• facebook
  • rss
  • Wybrani znaczy szczęśliwi

    dodane 11.05.2017 00:00

    W Niedzielę Dobrego Pasterza w parafii św. Jana Chrzciciela w Kutnie modlono się o to, by nie zabrakło Bożych robotników.

    Po raz 13. w diecezji łowickiej odbyło się czuwanie powołaniowe, podczas którego zarówno świeccy, jak i kapłani, klerycy WSD w Łowiczu, siostry z 10 zgromadzeń zakonnych, a także młodzież modlili się o to, żeby nie zabrakło świętych kapłanów i sióstr zakonnych. Tegoroczne spotkanie odbywało się pod hasłem: „Idźcie i głoście”. Podobnie jak w poprzednich latach modlitwom przewodniczył biskup ordynariusz Andrzej F. Dziuba. Czuwanie prowadziła s. Anna Maria Pudełko, apostolinka.

    Najlepsza teściowa

    Zgodnie z tradycją, swoją obecność mocno podkreśliła społeczność WSD w Łowiczu. Jako pierwszy zebranych powitał rektor seminarium ks. Sławomir Wasilewski. Później, po odczytaniu Ewangelii, refleksję powołaniową wygłosił ks. Piotr Kaczmarek, wicerektor WSD. – Z Jezusem wcale nie jest łatwiej – mówił. Wicerektor przytoczył telewizyjną reklamę, według której inwestycje gwarantują szczęście, dostatek i brak kłopotów. – To kłamstwo, to nie jest możliwe. Na drodze każdego z nas, na drodze każdego powołania mogą się zdarzyć kłopoty i trudności, ale z Jezusem jesteśmy w stanie je przezwyciężyć. Tak jak Maryja, która powiedziała „tak”. A trudności są potrzebne po to, by nas kształtować – tłumaczył. Zebrani wysłuchali także historii s. Agnieszki Ozimek, pasjonistki, która wyznała, że początkiem jej powołania był moment, w którym obraziła się na Boga po tym, jak w wypadku samochodowym zginął jej kuzyn. – Byłam wściekła na Niego. Opowiedziałam o tym znajomemu księdzu. Jego odpowiedź bardzo mnie zaskoczyła. Zamiast przekonywać mnie, że Bóg ma swój plan, który powinnam przyjąć, powiedział mi krótko: „To kłóć się z Bogiem!” – opowiadała s. Agnieszka. Ta kłótnia doprowadziła do pogłębionej relacji osobowej ze Stwórcą. O sielance nie było jednak mowy. – Kiedy zdecydowałam się iść za swoim powołaniem, mama nie odzywała się do mnie przez tydzień. Teraz powtarzam jej, że ma najlepszego na świecie zięcia – Jezusa, a ja mam najlepszą teściową – Maryję. Drugie świadectwo powiedział ks. Łukasz Gawrzydek. – Kiedy na fizyce był temat o wyporności wody, nauczyciel poruszył sprawę chodzenia Jezusa po jeziorze. Wtedy upadła moja dziecięca wiara – usłyszeli uczestnicy czuwania. Ks. Gawrzydek podzielił się z uczestnikami nie tylko swoim odkrywaniem powołania, ale także drogą pogłębiania wiary. – Postanowiłem poznać świat drogą nauki, skończyłem studia, uczyłem przez dwa lata fizyki w gimnazjum. Młodzież miała wiele problemów, których fizyka nie była wstanie rozwiązać – opowiadał ksiądz. Po długich poszukiwaniach ks. Łukasz doszedł do wniosku, że tylko w Jezusie możemy znaleźć odpowiedzi na wszystkie nasze pytania. To był początek jego drogi do kapłaństwa.

    Róże i Magnificat

    Po świadectwach nastąpił czas adoracji Najświętszego Sakramentu. Młodzież razem z Maryją wypowiedziała swój Magnificat. W tym czasie przed ołtarz zostały przyniesione czerwone róże – znak wdzięczności, a jednocześnie symbol miasta. Następnie klerycy odśpiewali Litanię Loretańską. Każdy z uczestników na zakończenie adoracji otrzymał dziesiątkę różańca oraz wylosował nazwę jednej z parafii diecezji, za którą ma się modlić przez cały tydzień. Dziękując za spotkanie i modlitwę, bp Dziuba zapowiedział, że za rok czuwanie modlitewne w intencji powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego odbędzie się w WSD w Łowiczu. – „Idźcie i głoście” – to słowa Jezusa, a każdy z nas jest powołany, by głosić powołanie – podsumował ordynariusz. Ostatnim punktem spotkania była agapa przygotowana przez parafian. Wszyscy uczestnicy byli pod wielkim wrażeniem ich gościnności i hojności. – Byłem tu, bo ktoś kiedyś powiedział, że takich będziemy mieć księży, jakich sobie wymodlimy – mówił Łukasz Drynkowski, student pedagogiki z Łęk Kościelnych. Po raz piąty w czuwaniu uczestniczyła także Agata Klimczak, studentka psychologii z Żychlina. – W tym roku bardzo podobały mi się słowa ks. Łukasza, że nie jest się powołanym tylko raz. Każdego dnia odkrywamy swoje powołanie, a jego wypełnianie daje szczęście. Bóg jest poznawalny, można Go dotknąć, trzeba tylko chcieć i każdy dzień przeżyć zgodnie z wolą Bożą. Te słowa zapamiętam na długo – powiedziała

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół