• facebook
  • rss
  • Bóg chce kontaktu

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    – Usłyszeć od kogoś, że przypomina się Jezusa, że mówi się jak On, że jest się do Niego podobnym – to największe komplementy, jaki może usłyszeć człowiek – mówił ks. Marcin Borządek.

    Rekolekcje przy kawie i ciastku, w sali gimnastycznej przypominającej klub bądź młodzieżową kawiarenkę. Czemu nie? Dziś wielu duszpasterzy poszukuje różnych sposobów, by dotrzeć do młodych ludzi, by zachwycić ich Jezusem, Jego nauką. Tak też było w Zespole Szkół nr 3 w Skierniewicach. Rekolekcje wielkanocne głosił tam ks. Marcin Borządek wraz ze wspólnotą Chemin Neuf. Nowe metody ewangelizacji okazały się strzałem w dziesiątkę. Pomogły młodzieży w refleksji, odkrywaniu miłości Boga i oddaniu Mu swojego życia. Wychodząca z nich młodzież nie miała wątpliwości, że Bóg szuka kontaktu z człowiekiem i że może kontaktować się z nim bezpośrednio. By tego doświadczyć, wystarczy... zacząć się modlić, czyli przychodzić na spotkanie.

    Młodzi świadkowie

    Trzech pierwszych dni Wielkiego Tygodnia młodzież z Zespołu Szkół nr 3 długo nie zapomni. Większość z nich na takich rekolekcjach nie była nigdy. Sama dekoracja mówiła wiele. Sala gimnastyczna, wypełniona stolikami zrobionymi ze skrzynek i miękkimi pufami. Punktem centralnym była mała scena, na której... w bramce umieszczono obraz Jezusa. Kolorowe flagi i hasło: #Let Heaven Come mówiły wiele. Na tym jednak nie koniec. Na tych, których dopadało zmęczenie, przez cały czas czekały kawa, herbata i ciasteczka. W takiej scenerii 8-osobowa ekipa ze wspólnoty Chemin Neuf z ks. Borządkiem głosiła Zmartwychwstałego. – Ważne jest dla nas, aby zaangażować wszystkich młodych, którzy mają energię, którzy mają dużo zapału, siły, do tego, by się dzielili tym, co sami przeżyli. To jest świadectwo i to napędza całą misję i jest żywym przekazem – mówi ks. Marcin. Zdaniem rekolekcjonisty, podczas spotkań nie chodzi o wielkie treści, ale o to, by młodzi zobaczyli, że są inni, którzy przeżyli coś z Bogiem, że to zmartwychwstanie, którego doświadczyli, wyraża się konkretnie. – Naszym założeniem było, aby to młodzi głosili Jezusa młodym. By nasza propozycja nie była oderwana od tego, czym żyją młodzi ludzie – wyjaśnia s. Dominika Pogoda. – Stąd wystrój trochę w stylu odpoczynkowym, stąd kawa i ciasteczka. Chodziło o to, by oni mogli doświadczyć, poczuć, że Bóg nie jest kimś odrębnym, kimś, kto mieszka tylko w kościele. By zobaczyli, że można z Nim żyć zawsze i wszędzie, chodząc do szkoły, pijąc kawę, że On przychodzi do ich życia – dodaje s. Dominika.

    Tego się nie zapomina

    Impulsem do podjęcia takiej formy rekolekcji dla wspólnoty Chemin Neuf były Światowe Dni Młodzieży. Dla wielu młodych był to punkt przełomowy, po którym w innym świetle widzą dziś swoje zaangażowanie. – Oni inaczej podchodzą już do przekazu Ewangelii, do animacji, do wspólnej modlitwy, bo widzieli, że to działa –uważa ks. Marcin. Każdego dnia rekolekcji w programie były świadectwa i modlitwa, dużo modlitwy. Każdy mógł podejść, wypowiedzieć ją i o nią poprosić. – Zależało nam, by naszych słuchaczy doprowadzić do modlitwy, do oddania się Bogu, pojednania się z Nim. Przez trzy dni uczyliśmy, jak to zrobić. Dlatego było pisanie listów, była okazja do spowiedzi, rozmów. Była też Eucharystia – opowiada ks. Borządek. Głoszenie, jakiego podjęła się wspólnota, nie ograniczyło się tylko do trzech dni rekolekcji. Młodzież otrzymała wiele propozycji, w jaki sposób podtrzymywać ogień, który został w nich rozpalony. Wśród nich były letnie wyjazdy, duży Festiwal „Welcome to Paradise”, a także szkoły językowe, akademiki i grupa modlitwy uwielbienia, która spotyka się co tydzień.

    – Nie zostawiamy tych ludzi z niczym. Nie chcemy, by to spotkanie było akcją, ale aby było zaproszeniem do formacji. Stąd różne propozycje – tłumaczy rekolekcjonista. Po trzech dniach manewrów duchowych uczniowie, nauczyciele, a także ks. Rafał Babicki, który zaprosił wspólnotę do szkoły, nie kryli zadowolenia. – Od liku lat chodziło mi po głowie, by rekolekcje były prowadzone tu w nowoczesnej formie. Trzeba przyznać, że te zostały bardzo dobrze przygotowane. To było dużym plusem – mówi ks. Rafał. – Zależało mi na tym, by pod uwagę brany był młody człowiek. Taki, jaki jest, z tym, co daje, z czym przychodzi i z czym się boryka. Chciałem, by oni mogli poczuć się tu, jak u siebie. By dobrze czując się, uświadomili sobie, do czego potrzebny jest im Chrystus, do czego potrzebna jest im wiara. Z założenia nie miały to być rekolekcje o krzyżu. Krzyż jest drogą, jest stacją, najważniejsze jest zmartwychwstanie. Cieszę się, że podczas rekolekcji Zmartwychwstały wydobył wszystko i już działa pośród nas. Tu naprawdę dało się odczuć radość paschalną – dodaje ks. Babicki. W superlatywach o spotkaniach wypowiadali się także uczniowie. Dla Jagody Białogłowy był to niezwykły czas. Jak zapewnia, dzięki tej formie wiele treści do niej dotarło. – Zazwyczaj bywało sztywno. Teraz było wiele radości, ciepła, głoszenie nie było tyl ko teorią, ale praktyką. Czuło się obecność Jezusa. Takich chwil się nie zapomina – wyznała. Podobnego zdania była Martyna Stępniak, na której wrażenie zrobił fakt, że poza spowiedzią można było też pójść na rozmowę i wypowiedzieć swoje smutki, zmagania czy poprosić o radę. Fajne było też to, że ciągle coś się działo.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół