• facebook
  • rss
  • Sponsorzy mile widziani

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 05/2017

    dodane 02.02.2017 00:00

    Przy wydawaniu zupy uśmiech nie schodzi z jej twarzy. – Inaczej nie można, choć zdarzają się różne sytuacje – mówi Elżbieta Połeć, opiekunka stołówki dla ubogich w Sochaczewie.

    Jadłodajnia działa już od 11 lat. Z pomysłem jej utworzenia ks. Piotr Żądło, proboszcz parafii św. Wawrzyńca, zwrócił się do władz miasta, które szybko zajęły się organizacją przedsięwzięcia. Włączono do działania Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, który zajął się finansowaniem posiłków. Ks. Żądło przygotował specjalne pomieszczenie i sam zaproponował patronkę dla placówki. Została nią Matka Teresa z Kalkuty.

    Caritas pomogła wyposażyć jadłodajnię. Posiłek składa się z zupy, kawałka chleba i, raz w tygodniu, wkładki mięsnej. Gotowaniem i dowożeniem jedzenia do jadłodajni zajmuje się Dzienny Dom Pomocy Społecznej. Po obiady przychodzą ludzie, dla których przeważnie jest to jedyny posiłek w ciągu dnia. Wydawaniem zupy od samego początku zajmuje się Elżbieta Połeć. – Czasami zdarza się, że nie mogę przyjść. Wtedy dziwnie się czuję. Zaczyna mi brakować kontaktu z tymi ludźmi – mówi pani Elżbieta. Przychodzi ich około 40. Bywały okresy, że obiady wydawano dla ponad 100 osób. Wiele lat istnieje również jadłodajnia w Kutnie. Z myślą o potrzebujących Caritas przy parafii św. Wawrzyńca otworzyła stołówkę w starym, opuszczonym budynku przy dworcu kolejowym. Budynek został wyremontowany. Stołówce patronowali ks. Michał Woźniak i ks. Michał Oziębłowski, błogosławieni męczennicy kutnowscy. Gdy powstała parafia pod ich wezwaniem, jadłodajnia została przeniesiona do budynku Centrum Integracji Społecznej przy powstającym kościele. Na proboszczu ks. Rafale Wiśniewskim spoczywa znalezienie sponsorów na zakup towarów z których przygotowane będą posiłki. W części finansują je władze miasta. Na darmowe obiady mogą liczyć również najubożsi w Głownie. Stowarzyszenie Rodzin Katolickich przy parafii św. Jakuba prowadzi tam jadłodajnię już od prawie 20 lat. Jubileusz przypadnie w sierpniu. Gdyby przeliczyć wszystkie wydane porcje zupy, uzbierałoby się ich już ponad pół miliona. Żeby zapewnić ciągłość funkcjonowania, stowarzyszenie korzysta ze wsparcia publicznego i prywatnego. Każdy sponsor jest mile widziany. Z akcją gotowania darmowej zupy dla potrzebujących parafian wyszedł ks. Adam Domański, proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Łowiczu. – Założeniem było wydawanie posiłków w najzimniejszym okresie, gdy ciepła strawa pomaga im przetrwać ten trudny okres. Gdy w styczniu temperatury wyraźnie spadły poniżej zera, przez tydzień obiady gotowały dwie parafianki. Każdego dnia korzystało z nich kilkanaście osób – mówi ks. Domański. Przy wydawaniu posiłków zaangażowała się młodzież. – O akcji poinformował nas katecheta. Razem z koleżankami przyszłyśmy więc pomóc – mówi Martyna Podlewska, gimnazjalistka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół