Nowy numer 44/2020 Archiwum

Dudnią w kościele i na Ukrainie

Działa od 4 lat. Od niedawna ciężka praca przynosi oczekiwane rezultaty, a grające w zespole dzieci spełniają swoje marzenia.

Pomysł powołania do życia orkiestry dziecięco-młodzieżowej na ziemiach gminy Kocierzew był zadaniem niełatwym, a nawet szalonym, wymagającym determinacji i konsekwencji. Zadania podjął się Waldemar Wojciechowski, który nie żałował ani poświęconego czasu, ani uwagi. − Chęć stworzenia na naszym terenie orkiestry dętej zrodziła się dość spontanicznie. Nadarzyła się okazja, aby nieodpłatnie zdobyć instrumenty. Pomyślałem: „Czemu nie spróbować?” – mówi założyciel orkiestry.

Powołanie zespołu poprzedziło podjęcie uchwały. W 2010 roku Rada Gminy wniosek przegłosowała. Następnie do Ministerstwa Obrony Narodowej wystosowano pismo z prośbą o przekazanie instrumentów. Ku zdziwieniu wszystkich podanie rozpatrzono nie tylko pozytywnie, ale i bardzo szybko. Mając instrumenty i kilkoro chętnych, zauroczonych orkiestrą dzieci, rozpoczęto poszukiwania osoby, która zechciałaby przyszłych muzyków nauczyć czytania nut i gry na różnych instrumentach. Żadne dziecko, które wyrażało chęć należenia do orkiestry, nie miało wykształcenia muzycznego. Zadania podjął się Stanisław Pawłowski, wieloletni muzyk kilku orkiestr dętych. Pewnego dnia pan Stanisław sam zadzwonił do W. Wojciechowskiego, deklarując swoją pomoc i chęć poprowadzenia orkiestry. Marzenia się spełniły. Na starcie naukę pobierały... 3 osoby. Szybko jednak drogą pantoflową rozeszła się wieść o zajęciach. Młodzież uczestnicząca w nich z tygodnia na tydzień swoją pasją zarażała innych. Wkrótce na próby zaczęło przychodzić prawie 30 osób. Czas mijał, rosły wymagania. Podniesiona poprzeczka sprawiła, że jedni szybko doskonalili swoje umiejętności, a inni, ci o słomianym zapale, rezygnowali z gry i nauki. Głównym problemem, z którym trzeba było się zmierzyć, był brak sali, w której można było ćwiczyć. Z pomocą przyszedł ks. Jan Janik, proboszcz parafii pw. św. Wawrzyńca w Kocierzewie. Kapłan, widząc zapał oraz ciężką pracę dzieci i młodzieży, udostępnił do prób pomieszczenie na plebanii. Po pewnym czasie, z uwagi na rosnące zainteresowanie grą w orkiestrze, sala okazała się zbyt mała. Wówczas postanowiono próby przenieść do budynku OSP Wicie. Od 2012 roku Dziecięco-Młodzieżowa Orkiestra Dęta koncertowała już wiele razy, zarówno na uroczystościach kościelnych, gminnych, jak i strażackich. Niemałym wyzwaniem, ale i wielką radością oraz wzruszeniem dla jej członków było tegoroczne wprowadzanie na Jasną Górę łowickiej pielgrzymki. Równie ważnym wydarzeniem było zorganizowanie koncertu z okazji Dni Kultury Polskiej na Ukrainie. − To było bardzo ważne, motywujące doświadczenie dla małych muzyków, tym bardziej że koncertując, zdobyli nagrodę. Na to wyróżnienie zapracowali ciężką pracą. Publiczność nie szczędziła braw, a nawet łez wzruszenia. Mieszkającym tam Polakom zawieźliśmy kawałek Polski − wspomina pan Waldemar. Odnosząca pierwsze sukcesy dziecięco-młodzieżowa orkiestra swój warsztat szlifuje podczas cotygodniowych prób. – Wspólna pasja sprawia, że jesteśmy dla siebie jak jedna rodzina, trochę szalona, ale za to radosna i harmonijna – zapewnia Michalina, która w orkiestrze gra od początku. Koncertowy grafik z dnia na dzień zapełnia się. Orkiestra z tygodnia na tydzień doskonali swój warsztat, a swój muzyczny repertuar wzbogaca nie tylko o klasyczne melodie, ale także utwory współczesne, co jest frajdą zarówno dla jej członków, jak i słuchaczy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama