• facebook
  • rss
  • Mocni wiarą, słabsi na boisku

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 32/2017

    dodane 10.08.2017 00:00

    – Odkryliśmy miejsca niby nam znane, ale z osobami z innego kraju, mówiącymi innym językiem. Była to widzialna różnica, która jest dla nas wielkim bogactwem – mówi Alessio.

    Po Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie wiele osób zadawało sobie pytanie, czy zawiązane międzynarodowe przyjaźnie przetrwają. Czy młodzież będzie utrzymywać kontakty z kolegami i koleżankami z innych krajów? Grupa młodych ludzi ze Skierniewic i Foligno po raz kolejny potwierdziła, że dzielące ich tysiące kilometrów nie stanowią żadnego problemu w przyjaźni i dzieleniu się wiarą.

    Na adoracji i w tańcu

    W ostatnich dniach lipca siostry apostolinki i parafia Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Skierniewicach zorganizowały wyjazd do Włoch na rekolekcje nazywane Campo Scuola. Podczas wyjazdu skierniewicka młodzież spotkała się z młodzieżą z diecezji Foligno, która w ubiegłym roku podczas Dni w Diecezji była goszczona przez skierniewickie rodziny.

    W 46-osobowej ekipie, poza młodzieżą, były również dwie siostry apostolinki – s. Alicja i s. Anna, księża Rafał Babicki i Paweł Olszewski oraz jedno małżeństwo. Podczas tygodnia we Włoszech młodzież z obu krajów m.in. zwiedzała miasta: Rasiglia, Foligno, Asyż, Nursję i Spello. W bogatym programie były także spotkania z biskupami diecezji Foligno i Spello, prezydentami obu miast, a także wolontariuszami pracującymi w Caritas i szpitalu rehabilitacyjnym dla dzieci niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo. Goście i gospodarze wspólnie uczestniczyli także w Eucharystiach, modlitwach i adoracjach. Integracji służyły wspólne posiłki, tańce, wieczór polski nazwany świętem narodów i mecz piłki nożnej. Ten ostatni, mimo ogromnego zaangażowania trenera i piłkarzy polskich, zakończył się wynikiem 4:2 dla Włochów. Podczas rekolekcji młodzi poznawali z bliska życie św. Franciszka i św. Rity. – Byliśmy jakby „na misjach” – mówi s. Alicja Świerczek. – Przez cały czas staraliśmy się dawać świadectwo naszej wiary, która przejawiała się w przygotowywaniu pięknej liturgii i modlitw. Nasze zaangażowanie, choćby w przygotowanie i prowadzenie adoracji dla młodzieży w Spello, zachwyciło wszystkich Włochów. Dużo się też od nich nauczyliśmy. Jak mało kto potrafią być ofiarni i miłosierni – dodaje s. Alicja.

    Dzwony i doba z Bogiem

    O tym, że spotkanie było cennym doświadczeniem, które powinno być kontynuowane, zapewniali zarówno Włosi, jak i Polacy. Po wizycie młodzieży skierniewickiej Cecilia Girolami, uczestnicząca w Campo Scuola, na swoim Facebooku napisała: „Młodzież powinna podróżować, doświadczać nowych rzeczy, poznawać nowych ludzi i miejsca, »wypływać na głębię« i ryzykować, bo tylko w ten sposób możemy zrozumieć, że różnice, jakie są pomiędzy nami, nie są dla nas problemem, ale są wartościami, które nas łączą. To było cudowne doświadczenie i fantastyczni nowi przyjaciele”. Nie mniej ciepło o czasie spędzonym z Polakami wypowiedział się także Alessio: – Kiedy ks. Giovanni zaproponował mi uczestniczenie w Campo, od razu się zdecydowałem. Wiedziałem, że Polki to piękne dziewczyny. Chciałem też doświadczyć czegoś nowego, spotkać innych ludzi, różnych od nas, choć – jak się okazało – takich samych, jak my. Na początku było mi trudno rozmawiać z innymi o czymś głębokim. W grupach dzielenia zobaczyłem, jak Polacy otwierają się w rozmowie i zwracają się do nas jak do braci. To zmusiło mnie do spróbowania opowiedzenia tego, co przeżywam. Odkryłem, że Bóg jest ze mną 24 godziny na dobę. Swoim świadectwem podzieliła się także Federica, która przyznała, że Campo Scuola było dla niej niezwykłym doświadczeniem wiary. – Widzieliśmy, jak młodzież z Polski wchodzi głęboko w modlitwę. Oni nie tylko dostrzegają Boga, gdy stają przed Nim, ale także w chwilach, w których my zwykle Go nie widzimy, np. w czasie zabawy i dyskoteki. Nigdy nie doświadczyłam z bliska takiego mocnego bycia z Bogiem w czasie tańca. Widziałam, że nasi goście potrafią bawić się razem z Bogiem. Odkryłam też, że my z kolei możemy uczyć ich przekładania słowa Bożego w konkretny czyn w codziennym życiu. Zachwytu zarówno widokami, zabytkami, ale i przeżyciami duchowymi nie kryli także Polacy. – To był bardzo dobrze spędzony czas w duchu ŚDM – mówi Kuba Stachów. – Podczas naszego wcześniejszego spotkania w Polsce to my staraliśmy się jak najwięcej pokazać naszym gościom. Teraz mogliśmy zobaczyć, jak wyglądają Kościół, duszpasterstwo i ewangelizacja we Włoszech. Zaskoczyło nas, jak tamte wspólnoty są otwarte. Dla mnie niezapomniana pozostanie pielgrzymka w milczeniu. Wspinaliśmy się w górę do miejsca, w którym modliła się św. Rita. Kiedy zdobyliśmy szczyt, ciszę przerwały bijące dzwony. To było coś mistycznego. Poczułem, że to miejsce ma coś niezwykłego w sobie – opowiada Kuba.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół