• facebook
  • rss
  • Mamy dumne z Maryi i pastuszków

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 22/2017

    dodane 01.06.2017 00:00

    – Matkę Bożą gra się dobrze i łatwo. Mam w tym wprawę, bo Maryją byłam też w jasełkach – mówi Wiktoria Urbańska.

    W związku z 100. rocznicą objawień fatimskich dzieci z grupy „Pszczółki” z Przedszkola Niepublicznego Diecezji Łowickiej im. Świętych Aniołów Stróżów w Sochaczewie przygotowały przedstawienie przybliżające wydarzenia sprzed 100 lat. W spektaklu wzięło udział 25 dzieci. Po spektaklu trudno było znaleźć osobę, która nie ocierałaby z oczu łez wzruszenia. Ciężka praca sióstr, pań opiekunek, a nade wszystko dzieci zachwycała i zachęcała do refleksji.

    Trafny dobór ról

    Zanim przedszkolaki odtworzyły spotkanie Matki Bożej z pastuszkami w Fatimie, przez wiele dni oglądały bajki oraz filmy dokumentalne o objawieniach i orędziu Pani Fatimskiej. Wysłuchały też kilku opowieści czytanych przez wychowawczynie na temat tego, co przydarzyło się trojgu biednym pastuszkom. Tak przygotowane, znakomicie oddały klimat tamtych wydarzeń. Ukazanie się Matki Bożej zwiastował Anioł Pokoju. W przedstawieniu znaczącą rolę odgrywali burmistrz i jego żona, którzy byli dotknięci chorobą niewidomego syna. Cud przywrócenia wzroku, który uczyniła Maryja, pozwolił wszystkim uwierzyć w to, że Pani z nieba jest Matką Bożą. – Po obejrzeniu pierwszych bajek zarówno my, jak i dzieci od razu wiedzieliśmy, kto powinien zagrać konkretną rolę – mówi Ewa Anyszewska, wychowawczyni, która razem z Katarzyną Gabrysiak i przy pomocy Iwony Kloch oraz sióstr przygotowała spektakl. Trafny dobór ról sprawił, że dzieci bez trudu utożsamiały się z postaciami, które grały. – Grzeczniejszej Matki Bożej nie mamy w grupie. Wiktoria do niej bardzo pasuje, bo jest dzieckiem bardzo spokojnym, z cudownym umysłem i wrażliwością. Podobnie było z Hiacyntą, w którą wcieliła się Zosia. Ona zawsze gra całą sobą. To była rola stworzona specjalnie dla niej. Nie inaczej było z Łucją. Karolinka, która ją grała, jest jedną z najwyższych dziewczynek. Grając z Zosią i Maksymilianem, wyglądała na dużo starszą – opowiada pani Ewa.

    Spektakl niespodzianka

    Przygotowany przez „Pszczółki” spektakl poza rodzicami, dziadkami i społecznością przedszkola obejrzały także, w ramach obchodów Dni Rodziny, osoby z Dziennego Domu Pomocy Społecznej. Za każdym razem przedstawienie było przyjmowane entuzjastycznie. Granie najbardziej cieszyło samych aktorów. – Roli szybko się nauczyłam. Bardzo mi się podobała. Miałam bardzo ładną sukienkę, podobną do tej, w której objawiała się Matka Boża – mówi Wiktoria. – A ja miałam długą spódnicę, koszulę, fartuszek i chustkę. Mama po spektaklu powiedziała mi, że było przecudnie – dodaje Karolinka. – Ja też polubiłam swoją rolę. Wcale nie była trudna. Mam wprawę, wcześniej grałam anioła i Ewę, tę z raju – wtrąca Zosia. Dumni z małych aktorów byli także rodzice. Mamy Matki Bożej i pastuszków nie ukrywały, że rozpierała je radość, a gra dzieci zachęciła do zgłębiania tematu. – Córka na początku nie zdawała sobie sprawy, że gra tak znaczącą rolę. Kiedy to do niej dotarło, jeszcze bardziej się starała dobrze zagrać Łucję. Przez cały czas zadawała mnóstwo pytań. Chciała wiedzieć, ile lat miały dzieci, co robiły, gdzie mieszkały… W miarę możliwości staraliśmy się na wszystkie odpowiadać. Ja miałam to szczęście, że byłam w Fatimie – o tym, jak tam jest, też opowiadałam. Cieszę się, że w diecezjalnym przedszkolu nasze dzieci są nie tylko uczone, wychowywane, ale także formowane. To, co robią, zostaje im w pamięci i sercu na dłużej. I o to chodzi – mówi mama Karolinki grającej Łucję. Podobne zdanie zarówno o spektaklu, jak i przedszkolu ma także mama Zosi, której córka wcieliła się w Hiacyntę. – Do spektaklu niewiele wiedzieliśmy. Zosia stwierdziła tylko, że to niespodzianka. Roli nauczyła się w przedszkolu. W domu nic nie powtarzała. Fajnie, że mogli to zagrać kilka razy. Dzięki temu mają różne doświadczenia. Cieszę się, że moje dzieci mogą chodzić do tak niezwykłego przedszkola – mówi mama Zosi. Warto wspomnieć, że o sukcesie przedstawienia zdecydowała gra wszystkich małych aktorów, nie tylko dzieci grających role pierwszoplanowe. Przekaz wzmacniała także niezwykła dekoracja i stroje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół