• facebook
  • rss
  • Harcerstwo rozkwitło w mieście róż

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 38/2017

    dodane 21.09.2017 00:00

    – Dążymy do tego, żeby harcerze radzili sobie w tym świecie lepiej niż inni. Po to jest ta organizacja. Nie tylko żeby przyjemnie spędzać czas z przyjaciółmi, ale poprzez to spędzanie czasu harcerz ma się doskonalić i być przygotowanym do dorosłego życia – mówi hm. Andrzej Żurawicz.

    Hufiec Związku Harcerstwa Polskiego im. hm. Aleksandra Kamińskiego w Kutnie był gospodarzem największego zlotu harcerskiego w województwie łódzkim, jakim jest Święto Chorągwi. Zaszczyt organizacji kutnowskim harcerzom przypadł po raz pierwszy i wywiązali się z zadania wzorowo. Trzeba podkreślić, że wydarzenie nie odbyłoby się bez wydatnej pomocy miasta, które w dużej mierze dofinansowało zlot i udostępniło miejskie obiekty. Stąd też hasło złotu: „Harcerstwo rozkwita” nawiązujące do sloganu: „Kutno – miasto róż”. Swoją pomoc ofiarowały również Starostwo Powiatowe w Kutnie i gmina Kutno oraz sponsorzy.

    W patrolach przez miasto

    Trzydniowy zlot oficjalnie rozpoczął się w piątek 15 września na pl. Piłsudskiego. Uświetnił go pokaz teatru ognia. Baza święta umiejscowiona była przy Szkole Podstawowej nr 9. Wokół placówki powstało pole namiotowe. W sobotę od rana zorganizowano specjalne zajęcia na 6 trasach – zuchowej, harcerskiej, starszoharcerskiej, wędrowniczej, instruktorskiej i seniorskiej. Stopień trudności różnił się w zależności od wieku uczestników. Idąc w patrolach, harcerze poznawali miasto, przy okazji rywalizowali między sobą, zaliczając poszczególne punkty na trasach. Późnym popołudniem na stadionie miejskim rozpoczął się piknik połączony z koncertem zespołów harcerskich. Zabawa była przednia mimo padającego deszczu. Zakończyła się pokazem sztucznych ogni. W niedzielę od rana trzeba było już pomyśleć o pakowaniu i sprzątaniu. O 10.00 harcerze uczestniczyli w Mszy św. za ojczyznę w kościele św. Wawrzyńca. Sprawował ją ks. Jerzy Swędrowski, proboszcz tej parafii i dziekan kutnowski. Modlono się również za dwie młode harcerki, które zginęły w sierpniu podczas huraganu na Pomorzu. W homilii ks. Swedrowski wspomniał o Oldze i Andrzeju Małkowskich, którzy stali za początkami polskiego harcerstwa. A. Małkowski urodził się po koniec XIX w. w położonych niespełna 20 km od Kutna Trębkach. Przetłumaczył m.in. książkę twórcy skautingu, Roberta Baden-Powella. Dziekan kutnowski podkreślił także heroiczność bł. ks. Wincentego Frelichowskiego, patrona harcerzy polskich, męczennika zmarłego w 1945 r. w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau, który swoją pełną męstwa i oddania drugiemu człowiekowi postawą wzbudził szacunek nawet u Niemców.

    Rekordowa frekwencja

    Po Eucharystii liczne poczty sztandarowe – harcerskie i miejscowych organizacji oraz szkół – prowadzone przez drużynę reprezentacyjną kutnowskiego hufca przemaszerowały na pl. Piłsudskiego. Tam odbył się apel z przeglądem wszystkich hufców Chorągwi Łódzkiej ZHP z udziałem komendant chorągwi hm. Natalii Patorskiej-Grzelewskiej. Przy dźwiękach hymnów państwowego i harcerskiego, granych przez orkiestrę ZHP i OSP z Uniejowa, wciągnięto na maszt biało-czerwoną flagę. Wspominano również bohaterstwo polskich żołnierzy, którzy toczyli na ziemi kutnowskiej ciężkie boje z najeźdźcą niemieckim we wrześniu 1939 r. w bitwie nad Bzurą. W zlocie wzięli udział również goście z zagranicy – katoliccy skauci z Palestyny. Uroczyste zakończenie święta było okazją do wręczenia medali i wyróżnień harcerzom oraz osobom, które wsparły organizację zlotu i działalność ZHP. Oficjalna część zakończyła się przemaszerowaniem drużyny reprezentacyjnej po placu. Niesione były dwie chorągwie – Chorągwi Łódzkiej ZHP oraz replikę nieistniejącej już drużyny harcerskiej z Kutna, której członkowie wsławili się tym, że brali udział w wojnie z bolszewikami w 1920 roku. Kutnowscy harcerze przygotowywali się do organizacji zlotu przez cały rok. Jednak nie spodziewali się aż takiej liczby uczestników. Zwykle oscylowała między 1200 a 1500 osób. Okazało się, że tuż przed ostatecznym terminem zgłoszeń napłynęło kilkaset nowych. W sumie w święcie wzięło udział 2009 osób. To rekordowa frekwencja. – Ostatnie dwa tygodnie były dla nas wyczerpujące. Musieliśmy m.in. zmodyfikować plan tras rajdu i dostosować go do większej liczby patroli. W moim przypadku zwiększyła się ona z 30 do 60 – mówi hm. Żurawicz z kutnowskiego hufca, odpowiedzialny za trasę harcerską. Takie maksymalnie 10-osobowe patrole wyruszały na trasę w określonych odstępach czasu, tak żeby nie blokować sobie przejścia. Należy pamiętać, że ZHP jest organizacją opartą na wolontariacie i non profit, czyli nie kieruje się zyskiem. Jej misją jest wychowywanie młodego człowieka i wspieranie w rozwoju. – Cel od lat jest taki sam, zmieniają się tylko środki pracy ze względu na postęp techniki. Co innego znaczy dzisiaj być zaradnym w świecie. Kiedyś harcerz musiał umieć przetrwać w lesie. Współczesny świat czego innego wymaga – mówi hm. Żurawicz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół