiedzających Łowicz.

    Grosz do grosza

    Z początkiem grudnia na ul. Zduńskiej pojawiła się nietypowa skarbonka w kształcie psiej budy z namalowanymi elementami łowickiego folkloru. Figurki dwóch psów i napis: „Wrzuć do budki »Psu na budę«” zachęcają do przekazania datków dla zwierząt. Otwór jest na tyle duży, że zmieści się tam np. smycz. Bo takie podarunki też są mile widziane. – Potrzeba matką wynalazku. Zaopiekowaliśmy się psem, który został dotkliwie pogryziony przez inne psy. Niestety, jego właściciel zmarł. Leczenie było kosztowne, a my nie dysponowaliśmy takimi pieniędzmi. Stąd pomysł skarbonki – mówi G. Wołynik.

    Członków stowarzyszenia zainspirował Paweł Bednarek, właściciel złomowiska samochodów w Nieborowie. Kilka miesięcy temu pan Paweł przekazał na potrzeby czworonożnych podopiecznych ŁSPZ monety o drobnych nominałach, uzbierane podczas rozbiórki aut. Jeden z darczyńców przekazał budę. Przy pomocy ludzi dobrej woli psi domek został odnowiony. Dość długo trzeba było jednak czekać na stosowne pozwolenia. W końcu konserwator zabytków zgodził się i buda stanęła na reprezentacyjnym deptaku miasta. Ma tam zostać dłużej. Pozwolenie wydano na rok.

    – Liczymy na hojność mieszkańców Łowicza, ale także przyjezdnych. Pewnego dnia widziałem wycieczkę, która się zatrzymała i co niektórzy wrzucali drobne monety. Każdy grosz jest tutaj na wagę złota. Odezwała się nawet pani z USA, polskiego pochodzenia, która zadeklarowała, że przyłączy się do akcji – mówi Jerzy Stobnicki, radny miejski i członek stowarzyszenia. A potrzeby rosną.

    – Otrzymujemy coraz więcej zgłoszeń o zwierzętach wymagających pomocy. Widać, że zmienia się mentalność w społeczeństwie. Dawniej ci, którzy dokarmiali zwierzęta, robili to pod osłoną nocy. Uważane to było za coś głupiego. A przecież to osoby wrażliwe. Widzą, co się dzieje złego, nie tylko ze zwierzętami. Bo tam, gdzie zwierzę w potrzebie, tam i człowiek, któremu zazwyczaj również należy pomóc, i to wsparcie od nas dostaje – mówi G. Wołynik.

    Ogólnonarodowe dobro

    Akcje pomocy dla zwierząt organizowane są w różnych miejscach w regionie. Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt „Arkadia” w Głownie z okazji świąt Bożego Narodzenia zachęca do przygotowywania paczek dla psów i kotów znajdujących się w przytulisku, którym zarządza. Grono wolontariuszy się rozrasta. W tym roku dodatkowa zbiórka karmy i koców przybrała nazwę Psiachetna Paczka. Jej akcentem był koncert kolęd, gdzie biletem był upominek dla zwierząt. Zebrane dary zaraz po nim zostały zawiezione do przytuliska. Podobna zbiórka prowadzona była w Łodzi.

    Prezydent Żyrardowa Wojciech Jasiński zaapelował do wszystkich mieszkańców o humanitarną postawę w stosunku do kotów wolno żyjących. Prosił o stworzenie dla nich bezpiecznych i ciepłych schronień na zimę. Zaapelował także o współpracę i udzielanie pomocy społecznym karmicielom kotów oraz osobom wrażliwym na los tych zwierząt. Mało kto sobie zdaje sprawę, że – w myśl Ustawy o ochronie zwierząt – koty wolno żyjące stanowią ogólnonarodowe dobro i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu. Są stałym element ekosystemu miejskiego, a ich obecność w budynkach w naturalny sposób zapobiega obecności i rozmnażaniu się gryzoni. Wyłapywanie kotów, płoszenie, zakazy karmienia są zabronione i kwalifikowane przez polskie prawo jako znęcanie się nad zwierzętami.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół