• facebook
  • rss
  • Święty Piotr łatwo nie wpuści

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 01/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    Matkę Bożą, św. Józefa i aniołów nietrudno było obsadzić. Chętnych na bycie królami i pasterzami też nie brakowało. Najtrudniej było znaleźć chłopca, który zechciałby zagrać księdza. Ostatecznie rewelacyjnie w rolę tę wcielił się Gracjan Wódka, który marzy o tym, by zostać piłkarzem.

    Jak diecezja długa i szeroka, od lat w szkołach, przedszkolach i różnych placówkach wystawiane są przedstawienia bożonarodzeniowe. Pomysłów na scenariusze, bogate dekoracje i stroje nie brakuje. W wielu miejscach reżyserzy, by ukazać sens przyjścia na ziemię Syna Bożego, dopisują do Jego narodzin różne współczesne, a nawet wybiegające w przyszłość sceny. Tak było w Publicznej Katolickiej Szkole Podstawowej im. św. Stanisława Kostki w Kutnie. Bożonarodzeniowy spektakl, przygotowany przez s. Agnieszkę Ozimek, pasjonistkę, wspieraną przez rodziców i nauczycieli, rozpoczął się od zwiastowania, a zakończył pod bramą nieba, do której zapukali: ksiądz, siostra zakonna, biznesmen, uczeń, pielęgniarka, nauczycielka i biedak...

    Ela, więcej radości!

    – W naszej szkole wszystkie ważne wydarzenia religijne, patriotyczne czy rodzinne są celebrowane. Chcemy, aby dzieci głębiej doświadczyły prawdy i przesłania, jakie te wydarzenia niosą – mówi s. Agnieszka. – Przygotowując tegoroczny scenariusz jasełek od zwiastowania, chciałam pokazać, gdzie się to wszystko zaczęło, że bez „tak” Maryi nie byłoby następnych odsłon. Poprzez kolejną scenę, którą było nawiedzenie św. Elżbiety, odkrywaliśmy radość, jaką Maryja niesie dalej. Dzieci świetnie to wychwyciły. Podczas jednej z prób chłopcy spontanicznie zawołali: „Ela, więcej radości!” – opowiada s. Agnieszka. W tym roku przestawienie przygotowali uczniowie klasy III. W sumie 23, z których każdy miał swoją rolę. Mali aktorzy z zadania wywiązali się celująco. Anioły niemal unosiły się nad ziemią, św. Elżbieta znała się na pracach ręcznych, Święta Rodzina z czułością opiekowała się małym Jezusem, a św. Piotr skrupulatnie przeglądał życiorysy kolejnych osób pojawiających się pod bramą nieba. Nic nie można było zarzucić także dostojnym królom i skromnym pasterzom. Jeden z nich – Filip Zieliński – tak związał się z rolą, że zaangażował się nawet w rozkładanie siana w szopie. – Taka jest przecież rola pasterza. W ten sposób pomagałem Panu Jezusowi. A sianko bardzo pięknie pachniało. Tak dobrze, że chciałem je zabrać do domu – mówi Filip. Dzieci mogły sobie same wybrać rolę, a to sprawiło, że bardziej się angażowały w odgrywanie konkretnych postaci. I tak królem został Kacper Wasilewski, jednym z aniołów – Zuzia Matczak, św. Elżbietą – Oliwia Śniecikowska, pielęgniarką – Ola Maślewska, Matką Bożą – Amelka Petrosyan, św. Józefem – Błażej Terlecki, nauczycielką – Zuzia Gałka, a św. Piotrem – Michał Broda. Tradycyjnie w przygotowanie strojów zaangażowali się rodzice. – Jestem wprawiona w takich zadaniach. Moja córka od lat chętnie bierze udział w różnych przedstawieniach. Zawsze jest jej pełno wszędzie – mówi Elżbieta Matczak. – Wykonanie stroju anioła należało do łatwiejszych. Dużo trudniej było przygotować strój dla Maryi i przebranie za choinkę – dodaje. Od zaangażowania nie wymawiali się także inni rodzice, którzy – jak przyznali – świadomie wybrali dla swoich dzieci szkołę katolicką, bo tu mocno stawia się na wychowanie i rozwój duchowy.

    Karteczki i prawdziwe bandaże

    Przygotowanie jasełek pomogło w głębszym przeżyciu świąt Bożego Narodzenia zarówno małym aktorom, jak i ich rodzicom, a nawet siostrom. Próby, organizowanie strojów i nauka ról były okazją do rozmów, zadawania pytań i wypełniania postanowień i zobowiązań. Tych w katolickiej szkole nie brakuje. Na początku roku imiona wszystkich dzieci zostały zapisane na małych karteczkach, które potem wszyscy losowali. Za osobę, którą się wyciągnęło, każdy uczeń zobowiązany jest przez cały rok się modlić. Modlitwą zostali objęci także nauczyciele. W ten sposób dzieci pomagają sobie stawać się lepszymi. Temu też służyły role i przekaz płynący z tegorocznego przedstawienia bożonarodzeniowego, a zwłaszcza z ostatniej sceny rozgrywającej się pod bramą nieba. Siwy, skrupulatny św. Piotr w specjalnej księdze życia sprawdzał, czy dana osoba może wejść do nieba. Niestety, żadna z przybywających tam dusz nie została wpuszczona. Na ziemię, aby się poprawić, musieli wrócić m.in. ksiądz, zakonnica, nauczycielka i biznesmen.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół