• facebook
  • rss
  • Stąpanie po kartach Biblii

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 15/2017

    dodane 13.04.2017 00:00

    – W Ziemi Świętej byłam ponad 20 razy. Jednego roku 14 razy przeżywałam Boże Narodzenie i Wielki Tydzień. Ale nigdy nie poczułam znużenia czy rutyny. Każda pielgrzymka była spotkaniem z Mistrzem – mówi Żaneta Dziewiątkowska- -Klimkiewicz.

    Jezus objawił się, żył, cierpiał i powstał z grobu w konkretnym czasie i miejscu. Dlatego wiele osób marzy o tym, by choć raz doświadczyć przemiany na Górze Tabor, pomodlić się w Ogrodzie Oliwnym – Getsemani, w którym drzewa pamiętają zalewającego się krwawym potem Jezusa, przejść po śladach Zbawiciela drogę krzyżową, pomyśleć o życiu wiecznym w bazylice Grobu Pańskiego. Poznanie Ziemi Świętej to pewnego rodzaju wejście w Biblię. Po takich rekolekcjach nic nie jest takie samo.

    Dwie miłości

    Dla Żanety Dziewiątkowskiej-Klimkiewicz, właścicielki łowickiego Biura Podróży „Arka Travel”, Ziemia Święta jest miejscem niezwykłym, w którym wzmacniała się jej wiara, a słowo Boże stawało się realnym głosem Boga. – Urodziłam się w Łodzi i najpierw tam miałam swoje biuro. Kiedy okazało się, że na ziemi łowickiej mam bardzo dużo klientów, postanowiłam przenieść się do Łowicza. Sprzyjały temu też względy osobiste. Można więc powiedzieć, że Łódź przypłynęła Arką do Łowicza – opowiada pani Żaneta, która, szukając nazwy dla swojej firmy, sięgnęła do Biblii. – Szybko w oko wpadło mi słowo „arka”. Podzieliłam się tym pomysłem z moją koleżanką. Ona jednak wzbudziła we mnie pewne wątpliwości. Później rozmawiałam z zaprzyjaźnionym księdzem, który zwrócił mi uwagę na fakt, że wszyscy, którzy byli w arce, przeżyli. Przekonał mnie. Po kilku latach odkryłam jeszcze inne znaczenie tej nazwy. Arka to miejsce, w którym jest obecne żywe słowo Boga. I to słowo zaczęło mnie zmieniać, dotykać, przemieniać – opowiada. Pierwszym ulubionym krajem pani Żanety były Włochy. Tam czuła się jak ryba w wodzie. Wszystko jej odpowiadało: klimat, radosny temperament mieszkańców, ich podejście do życia, a także zabytki, które trudno zliczyć. Dodatkowym atutem był fakt, że na Stolicy Piotrowej zasiadał papież Polak. Audiencje ze św. Janem Pawłem II sprawiły, że nic nie było w stanie wyrwać z serca tej miłości. Dziś obok tej pierwszej jest też druga, nieco wolniej się rodząca – Ziemia Święta.

    Duchowe centrum świata

    – Zanim zaczęłam organizować pielgrzymki do Ziemi Świętej, przez pół roku pracowałam na tym terenie jako pilot wycieczek. Co tydzień oprowadzałam inną grupę. Wtedy wędrowanie po miejscach związanych z życiem Jezusa nie robiło na mnie aż tak wielkiego wrażenia. Przełom przeżyłam w 2006 roku, kiedy pierwszy raz oprowadzałam pielgrzymów. Wówczas po raz pierwszy odczułam, że chodzę po ziemi, która jest święta. Kapłani, którzy razem ze mną obsługiwali grupę, we wszystkich miejscach, do których przybywaliśmy, czytali Pismo Święte. Wtedy doświadczyłam niezwykłej eksplozji przeżyć duchowych. Przez kilka dni śledziliśmy życie Jezusa. Niejako wędrowaliśmy po kartach Biblii. Po tym doświadczeniu wszystko było już zupełnie inne. Ziemia Święta stała się dla mnie piątą Ewangelią – mówi pani Żaneta. Kolejne wyjazdy pogłębiały poprzednie doświadczenia. Jednego roku w Betlejem śpiewała 14 razy „Bóg się rodzi” i tyle samo razy „Otrzyjcie już łzy płaczący”. Obchodzenie tyle razy świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy pozwalało doświadczać osobowego Boga. Czasem ulubionym na organizowanie wyjazdów do Ziemi Świętej jest dla pani Żanety Wielki Post. Po takim wyjeździe i rekolekcjach odprawionych na ulicach, w ogrodach, nad Jeziorem Galilejskim Wielki Tydzień jest czymś niezwykłym. Później, podczas Triduum i Wielkanocy, przed oczami stają miejsca dopiero co poznane. – Wystarczy tylko się skupić i bez problemu można zobaczyć triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy. Na myśl przychodzą wspomnienia z bazyliki Agonii, gdzie zanurzając się w ciszy i fioletowym półmroku panującym wewnątrz niemal natychmiast na własnej skórze można poczuć samotność cierpiącego Jezusa. A potem Via Dolorosa, która wyznacza trasę drogi krzyżowej w labiryncie uliczek starej Jerozolimy. Poszczególne stacje ginące wśród straganów, zgiełk targowiska sprawiają, że trudno jest oprzeć się wrażeniu, że dokładnie tak było ponad 2000 lat temu. Ludzie prowadzili swoje małe i duże biznesy, bawili się. I obok nich, w zgiełku świata, z krzyżem, w koronie cierniowej szedł Jezus. Dokonywała się historia zbawienia. Gdy się tam odprawia Drogę Krzyżową, nieraz ktoś kogoś popchnie, ktoś spróbuje wciągnąć do sklepiku. Nie brakuje też uśmieszków i pogardliwych spojrzeń. Jezus nadal umiera w duchowym centrum świata, na naszych oczach – opowiada Ż. Dziewiątkowska-Klimkiewicz.

    Spotkanie z Miriam

    Jak podkreśla pani Żaneta, wędrówka po Ziemi Świętej nigdy nie kończyła się przygnębieniem czy smutkiem. Wręcz przeciwnie. – Po rejsie po Jeziorze Galilejskim, podczas którego pielgrzymi słyszą słowa: „Wypłyń na głębię”, żadna sprawa nie jest już trudna. Gdy to doświadczenie wzmocni śpiew „Barki”, trudno nie wierzyć, że to On na człowieka spojrzał, że Jego usta wyrzekły nasze imię. Ogromne wrażenie robi też bazylika Grobu Pańskiego. Tam rodzi się nadzieja. Pusty grób świadczy, że Jego tam nie ma, zaś wizyta w Emaus i innych miejscach, gdzie się objawiał po zmartwychwstaniu, potwierdza, że On żyje, że nadal działa, że naucza, że uzdrawia – opowiada właścicielka łowickiego biura. Pielgrzymowanie po miejscach, w których przebywał Jezus, pozwala też zbliżyć się do Maryi, Matki Jezusa. – Dla wielu (zwłaszcza kobiet) pobyt w miejscach, gdzie żyła i przebywała, jest niezwykłym doświadczeniem. Nieraz widziałam w Grocie Narodzenia czy w Kanie Galilejskiej w oczach pań łzy zrozumienia. One spotykały się tam z kobietą, którą dobrze znały, której od lat dziękowały i którą nieraz prosiły o wsparcie. Dla nich, ale i dla mnie Maryja jest prawdziwą Matką – opowiada.

    Niezwykły prezent

    W roku, w którym obchodzimy 100. rocznicę objawień fatimskich, Biuro Podróży „Arka Travel” zafunduje jednej z pań biorących udział w IV Diecezjalnej Pielgrzymce Kobiet (odbędzie się 27 maja w Szymanowie) wyjazd do Fatimy. – Mam nadzieję, że podczas niego jakaś kobieta będzie mogła spotkać się z Matką Pana w miejscu, gdzie Ona się objawiała, że będzie mogła posłuchać Jej słów i wezwania i dzięki temu lepiej zrozumie słowa: „Oto Matka twoja”. Bardzo bym tego chciała – wyznaje szefowa biura.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół