• facebook
  • rss
  • Delikatne i święte słowa

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 01/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    – Późna godzina nie była przeszkodą. Przyprowadziliśmy na to spotkanie wnuczkę, bo taka jest rola dziadków – przekazywać tradycję śpiewania kolęd – mówi Monika Dziuda.

    Tuż po Bożym Narodzeniu parafia św. Jakuba w Głownie zorganizowała świąteczne spotkanie, które prowadził Krzysztof Jakubiec, znany łódzki pedagog i harcmistrz. Pan Krzysztof jest też Mistrzem Mowy Polskiej „Vox Populi” 2009. Mało kto tak jak on potrafi wciągnąć słuchacza w opowieść. W barwny sposób opisał historię polskiego kolędowania.

    W Polsce lepiej

    W wieczorze kolędy i gawędy uczestniczyli również goście z zagranicy – Honorowy Obywatel Miasta Głowna Klaus Leutner z żoną Aliną oraz Andrzej Jakubiec. To wuj pana Krzysztofa, żołnierz Armii Krajowej, który musiał wyemigrować. W Polsce rządzonej przez komunistów nie było dla niego miejsca. Osiadł w Kalifornii w USA. Zanim tam dotarł, przeżył długą tułaczkę. – Nie ma chyba zakątka świata, gdzie mnie nie było. Udało mi się osiąść daleko od was – w Los Angeles. Przybywam prawie co roku na to spotkanie i cieszę się z widzenia was, rodaków, naszej mowy polskiej i waszego dobrobytu, który wzrasta. Zazdroszczę wam, mimo że żyję w wygodnym kraju, technicznie bardziej zaawansowanym, ale u was jest jakoś lepiej. Dziękuję wam za przybycie na wspaniałą pogadankę mojego bratanka, którego ojciec ze wszystkimi braćmi był w Armii Krajowej – mówił Andrzej Jakubiec. Dzięki uprzejmości proboszcza ks. Stanisława Banacha, który udostępnił kościół, pan Krzysztof w barwny sposób opowiadał o tym, jak wyglądały Wigilie znanych Polaków oraz naszych rodaków, spędzane m.in. na zesłaniu, podczas powstania warszawskiego i w powojennych czasach komunizmu. Scenariusz nawiązywał do spektaklu Barbary Wachowicz „Wigilie polskie”, wielokrotnie wystawianego na scenie poznańskiego Teatru Wielkiego.

    Tradycja nie ginie

    W świąteczną opowieść Mistrz Mowy Polskiej wplótł historię kolęd, poczynając od XVI-wiecznej pieśni „Anioł pasterzom mówił”, uznawanej za najstarszą ze znanych i śpiewanych do dziś. Przypomniał, że słowa do „W żłobie leży” napisał Piotr Skarga, a do „Bóg się rodzi” – Franciszek Karpiński. Nie zabrakło historii kolęd, które wyrażały tęsknotę za wolną ojczyzną. Słychać to wyraźnie m.in. w kolędach powstańczych oraz tych z polskich legionów. K. Jakubiec zachęcał również do ich śpiewania przy akompaniamencie Mirosława Chaberskiego. Wieczór kolędy i gawędy w Głownie odbył się już po raz 7. Kolejny raz uczestniczyli w nim Monika i Andrzej Dziudowie. Tym razem zabrali ze sobą wnuczkę. – Późna godzina nie była przeszkodą. Przyprowadziliśmy na to spotkanie wnuczkę, bo taka jest rola dziadków – przekazywać tradycję śpiewania kolęd – mówi pani Monika. Swoją gawędę Krzysztof Jakubiec rozpoczął od przypomnienia postaci Adama Mickiewicza. Wieszcz narodowy powiedział z katedry Collège de France o kolędach polskich: „Nie wiem, czy jaki inny kraj może się poszczycić zbiorem podobnym do tego, który posiada Polska... Uczucia w nich wypowiedziane, uczucia macierzyńskie, gorliwej czci Najświętszej Panny dla Boskiego Dzieciątka, są tak delikatne i tak święte, że trudno by znaleźć w jakiejkolwiek innej poezji wyrażenia tak czyste, o takiej słodyczy i takiej delikatności”. Największy polski poeta urodził się – tak, jak Boże Dziecię – w ubóstwie, w przydrożnej karczmie, gdy Mickiewiczowie jechali na Wigilię z Nowogródka do Zaosia. Wielce prawdopodobne, że jego pierwszą kołysanką była... kolęda.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół