• facebook
  • rss
  • Wywyższali Współodkupicielkę

    Agnieszka Napiórkowska Agnieszka Napiórkowska

    dodane 17.06.2017 10:27

    Trwa nawiedzenie wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w dekanacie Łowicz - katedra. W piątek 16 czerwca, w oktawie Bożego Ciała, peregrynująca po diecezji ikona Pani Jasnogórskiej przybyła do parafii pw. św. Macieja Apostoła w Bełchowie. Parafialna świątynia nie pomieściła wiernych, którzy przyszli na spotkanie z Matką.

    Wierni na przybycie Czarnej Madonny oczekiwali z utęsknieniem, bowiem od ostatniego spotkania minęło 59 lat. Pierwszy raz Jasnogórska Królowa Polski nawiedziła parafię 18 i 19 marca 1958 r., w drugim roku Wielkiej Nowenny. Przybywającą po raz drugi Miriam witano nie tylko radośnie i gorąco, ale także bardzo pobożnie.

    Bełchowska parafia jest jedną z ostatnich na szlaku nawiedzenia. Czasu oczekiwania na przybycie Maryi Jej czciciele nie zmarnowali. 

    W specjalnie wydanym na okoliczność nawiedzenia folderze ks. proboszcz Paweł Staniszewski napisał: „Peregrynacja obrazu przypomina wizytę Matki Bożej u św. Elżbiety. Nawiedzenie ożywiło wiarę św. Elżbiety w zbawcze zamiary Boga. (...) Chciałbym, aby pojawienie się Maryi pod postacią Jej wizerunku w naszej parafii poruszyło serca. Aby każdy z nas ponownie zastanowił się, czy rzeczywiście Bóg jest najwyższą wartością, w świetle której układa całe swoje życie”.

    Na długo przed planowanym przybyciem wizerunku w parafii trwały gorące modlitwy i śpiew ku czci Królowej. Wierni modlili się o owocne przeżycie peregrynacji i słuchali ostatnich cennych wskazówek misjonarza, jak dobrze wykorzystać czas nawiedzenia. Po swoją Matkę wyszli w długiej procesji. Po przybyciu samochodu kaplicy, jako pierwsi Panią z Bliznami przywitali bp. Józef Zawitkowski oraz ks. Paweł Staniszewski. Cudowny wizerunek na ramionach ponieśli członkowie rady parafialnej, nauczyciele, członkowie parafialnego kręgu Kościoła Domowego, młodzież, samorządowcy, sołtysi, lektorzy i przedstawiciele Liturgicznej Służby Ołtarza oraz strażacy. Podczas drogi przy specjalnie przygotowanych stacjach rozważano jedną z siedmiu boleści Maryi. W ten sposób wywyższono godność Maryi jako Współodkupicielki.

    Po dotarciu do świątyni ikonę Pani Jasnogórskiej ustawiono na specjalnie przygotowanym tronie, zwieńczeniem którego była korona. Jako pierwsi słowa powitania wypowiedziały dzieci młodsze, po których czułe słowa wypowiedzieli dzieci starsze, młodzież, rodzice. – Dusze nasze, ojcowskie i matczyne, składamy u stóp Twoich dzisiaj w naszej świątyni. Pocieszycielką jesteś i wszystkich nas Wychowawczyni. Witaj, Królowo – weź w swą opiekę to, kim jesteśmy i co posiadamy – mówili.

    Jako ostatni słowa powitania wypowiedział ks. proboszcz, który z niekrytym wzruszeniem mówił: – Po wszystkich stanach, które w imieniu dzieci Bożych naszej parafii złożyły Ci hołd powitalny w naszej świątyni, klękam przed Tobą, Najczystsza i Niepokalana Królowo naszego narodu, i ja, którego w dobroci swej Syn Twój umiłowany posłał, bym Ciebie jako Matkę wciąż ludowi ogłaszał, z najgorliwszą cząstką parafian. W duszy mojej przyprowadzam do Ciebie wszystkich mi powierzonych, których głosu dzisiaj tu nie słychać. Najpierw tych, którzy przybici chorobą, cierpieniem wszelakim – w domach swoich pozostają, wyczekując Twojej pomocy. Potem i tych, których świat poranił obojętnością, a którzy zasmucając Twe Niepokalane Serce, swoim grzechem ciągle przecież Twoimi dziećmi pozostają. Wreszcie – jak ufam – są ze mną ci nasi bliscy, którzy z niebios nas wspierają, a także te dusze, które trwają w bolesnym oczyszczeniu, a ciała ich spoczywają na naszym cmentarzu; kapłanów dzieci, mężczyzn i kobiet. Przez wszystkich nas bądź pozdrowiona! Czas obecności Twojej ikony pośród nas niech będzie dla Ciebie, Pani, pocieszeniem i uwielbieniem, jakie my, dzieci Twoje, chcemy Ci w pokorze złożyć. Dla nas – czasem umocnienia wiary, nadziei i miłości do Ciebie i Twojego Syna.

    Uroczystej Eucharystii przewodniczył biskup senior Józef Zawitkowski, który w homilii przypomniał bolesne, ale i chwalebne wydarzenia z historii Polski. Kaznodzieja wskazywał na interwencję Maryi, której wstawiennictwa przyzywali nasi przodkowie. – Matka Boża przychodzi wtedy, gdy jest potrzebna polskiemu narodowi. Teraz też jest taki czas. Trzeba się zastanowić, za czym Ona teraz chodzi i co chce nam powiedzieć – mówił kaznodzieja.

    Po Mszy św. w kościele rozpoczęło się całonocne czuwanie. Rozpoczęła je wspólnota Faustinum. Wprawieni w nocnych czuwaniach wierni nie pozwolili, by Maryja, choć przez chwilę pozostała sama w świątyni.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół