• facebook
  • rss
  • Matka Kuchenna zeszła z ołtarza

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 24/2017

    dodane 15.06.2017 00:00

    Przez ponad tydzień w domu Pani Mazowsza odbywały się uroczystości jubileuszowe. Siedząca przy stole Maryja, jak przystało na Gospodynię, zapraszała wszystkich do zajęcia miejsca. Wielu wpadało tylko na Eucharystię, inni zostawali na nabożeństwach, koncertach, jednym słowem – aż do podwieczorku.

    Miedniewickie sanktuarium obchodziło 250. rocznicę koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Świętorodzinnej. Obchody jubileuszowe odbywały się od 3 do 11 czerwca. Mszy św. otwierającej uroczystości przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski (pisaliśmy o tym w 23. numerze „Gościa Łowickiego”). Mszę św. na zakończenie obchodów sprawował od lat związany Miedniewicami bp  Józef Zawitkowski. Podczas Eucharystii biskup senior poświęcił chorągiew jubileuszową. Były też koncerty, występy. Jednak największe „atrakcje” przygotowała sama Maryja.

    Spacer między wiernymi

    Nie tylko parafianie, ale także wierni przybywający z odległych stron czuli się tu jak w domu. To nie tylko zasługa gościnnych ojców franciszkanów, ale przede wszystkim Matki Bożej, która od dawna wybrała sobie to miejsce na swój dom. W specjalnej „Księdze cudów” gromadzone są m.in. opisy, jak ślepi, chromi, ciężko chorzy, konający, kiedy się z wiarą przed obrazem modlili i Bogu ofiarowali, szybko odzyskiwali zdrowie i życie. Łaski uzyskiwali ludzie prości, a także dostojnicy. Wiele osób z trudem powstrzymywało łzy wzruszenia podczas procesji z cudownym obrazem Świętej Rodziny. Specjalnie na obchody mały cudowny wizerunek, odbity na papierze, został wyjęty z głównego ołtarza i umieszczony w specjalnym feretronie. – Płakałam, same łzy mi leciały. Tu się urodziłam i wychowałam. Tu chrzciłam dzieci. Tu miały śluby. Wracam tu jak do domu, jak do Mamy. Nie potrafię opisać tego, co czułam, gdy Ona przechodziła obok mnie – mówi wzruszona Marianna Koza. Udział w uroczystościach na długo zostanie także w pamięci Mirosławy Zemło z Żyrardowa. – Jestem przeszczęśliwa, że mogłam tu być. To ogromne przeżycie. Zawierzyłam Maryi siebie, swoje dzieci i swoją rodzinę. Niezwykłe było to, że Maryja w czasie, w którym powinna odbierać honory, bo świętuje bądź co bądź jubileusz, zeszła z ołtarza i przyszła do nas. Idąc, zatrzymywała się i rozglądała. Była jak Gospodyni, Matka Boża Kuchenna... Początkowo miałam wątpliwość, czy to jest ten sam obraz. Popłakałam się, gdy się okazało, że tak. Matkę Bożą Świętorodzinną znam dobrze, przyjeżdżam tu zawsze 2 sierpnia – dodaje pani Mirosława. Wdzięczności nie krył także bp Zawitkowski. – Wzrusza mnie, że taka maleńka Matka Boska stała się królową. I ja miałem możliwość na Jej jubileuszu odprawiać Eucharystię i głosić homilię. To wielkie wyróżnienie, tym bardziej że w Miedniewicach krzyżują się losy Kościoła i narodu. To miejsce od zawsze było kolebką patriotyzmu – podkreślał biskup.

    Wezwania dotykające życia

    Nie tylko bliskość obrazu, ale także nowa Litania do Matki Bożej Świętorodzinnej Pani Mazowsza, ułożona specjalnie na jubileusz, robiła wrażenie na uczestnikach. Wiele osób kolejne wezwania: „Maryjo, wierna w miłości małżeńskiej...”, „Maryjo, pokorna i troskliwa...”, „Maryjo, odważnie idąca przez życie...”, „Maryjo, doświadczona śmiercią męża i Syna...”, „Maryjo, zaradzająca problemom rodzin...” powtarzało ze łzami w oczach. W kolejnych wezwaniach odnajdywały się żony, matki, wdowy i wszyscy doświadczający różnych krzyży, cierpień i rozczarowań. – Wszystkie wezwania do mnie tak trafiały, że zalewałam się łzami. Każde było moje, prawdziwe i dotykające mojego życia – mówi Leokadia Gałecka, wdowa konsekrowana. – Po powrocie do domu od razu powieliłam tę modlitwę i postanowiłam się nią dzielić z innymi. Rodziny są mi bardzo bliskie. Od 25 lat jestem w grupie modlitewnej Betania, która modli się i wynagradza Najświętszemu Sercu Jezusa za brak miłości i modlitwy w rodzinach. Stąd troska o świętość rodzin jest dla mnie tak ważna – dodała.

    Monografia i konkurs

    Podczas obchodów w różnych dniach Eucharystie sprawowali łowiccy biskupi: 4 czerwca – Andrzej F. Dziuba, 10 czerwca – Wojciech Osial, który udzielił młodzieży także sakramentu bierzmowania, i 11 czerwca – Józef Zawitkowski, który poświęcił jubileuszową chorągiew i kopię cudownego obrazu. Były też czuwania, modlitwy, występy dzieci, a także koncerty w wykonaniu Orkiestry Kameralnej Filharmonii Narodowej oraz pieśni patriotyczne i maryjne śpiewane przez Reprezentacyjny Chór Wojska Polskiego. Obchody 250. rocznicy koronacji były okazją nie tylko do modlitwy, ale także do pochylenia się nad historią miejsca i samego obrazu. Najważniejsze wydarzenia przybliżał zebranym Bogusław Kwiatkowski, który razem z żoną Magdaleną opisał dzieje sanktuarium Matki Bożej Świętorodzinnej. W publikacji znalazły się nie tylko wydarzenia sprzed wielu lat, ale także te bliskie, w których wiele osób osobiście uczestniczyło, jak np. sierpniowe i nocne pielgrzymki, odpusty, wizyty różnych osób czy peregrynacja ikony Matki Bożej Częstochowskiej. Ze względu na jubileusz został rozstrzygnięty także Ogólnopolski Konkurs Artystyczny, który obejmował dwie kategorie – plastyczną i literacką. Chodziło w nim o promocję i upowszechnianie historii sanktuarium i kultu Matki Bożej Świętorodzinnej. Tematyka prac dotyczyła cudownego obrazu lub historii wizerunku i sanktuarium Świętej Rodziny w Miedniewicach. W bogatym programie – jak podkreślają wierni i gospodarze miejsca – najważniejsze było spotkanie z Maryją i Jej Rodziną. Wiele osób zaświadcza, że był to czas niezwykłych łask i rozmów z Miriam, których nie da się zapomnieć.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół