• facebook
  • rss
  • Miłość w praktyce

    dodane 08.06.2017 00:00

    – Ono daje mi siłę na cały rok. Uświadamia mi, że nie jestem sama, że są ludzie w moim wieku, którzy myślą i postępują według zasad wiary i kochają Jezusa. To jest miejsce pełne modlitwy, radości i miłości, gdzie co roku zmieniam się na lepsze! – mówi Emilia Koziarek, uczestniczka modlitwy.

    Już po raz 21. w wigilię Zesłania Ducha Świętego ziemia lednicka gościła młodych z całej Polski, którzy dawali świadectwo wiary. Młodzi m.in. ze Skierniewic, Żyrardowa, Międzyborowa, Szymanowa, Mąkolic, Łowicza i Łęczycy, zachęceni tegorocznym hasłem: „Idź i kochaj!”, wyruszyli na Lednicę, by zdobyć cenne wskazówki, jak dojrzale nieść miłość płynącą od Chrystusa do drugiego człowieka.

    Obowiązkowy punkt w kalendarzu

    Pielgrzymi przybywali pod Bramę Rybę od samego rana w sobotę. Przed oficjalnym rozpoczęciem młodzież śpiewała, tańczyła i uczestniczyła w modlitwach i nabożeństwie pokutnym. W kilkunastu parafiach diecezji zorganizowano wspólne wyjazdy. Zadania tego podejmowali się duszpasterze i siostry zakonne. To jednodniowe spotkanie od lat wielu młodym daje siłę na cały rok. Tegoroczne było dziękczynieniem za Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Jak wskazywali organizatorzy, hasło „Idź i kochaj!” nawiązuje z jednej strony do papieskiego przesłania, kiedy Ojciec Święty Franciszek zachęcał młodych do wstania z kanapy i porzucenia wygodnego życia, a z drugiej strony to pewnego rodzaju testament, jaki zapisał w swoim notatniku twórca spotkań na Lednicy o. Jan Góra.

    Niemal każdy, kto raz był na Lednicy, tuż po jej zakończeniu podejmuje decyzję o powrocie za rok. Tak jak Konrad Świeczka z Międzyborowa. – Tegoroczna Lednica była już moją trzecią i na pewno nie ostatnią. Trudno opisać fenomen tych pól, które jednego dnia świecą pustkami, następnego z kolei zapełniają się setkami tysięcy ludzi. Najbardziej zachwyca mnie klimat, poczucie wspólnoty nawet z osobami, których nie znam. To spotkanie zawsze wnosi coś nowego, inspirującego do życia, umacnia poczucie, że tańcem i śpiewem można wielbić Boga, a uśmiech i radość powinny być w nas zawsze obecne. Każdy, choć wraca do swojej parafii brudny, zmęczony i niewyspany, czuje przede wszystkim niewyobrażalne szczęście i tęsknotę za tym wydarzeniem – opowiada Konrad. Podobne zdanie ma Karolina Kołodziejska z Łowicza: – Lednica to niesamowite miejsce, w którym każdy, młodszy czy starszy, znajdzie poczucie siły wspólnoty i jedności z Bogiem. W tym roku byłam już 6. raz i za rok też jadę z moimi przyjaciółmi, ponieważ uważamy to wydarzenie za obowiązkowy punkt w kalendarzu, który pozwala choć na chwilę oderwać się od trudów dnia codziennego i dać się porwać sile Bożej miłości. Umocniona wróciła także 50-osobowa grupa młodzieży z Szymanowa, która – podobnie, jak w latach ubiegłych – zasiliła grupę tancerzy lednickich. Możliwość zaangażowania się w taniec to pierwszy gest służby wobec rówieśników. – Wszyscy wróciliśmy umocnieni Bożą łaską i naładowani Duchem Świętym. Był to wielki wieczernik, w którym przebywało wiele tysięcy młodych ludzi. Cudownie być cząstką takiej wspólnoty – mówiła s. Adriana, niepokalanka. Pod słowami siostry podpisują się wszyscy tancerze.

    Zadanie nie tylko na rok

    Co roku Lednica gromadzi setki tysięcy młodych, którzy nie tylko radują się podczas tego spotkania. Ważnymi doświadczeniami są Eucharystia i konferencje, których treści przez tygodnie pozostają w pamięci i sercu. Wielość znaków i gestów zachęca nie tylko do refleksji, ale i przyjęcia obowiązków, które należy wypełniać przez cały rok. Podczas każdego spotkania młodzi otrzymują upominki mające im pomóc w realizacji zadań. W tym roku dostali świecę, która ma oświetlać im drogi, którymi będą nieść miłość; różaniec, by wspólnie z Maryją odkrywali w sobie pokłady Bożej miłości i tej do drugiego człowieka, a także... puzzle. Widniejący na nich napis: „Idź i kochaj!” widoczny jest po złożeniu dwóch fragmentów. Jednak zadanie nie jest proste, ponieważ jeden z elementów należy podarować drugiej osobie. Jak podpowiadali organizatorzy, dobrze, gdyby nie była to pierwsza przychodząca na myśl osoba, lecz ktoś nieznajomy, kogo wskaże sam Duch Święty. Młodzi z przyjemnością podjęli wyzwanie i obiecali nieść miłość nie tylko przez najbliższy rok, ale już przez całe życie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół