Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nie ma tu miejsca na przypadkowość

W Sobotę 24 września w NSP "Źródła" odbyła się konferencja zatytułowana "Nowoczesne metody wychowawcze".

Organizatorem spotkania była Fundacja na Rzecz Wspierania Rodziny „Źródła”, a okazją do zorganizowania wykładów był VI Tydzień Wychowania, który w tym roku odbył się pod hasłem „Miłosierni jak Ojciec”. Zgromadzeni na sali rodzice i wychowawcy wysłuchali prelekcji o dialogu motywującym, którego założenia przybliżyła Grażyna Wolska, pedagog, socjoterapeutka, trener i wojewódzki koordynator Szkoły dla Rodziców i Wychowawców. Bożena Wolska, pedagog, logopeda, terapeuta, trener pedagogiczny i koordynator Szkoły dla Rodziców i Wychowawców, poruszyła temat dotyczący metod współpracy między szkołą a rodzicami.

Na koniec głos zabrali Magdalena i Piotr Ogrodowczykowie, małżonkowie zajmujący się zagadnieniami wychowania i profilaktyki problemów dzieci i młodzieży. Jako rodzice 4 dzieci, w warsztatach zatytułowanych „Kocham, wymagam, jestem”, podzielili się swoją wiedzą, a także wieloletnim doświadczeniem. – Wszystkie poradniki, kursy czy wykłady przedstawiały mi wyidealizowany model wychowania – mówi Agnieszka Porczyk, mama 3 dzieci i pedagog. – Wynikało z nich, że gdy zrobię „a”, to stanie się „b”. Ale okazywało się, że to nie działa w życiu. Ja robię „a”, a po nim nie następuje „b”. W tych warsztatach najbardziej podobało mi się to, że państwo Ogrodowczykowie potwierdzili, że u nich metody podręcznikowe również nie chcą się sprawdzić. To my, rodzice, jesteśmy specjalistami od wychowania naszych dzieci i musimy znaleźć drogę do porozumienia się z nimi – tłumaczy.

Tezą przyświecającą wykładowi, a także ćwiczeniom, które rodzice wykonywali, była prawda o tym, że w życiu rodzinnym na pierwszym miejscu musi stać współmałżonek. – Bardzo się cieszę, że to usłyszałam – mówi Katarzyna Gołębiewska, mama 3 dzieci. – To odpowiedź na moje rozważania sprzed kilku dni. To, że razem z mężem musimy zadbać o naszą relację, a także jednomyślność w kwestii wychowania. Poza tym wracam dziś z przekonaniem, że moje macierzyństwo to nie tylko porażki, ale dużo drobnych sukcesów, które powinniśmy świętować. Państwo Ogrodowczykowie bardzo fajnie zwrócili uwagę na to, żeby się nie oceniać zbyt surowo, żeby dostrzegać to malutkie dobro, którego uczą się nasze dzieci. Taki właśnie mam plan na najbliższą przyszłość – dodaje.

Ale to nie wszystko. Wykładowcy swoimi pytaniami skłonili słuchaczy do konkretnych odpowiedzi dotyczących ich dzieci, zachowań, zasad funkcjonowania w domu, konsekwencji, przywilejów, obecności. Wydaje się, że w wychowaniu dzieci nie ma miejsca na przypadkowość. – Ten usystematyzowany model wychowawczy jest mi niezwykle bliski – mówi Justyna Giłka, mama 4 dzieci. – I choć wiele z tych rzeczy wiem, ćwiczenia zmusiły mnie do refleksji i wniosków, że wiele rzeczy muszę zmienić. Przede mną ustalenie zasad i wypisanie ich z dziećmi. Poza tym teza, że obecność i przebywanie z dziećmi są najważniejsze i to dzięki nim można kochać i wymagać w konkretny sposób, jest dla mnie złotą myślą. W ostatnim czasie zmieniłam pracę, by więcej czasu spędzać z dziećmi, więc takie potwierdzenie mojej decyzji jest bezcenne.

Konferencja została zrealizowana w ramach projektu „Nowe metody wychowawcze w rodzinie i szkole – profilaktyka wspierania rodziny i przeciwdziałania uzależnieniom wśród dzieci i młodzieży".

Więcej o konferencji w 41. numerze papierowego wydania "Gościa Łowickiego".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama