• facebook
  • rss
  • Rycerze piątej Ewangelii

    dodane 26.10.2017 00:00

    – Wstępując do zakonu, jednocześnie zyskałem nową przestrzeń w swoim życiu, głębsze zrozumienie słowa Bożego – mówi ks. Grzegorz Gołąb ESSH, proboszcz parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Skierniewicach.

    Historia Kanoników Regularnych, Stróżów Świętego Grobu Jerozolimskiego sięga I wyprawy krzyżowej (1099 r.). Wówczas Gotfryd de Bouillon ustanowił 20-osobową grupę świeckich rycerzy i duchownych, aby opiekowali się Świętym Grobem w Jerozolimie. Rozkwit zakonu bożogrobców miał miejsce w XV wieku. Jednym z jego najprężniejszych ośrodków na świecie było wtedy sanktuarium Bożego Grobu w Miechowie. Bożogrobcy wprowadzili do Polski liturgię i nabożeństwa zaczerpnięte z tradycji jerozolimskiej. Spopularyzowali m.in. budowę grobu Pańskiego w Wielki Piątek. Oprócz działalności duszpasterskiej członkowie zakonu zajmowali się szpitalnictwem, a w końcowym okresie istnienia również szkolnictwem.

    W średniowieczu i w czasach późniejszych rycerstwo Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie jako jednolita formacja uległo rozproszeniu. Jego gałąź duchowna – Zakon Kanoników Regularnych – po okresie wielkiej świetności znacznie się osłabił. W Polsce w wyniku działań zaborców uległ kasacji. Decyzją Stolicy Apostolskiej w 1847 r. Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie (OESSH od łac. Ordo Equestris Sancti Sepulcri Hierosolymitani) odrodził się jako zgromadzenie osób świeckich i został włączony w strukturę Kościoła powszechnego. Jego podstawowym zadaniem jest wspieranie chrześcijan w Ziemi Świętej i łacińskiego patriarchy w Jerozolimie.

    Od końca XIX w. przyjmowane są do niego również kobiety. Dziś zakon działa w ponad 40 krajach. Obecnie liczy ok. 30 tys. dam i kawalerów, w tym w Polsce prawie 300 osób. Podczas inwestytury, która odbyła się 29 i 30 września w katedrze siedleckiej, w poczet członków zakonu został przyjęty m.in. ks. Gołąb. Został tym samym trzecim bożogrobcem w diecezji łowickiej. Są nimi ponadto ordynariusz łowicki bp Andrzej F. Dziuba w randze komandora z gwiazdą oraz łowiczanin Jacek Rutkowski, także komandor z gwiazdą, czyli wielki oficer, obecnie pełniący funkcję radcy Zwierzchnictwa w Polsce OESSH. Najwyższą władzę zakonną stanowi Kardynał Wielki Mistrz, mianowany przez Ojca Świętego. Obecnie urząd ten pełni kard. Edwin Frederick O’Brien, a Wielkim Przeorem Zakonu jest patriarcha łaciński Jerozolimy abp Pierbattista Pizzaballa. Na czele Zwierzchnictwa Zakonu w Polsce stoi Komandor Józef Dąbrowski, Wielkim Przeorem Zwierzchnictwa jest kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Pierwszym Wielkim Przeorem Zwierzchnictwa był śp. kard. Józef Glemp, prymas Polski.

    Niezwykle zasłużonym członkiem zakonu jest obecny pasterz diecezji łowickiej. Biskup Dziuba przewodniczył Mszy św. poprzedzającej tegoroczną Inwestyturę OESSH, która oparta jest na rozbudowanym, pełnym głębokiej symboliki ceremoniale. W 2009 r. odbyła się w katedrze łowickiej. Główną uroczystość poprzedza piątkowy Obrzęd Czuwania. Kawalerowie świeccy są pasowani na rycerza mieczem przez Wielkiego Przeora Zwierzchnictwa. Nieco inaczej wygląda przyjęcie duchownych, ponieważ posiadają już święcenia kapłańskie. Także i strój zakonny księży (krótki mucet z krzyżem jerozolimskim) różni się od strojów noszonych przez osoby świeckie: kobiety mają czarne płaszcze i mantylki, zaś mężczyźni – białe płaszcze i birety z oznaczeniem rangowym. Warunkiem przyjęcia do zakonu jest spełnienie wielu wymogów, rekomendacja udzielona przez członka OESSH o odpowiednim stażu, a następnie nihil obstat od biskupa diecezjalnego – dotyczy to zarówno świeckich, jak i duchownych. Nie można się do zakonu zapisać jak do stowarzyszenia czy organizacji społecznej. Przynależność wiąże się z określonymi obowiązkami, które podejmowane są dożywotnio.

    Ksiądz Gołąb traktuje Ziemię Świętą jak piątą Ewangelię. Przynależność do zakonu jest dla niego głębszą realizacją powołania. – Kiedy szedłem do seminarium, przyświecały mi słowa z Ewangelii wg św. Jana: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”. Tak powiedział św. Piotr do Jezusa. Te słowa przywiodły mnie do seminarium, bo szukałem czegoś więcej w życiu. Szukałem pełni. Kiedy posługiwałem jako duszpasterz, odkryłem, jak ważne jest życie. Jestem z tych ocalonych dzieci, więc tym bardziej życie było dla mnie czymś niesamowitym i jest czymś niesamowitym. Dlatego tak ważna jest dla mnie część zdania z obrazka prymicyjnego: „Ty masz słowa życia wiecznego”. Natomiast z chwilą wstąpienia do zakonu otworzyłem się również na słowo Boże. Słowo to jest jak jedyna ziemia, nad którą pochylał się Jezus i pisał po niej palcem. Wyraźnie widzę w tym rzeczy, które Pan Bóg dla mnie przygotował. Wstępując do zakonu, otrzymałem też klucz – to zakon, który ma ponad tysiąc lat i posługuje w Ziemi Świętej, więc tę piątą Ewangelię bardzo dobrze poznał i ufam, że to zaowocuje w moim życiu – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół