Skończyli pod mostem

koma

publikacja 13.11.2014 14:30

Sposób na świętowanie niepodległości - wsiąść do kajaka, przyczepić flagę, popłynąć ze znajomymi i cieszyć się... wolnością.

Uczestnicy spływu przyczepili do kajaków biało-czerwone flagi Uczestnicy spływu przyczepili do kajaków biało-czerwone flagi
Marcin Kowalik /Foto Gość

Nie było wielkiego planowania. Pomysł wyszedł od Bogumiły Banasik, wychowawcy w internacie przy Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Zduńskiej Dąbrowie. - Pomyślałam, że skoro jest sprzyjająca pogoda, warto zrobić spływ niepodległościowy. Spodobał się mojemu dyrektorowi. On zadzwonił do swoich znajomych, ja do swoich i wspólnie zebraliśmy się, żeby przepłynąć kilkanaście kilometrów Bzurą do Łowicza - mówi pani Bogumiła.

Wykorzystali kajaki kupione przez Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły w Zduńskiej Dąbrowie. Przyczepili biało-czerwone flagi. Podczas spływu śpiewali patriotyczne piosenki. Swoją podróż w Narodowe Święto Niepodległości zakończyli pod mostem przy ruinach zamku prymasowskiego w Łowiczu. Tam urządzili grillowanie. - Większość z nas tego dnia siedziałaby w domu i się nudziła. A tak miło spędziliśmy kilka godzin. Żartowaliśmy też z miejsca naszego pikniku. Jeszcze nigdy nie jedliśmy pod mostem - śmieje się B. Banasik.