• facebook
  • rss
  • Jedna doba to za mało

    dodane 16.03.2017 00:00

    – Kiedy zobaczyłam obraz wysuwający się z samochodu, serce zaczęło mi szybciej bić, łzy stanęły w oczach – mówi Magdalena Kędziora.

    W I niedzielę Wielkiego Postu rozpoczęła się II część nawiedzenia diecezji łowickiej przez ikonę jasnogórską. Pierwszą świątynią, w której na jedną dobę zamieszkała Czarna Madonna, był kościół sochaczewskiej parafii na Boryszewie pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy. To główna świątynia dekanatu obejmującego jeszcze 6 parafii. Pani Jasnogórska nawiedziła kolejno kościoły parafii: Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kozłowie Biskupim, Przemienienia Pańskiego w Kurdwanowie, Świętej Trójcy w Bolimowie, św. Mikołaja w Kozłowie Szlacheckim, św. Bartłomieja w Rybnie oraz Świętych Piotra i Pawła w Giżycach.

    Każda ze wspólnot ma bogatą historię. Teraz wierni mogą powiedzieć, że gościli Królową Polski. Ponownie, bo widok poprzedniego nawiedzenia zatarł się w pamięci na przestrzeni kilkudziesięciu lat. A jednak jest to ten sam obraz, który wędrował po całej Polsce – kopia wizerunku Maryi i Dzieciątka z Jasnej Góry, poświęcona w Watykanie w 1957 r. przez Piusa XII. I tylko żal, że gościli ikonę tylko przez niecałe 24 godziny. Nawiedzenie poprzedziły duchowe przygotowania. Misje w tym dekanacie prowadzili ojcowie pasjoniści. Spotkanie z Matką Bożą wywoływało wzruszenie nie tylko u kapłanów.

    – Kiedy zobaczyłam obraz wysuwający się z samochodu, serce zaczęło mi szybciej bić, łzy stanęły w oczach. To wspaniałe przeżycie, nie spodziewałam się takich emocji. Przygotowania do przyjęcia obrazu były dla mnie ważne. Poszliśmy całą rodziną do spowiedzi, uczestniczyliśmy w misjach, nabożeństwach, by z czystym sercem stanąć przed Matką. Mam do Niej wiele próśb, ale przede wszystkim będę prosić o zdrowie i żeby dalej układało nam się w domu, byśmy się kochali i wspierali, pomagali sobie. Żeby moja córka wyrosła na dobrą, mądrą dziewczynę, i żeby trwała w wierze do końca – mówi Magdalena Kędziora z parafii w Kurdwanowie.

    Na powitanie obrazu wyruszały procesje z feretronami i chorągwiami. Wiernym towarzyszyli biskupi łowiccy. Każdego dnia jeden z nich wyruszał do danej parafii. Obecność pasterzy podkreślała rangę wydarzenia. Zarówno ordynariusz łowicki bp Andrzej F. Dziuba, jak i biskupi Józef Zawitkowski oraz Wojciech Osial zachęcali, żeby nawiedzenie stało się przyczynkiem wewnętrznej przemiany. – Niesiemy w sobie wiele wad i niedoskonałości, ale to nie znaczy, że nie jesteśmy dziećmi Bożymi, za które Jezus umarł i zmartwychwstał. Maryja uczy nas bliskości z Jezusem. Zachęca nas do tej bliskości, tak jak w Kanie Galilejskiej, mówiąc: „Czyńcie to, co On wam powie. Idźcie za Jego wskazaniami. On na pewno chce waszego dobra” – mówił bp Dziuba w Kozłowie Biskupim.

    Po Mszy św. powitania w każdej parafii rozpoczęły się całonocne czuwania. Brali w nich udział również dzieci i młodzież. W Kozłowie Szlacheckim pod okiem katechetki Ewy Zielińskiej młodzi ludzie przedstawili nawet scenki oparte na fragmentach Biblii mówiących o Maryi.

    Na stronie: lowicz.gosc.pl zamieszczamy codzienne relacje z nawiedzenia z dołączonymi galeriami zdjęć. Są dostępne w oknie „Aktualności” oraz po kliknięciu na poziomy baner: „Nawiedzenie diecezji łowickiej przez ikonę jasnogórską”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół