• facebook
  • rss
  • Nawet piechotą bym poszła!

    Magdalena Gorożankin

    |

    Gość Łowicki 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    – Nie wszyscy, którzy chcą, mogą pielgrzymować pieszo do Pani Jasnogórskiej. Pomyślałem, że blisko nas jest Matka Boża Pocieszycielka Strapionych. Na nogach to wciąż trudna dla niektórych trasa, ale rower był strzałem w dziesiątkę – mówi ks. Szymon Smółka, organizator pielgrzymki.

    W ostatnią sobotę września prawie 70 osób wyruszyło na rowerach do sanktuarium w Domaniewicach. Choć na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się, że to zwykła wycieczka, wszyscy, którzy zdecydowali się wyruszyć, wiedzieli, po co tam jadą. Swój trud ofiarowali w intencji parafii, rodzin, a także Koła Gospodyń Wiejskich w Lipcach Reymontowskich, które w tym roku obchodzi 85-lecie istnienia. – Zawsze z chęcią wybieram się na wycieczki rowerowe, bo uwielbiam jeździć na rowerze, ale na tę ucieszyłam się jeszcze bardziej. Z grupą przyjemniej się jedzie, ale przede wszystkim to pielgrzymka. Mogłam oddać swoje troski Matce, modlić się w intencji Koła Gospodyń Wiejskich, do którego należę, odnowić akt zawierzenia i jeszcze bardziej zintegrować się z innymi. Na tę pielgrzymkę to nawet piechotą bym poszła! – uśmiecha się Zofia Wielec.

    Pielgrzymi przebyli prawie 20 km, po drodze rozmawiając i śpiewając pieśni religijne. Każdy z rowerzystów miał na sobie kamizelkę odblaskową, przygotowaną specjalnie na pielgrzymkę, którą cykliści otrzymali od ks. Smółki, wikariusza parafii pw. Znalezienia Krzyża Świętego w Lipcach Reymontowskich. W sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych i Pięknej Miłości na pielgrzymów czekał proboszcz ks. Krzysztof Osiński, który zapoznał pątników z historią wizerunku i sanktuarium, a także poinformował o możliwości uzyskania odpustu zupełnego. Wiele osób skorzystało także z sakramentu pokuty i pojednania. Po Eucharystii wszyscy odczytali akt zawierzenia rodzin Niepokalanemu Sercu Maryi. Napełnieni duchowo przejechali na podwórze domaniewickiej plebanii, gdzie mogli odpocząć i nabrać fizycznych sił podczas wspólnego grilla. Posileni kiełbaską, pysznym ciastem, ale przede wszystkim radością ze wspólnego pielgrzymowania wrócili do swojej parafii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół