• facebook
  • rss
  • Bo Ona jest dla nas bardzo ważna

    Magdalena Gorożankin

    |

    Gość Łowicki 14/2017

    dodane 06.04.2017 00:00

    – Dziś macie u siebie „małą Częstochowę”, jest z wami Matka. Nie zmarnujcie tej nocy, wykorzystajcie ją najlepiej jak możecie, przyjdźcie do Niej – prosił w Osmolinie bp Wojciech Osial. Wiele osób, nie tylko w tej parafii, odpowiedziało pozytywnie na zaproszenie.

    Wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej odwiedził kolejne parafie diecezji łowickiej. Tym razem Pani z Bliznami nawiedziła swoje dzieci w dekanacie Sanniki. Wszystkie parafie – w Brzozowie, Iłowie, Zycku, Słubicach, Sannikach, Pacynie, Osmolinie i Kiernozi – sumiennie przygotowywały się poprzez misje święte prowadzone przez ojców ze Zgromadzenia Ducha Świętego do przyjęcia Królowej w swoich progach. Każda miejscowość, do której przybywała Maryja, na swój sposób chciała Ją powitać najpiękniej jak umiała. W spotkaniu uczestniczyły tłumy wiernych, a wśród nich strażacy, ministranci i lektorzy, uczniowie, myśliwi, a nawet politycy.

    Potrójne świętowanie

    W oczekiwaniu na przyjazd Czarnej Madonny wierni sannickiego dekanatu modlili się o owocne przeżycie peregrynacji. W każdej parafii powitanie miało swój charakterystyczny element. Wspólnota parafialna Matki Bożej Królowej Polski w Iłowie przyjęła Ją z najwyższymi honorami. Jej wizerunek wierszem własnego autorstwa witał Karol Cieślak: „Idź tą dróżką, co to o niej bez mała nikt nie wie. Tam kapliczka mała wisi na prastarym drzewie. Mała, prosta, ubożuchna, jakby domek ptaka, lecz znaku tego nie odczytasz bez serca Polaka!” – mówił ze wzruszeniem. W Słubicach dzień peregrynacji miał charakter potrójnego świętowania, ponieważ 25 marca Kościół łowicki obchodził srebrny jubileusz ustanowienia diecezji, a Matka Boża przyjechała w uroczystość Zwiastowania Pańskiego. W parafii w Brzozowie podczas procesji wierni nieśli długi, ok. 30-metrowy różaniec, a bus-kaplica, w którym podróżuje ikona, został poprowadzony przez kolumnę ciągników. Podobnie było w parafii św. Wawrzyńca w Pacynie, gdzie wśród wiernych był Waldemar Pawlak, były premier. Kilkadziesiąt wielkich maszyn wyznaczyło drogę do świątyni, gdzie Maryję wielbiono tańcem. Dziewczęta ubrane w białe stroje zatańczyły i zaśpiewały dla Matki Bożej. Mieszkańcy Osmolina z wielką starannością przygotowali swoją miejscowość do spotkania. Każde drzewo, brama, płot informowały o wielkim wydarzeniu. Trasa przejazdu obrazu udekorowana była flagami, przydrożne kapliczki ubrane były w kwiaty i wstążki, a parafianie chętnie czuwali przy swojej Matce.

    Niech wszyscy wiedzą

    W Sannikach ponad 50 strażaków pełniło wartę przy wizerunku Pani Jasnogórskiej. W tej parafii ostatni raz obraz gościł 41 lat temu, więc nic dziwnego, że tego dnia każdy chciał uczestniczyć w wielkim spotkaniu. Obecny był także Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Sanniki” w swoich charakterystycznych sannickich strojach ludowych. – Zespół chciał tu być i przyjąć Maryję na swój sposób. Ona jest dla nas bardzo ważna – mówiła Barbara Golus, kierownik zespołu. Folklor ziemi łowickiej podkreślili także parafianie z Zycka. Wiele osób założyło wełniaki, by wszyscy dookoła wiedzieli, że idą na wyjątkowe spotkanie. Peregrynację w dekanacie Maryja zakończyła w parafii Kiernozia, gdzie świątynia okazała się zbyt mała, by pomieścić wszystkich wiernych. Procesji, którą otwierali strażacy na koniach, a także uroczystej Mszy św. przewodniczył bp Andrzej F. Dziuba. Wzruszony zaangażowaniem wiernych i ich gorliwością, mówił: – Dziś odbywa się tu wyjątkowe spotkanie. Przyjście Maryi do nas jest szczególne, bo przypomina nam prawdę naszego bycia dzieckiem Bożym. Prawdę, która mówi, że do Boga możemy mówić: „Ojcze”. Maryja nam przypomina tajemnicę naszego chrztu i początku życia wiarą.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół