• facebook
  • rss
  • Fajna sprawa

    dodane 02.03.2017 00:00

    – Przyszłam, żeby dobrze się bawić, potańczyć, ale też poznać nowych ludzi, ponieważ nie pochodzę stąd, a na co dzień kontakt ogranicza się do osób z pracy – mówi Małgorzata Kasprzyk.

    Kolejny raz w diecezji łowickiej odbyły się bezalkoholowe bale karnawałowe. Duże zainteresowanie zarówno imprezą w Skierniewicach, jak i w Zawadach pod Kutnem to dowód na to, że formuła takiej zabawy nie wyczerpała się.

    W kościele i na parkiecie

    – Jesteśmy tu po to, by udowodnić sobie i innym, że nie potrzeba żadnych używek, by dobrze się bawić, bo jesteśmy radośni w Chrystusie – tym przesłaniem diecezjalna para Domowego Kościoła Marta i Tomasz Chadamikowie rozpoczęli XIV Bezalkoholowy Bal Karnawałowy w Skierniewicach. 25 lutego w centrum konferencyjno-rozrywkowym „Maraton” bawiło się ponad 60 par.

    Z zaproszenia skorzystali nie tylko członkowie tej wspólnoty. Małżonkom towarzyszyły dzieci, byli również księża ze skierniewickich parafii oraz ks. Zbigniew Kaliński, moderator diecezjalny kręgu Domowego Kościoła. Zanim ruszyli na parkiet, uczestniczyli w Eucharystii w kościele pw. Miłosierdzia Bożego. Podziękowali za dar miłości, wspólnoty i radości. Już w sali balowej cofnęli się do wydarzeń w Krakowie i hymnem przypomnieli Światowe Dni Młodzieży. A potem bez wahania i namawiania ruszyli na parkiet. Dużym powodzeniem cieszyły się tańce lednickie. Przez cały czas goście mogli również uzupełnić spalone kalorie ciepłym posiłkiem lub słodkim poczęstunkiem. O dobrą zabawę zadbali wodzireje, którzy przygotowali szereg zabaw dla najmłodszych i składankę hitów dla trochę starszych. Organizację balu chwaliła Małgorzata Kasprzyk. Uczestniczyła już w podobnych imprezach bezalkoholowych, ale na skierniewickim balu pojawiła się pierwszy raz. – Przyszłam, żeby dobrze się bawić, potańczyć, ale też poznać nowych ludzi, ponieważ nie pochodzę stąd, a na co dzień kontakt ogranicza się do osób z pracy – mówi pani Małgorzata.

    W sprawdzonym gronie

    Mieszkańcy Kutna i okolic bawili się 11 lutego na VI Bezalkoholowym Balu Karnawałowym w Zawadach. Tam mieści się sala bankietowo-weselna „Westa”, największa w okolicy. W zabawie wzięło udział ponad 220 osób. Zainteresowanie było tak duże, że lista chętnych była w zasadzie zamknięta już pierwszego dnia, gdy o balu poinformowano podczas ogłoszeń w kościołach. Gdyby organizatorzy dysponowali większym lokum, nie mieliby problemu ze znalezieniem chętnych. Pomysłodawcą zabawy bez alkoholu jest ks. Mirosław Romanowski, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Kutnie. Dzięki swoim parafianom, którzy podjęli się organizacji imprezy, bal pod hasłem: „Trzeźwa zabawa to fajna sprawa” był na wysokim poziomie. – To jest kilka tygodni ciężkiej pracy. Robiliśmy to po raz kolejny w sprawdzonym gronie, więc poszło sprawnie – mówi Krzysztof Stasiak ze wspólnoty Equipes Notre-Dame. Wśród organizatorów byli przedstawiciele wszystkich grup parafialnych. Motywem przewodnim były lata 20. i 30. poprzedniego stulecia. Sporo osób ubrało się w stroje z tamtej epoki. Wybrano nawet najlepszą kreację. Był również konkurs dla uczestników balu na krótki wierszowany utwór literacki, który musiał promować zdrowy styl życia. Udało się zdobyć wielu sponsorów – atrakcyjne nagrody sprawiły radość zwycięzcom. Zabawę poprowadził wodzirej. I tym razem nie zabrakło niespodzianek. Jedną z nich był występ specjalnego gościa – Ryszarda Wolbacha, jednego z założycieli popularnego w latach 80. ub. wieku zespołu Babsztyl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół