• facebook
  • rss
  • Chodził zawsze z Bogiem

    Marcin Kowalik

    |

    Gośc Łowicki 52/2016

    dodane 22.12.2016 00:00

    Błogosławiony o. Honorat Koźmiński odszedł do Pana w opinii świętości 16 grudnia 1916 r., w wieku 87 lat. Jego relikwie znajdują się w Panteonie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Przez Sejm RP został ogłoszony patronem roku 2017.

    Pierwszy polski kapucyn, który został ogłoszony błogosławionym, ostatnie lata życia spędził w Nowym Mieście nad Pilicą. Tam odbyły się główne obchody 100. rocznicy jego śmierci. Uroczystość poprzedzała Wielka Nowenna pod hasłem: „Twórcza wierność Miłości”, prowadzona przez 9 lat przez różne zgromadzenia zakonne założone przez o. Honorata. Duży relikwiarz z jego szczątkami wyruszy wkrótce z nowomiejskiego sanktuarium w podróż po Polsce. Peregrynacji będą towarzyszyć różne wydarzenia przybliżające postać błogosławionego i wpisujące się w rok dziękczynienia za niego i jego działalność.

    Nawrócenie Wacława

    Florentyn Wacław Jan Stefan Koźmiński urodził się 16 października 1829 r. w Białej Podlaskiej jako drugi syn Stefana Koźmińskiego i Aleksandry Kahl. W domu używano jego drugiego imienia. Młody Wacław, student Wydziału Budownictwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, utracił wiarę. 23 kwietnia 1846 r. został aresztowany i osadzony w Cytadeli za rzekomy spisek przeciw carowi. W więzieniu nawet złorzeczył Bogu. Tam też przeszedł tyfus i głębokie doświadczenie wewnętrzne. Napisał później w swoim „Notatniku duchowym”: „Matka Boża, ubłagana przez moją Matkę (bo sam nie myślałem o poprawie), przyczyniła się do Pana Jezusa, iż przyszedł do mnie do celi więziennej i łagodnie do wiary przyprowadził”. Stało się to 15 sierpnia. Od nawrócenia minęło jeszcze pół roku, zanim wyszedł na wolność.

    Zaczął prowadzić ascetyczny styl życia. Zrezygnował ze zdobycia dyplomu i przerwał studia. Zgłosił się do zakonu kapucynów. 21 grudnia 1848 r. w Lubartowie otrzymał habit i imię Honorat. Rok później złożył pierwsze śluby, po kolejnych 12 miesiącach otrzymał święcenia kapłańskie. Pracował w Warszawie jako spowiednik, kaznodzieja i misjonarz ludowy. Propagował koła Żywego Różańca i III Zakon św. Franciszka. Gdy w wyniku represji po powstaniu styczniowym władze carskie zarządziły kasację klasztorów, o. Honorat razem ze swoimi współbraćmi został wywieziony do klasztoru w Zakroczymiu. Każdego dnia wiele godzin poświęcał na adorację Najświętszego Sakramentu i rozważanie Ewangelii. Dał się poznać jako doskonały kaznodzieja, ale przede wszystkim jako nadzwyczajny spowiednik.

    Cierpienia Honorata

    W ukrytym życiu Jezusa i Maryi w Nazarecie odnalazł wzór i pomysł dla nowej formy życia zakonnego. Penitentów i penitentki objawiających powołanie zakonne i udających się do nowicjatów poza granicami Królestwa Polskiego, gdyż te na terenie Kongresówki były przez zaborcę zamknięte, zachęcał do pozostania. Formował z nich wspólnoty oparte na poszczególnych grupach stanowych czy zawodowych. W ten sposób na ziemiach polskich o. Honorat zapoczątkował formę życia zakonnego bez habitu i bez oznak zewnętrznych. Z inicjatywy zrodzonej w konfesjonale rozwinęła się sieć placówek opiekuńczych, szkolnych, pielęgniarskich, ambulatoriów, domów schronienia, szwalni i innych instytucji. Z 26 założonych przez o. Honorata zgromadzeń do naszych czasów przetrwało 16. Część z nich błogosławiony kapucyn zakładał w Nowym Mieście nad Pilicą. Trafił tu w 1892 roku. Nowomiejski klasztor był ostatnim zachowanym przez zaborcę rosyjskiego w kwitnącej niegdyś prowincji kapucynów. Kres życia bł. Honorata był przepełniony cierpieniem. W 1906 r. podupadł na zdrowiu tak bardzo, że musiał zrezygnować ze spowiadania. Wkrótce został odsunięty przez biskupów od zarządzania założonymi zgromadzeniami. Poddał się temu w pokorze. Pozostawił po sobie książki i rękopisy. Ich lektura wskazuje, że autor był mistykiem. Od momentu, gdy przyszedł do jego więziennej celi Chrystus, Honorat poświęcił się Bogu do końca i swoje powołanie realizował w sposób heroiczny. „Chodził zawsze z Bogiem” – mówił naoczny świadek jego życia.

    Obchody rocznicowe

    Wieczorem 15 grudnia w sanktuarium bł. Honorata Koźmińskiego w Nowym Mieście nad Pilicą została odprawiona Msza św. pod przewodnictwem o. Andrzeja Kiejzy OFMCap, prowincjała Prowincji Warszawskiej Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Homilię wygłosił bp Antoni Pacyfik Dydycz OFMCap, biskup senior diecezji drohiczyńskiej, przypominając, jak ważną dla polskiego narodu i Kościoła postacią był bł. Honorat. Eucharystia była jednocześnie dziękczynieniem za Wielką Nowennę i zakończeniem jej ostatniego roku przebiegającego pod hasłem: „Testament i śmierć”, któremu przewodziły siostry ze Zgromadzenia Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych. Po Mszy św. kapucyńscy nowicjusze poprowadzili adorację Najświętszego Sakramentu. Myśl przewodnia: „Kolebka, a nie grób” nawiązywała do proroczych słów o. Honorata, który zapowiedział odrodzenie wymierającego zakonu kapucyńskiego w Królestwie Polskim. Następnego dnia, dokładnie w 100. rocznicę śmierci błogosławionego, Mszy św. w sanktuarium przewodniczył biskup łowicki Andrzej F. Dziuba. Od momentu powstania diecezji łowickiej bł. Honorat jest jej patronem (na równi ze św. Wiktorią). Eucharystię koncelebrowali bp Dydycz, o. Kiejza, o. Tomasz Żak OFMCap, minister prowincjalny Prowincji Krakowskiej Kapucynów, prowincjałowie franciszkańskich zgromadzeń w Polsce, ojcowie kapucyni z różnych klasztorów, kapłani diecezji łowickiej oraz proboszczowie parafii pw. bł. o. Honorata Koźmińskiego. W liturgii uczestniczyły siostry ze zgromadzeń, które założył błogosławiony kapucyn. Przybyły wraz z matkami przełożonymi. Modlili się też wierni świeccy. Wśród nich m.in. Marta Glińska, prawnuczka Aleksandra Koźmińskiego, rodzonego brata bł. Honorata, Stanisław Karczewski, marszałek Senatu, Mariusz Dziuba, burmistrz Nowego Miasta nad Pilicą, oraz włodarze Lubartowa i Białej Podlaskiej. Eucharystia sprawowana była przy relikwiach o. Honorata, złożonych w srebrnej trumience. Symbolicznie otworzono małe okno przy sklepieniu bocznej nawy świątyni, przez które błogosławiony spoglądał na ołtarz, gdy już w ostatnich dniach swojego życia opadł z sił. – Honoracki znak obecności w Nowym Mieście rozprzestrzenił się na cały świat poprzez jego córki duchowe. W niektórych miejscach stał się pierwszą zaniesioną pochodnią wiary. Stał się wielkim znakiem posługi ubóstwa franciszkańskiego, a jednocześnie polskości – mówił w homilii bp Dziuba. W procesji matki przełożone złożyły dary ołtarza nawiązujące do charyzmatów zgromadzeń. Pod koniec Mszy św. ordynariusz łowicki zawierzył Bogu – za wstawiennictwem bł. Honorata – całą diecezję łowicką, burmistrz M. Dziuba – Nowe Miasto nad Pilicą, m. Jolanta Milanowska, przewodnicząca Konferencji Rodziny Honorackiej – zgromadzenia hononorackie, a o. Kiejza – braci kapucynów. Po Eucharystii oddano cześć relikwiom. W Godzinie Miłosierdzia przed Najświętszym Sakramentem modlono się Koronką bł. Honorata z wezwaniami: „O, Jezu, Zbawco świata, któremu jedna rzecz jest tylko niepodobna, abyś się nie miał zlitować nad nędznymi, wysłuchaj nas” i „O, mój Jezu, miłosierdzia”. Całej uroczystości towarzyszył chór sióstr ze zgromadzeń honorackich pod przewodnictwem Michała Śmigielskiego, który na zakończenie wyśpiewał „Testament bł. Honorata” – utwór powstały na podstawie ostatniej woli błogosławionego spisanej w „Notatniku duchowym”. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół