Nowy numer 46/2018 Archiwum

Czas, kiedy pocą się oczy...

Wielu Polaków mieszkających za granicą wiele by dało, by w święta móc być z bliskimi. Jak mówią, w Wigilię tęskni się najbardziej.

Rodacy na obczyźnie tęsknią za łamaniem się opłatkiem, sianem pod obrusem, śpiewem kolęd, chrupiącymi pierogami, słodką kutią, zupą grzybową, śledzikami czy kompotem z suszu. Dlatego za wszelką cenę starają się przygotować tradycyjne potrawy u siebie, łamać opłatkiem i uczestniczyć w Pasterce. Inni, „zachłyśnięci” nową kulturą, zwyczajami, poglądami, odchodzą od tradycyjnego obchodzenia świąt Bożego Narodzenia, a nawet z nich rezygnują.

(Nie)obecna Święta Rodzina

Tomasz Wożniak, mieszkaniec Wielkiej Brytanii pochodzący z Miedniewic, i Kasia Karkucińska, skierniewiczanka pracująca i mieszkająca z mężem na Malcie, nie ukrywają, że Wigilia i święta Bożego Narodzenia poza domem zawsze okraszone są nutą nostalgii i tęsknoty. Życzeniom składanym przez telefon, a potem śpiewom kolęd zawsze towarzyszą szybsze bicie serca i ściśnięte gardło.

Tylko Krzysztofowi Kusiowi, który od ponad 11 lat pracuje w Szkocji, opisane emocje są obce. Nie dlatego, że brak mu wrażliwości. Pochodzący spod Skierniewic mężczyzna nie wyobraża sobie świąt bez rodziny, dlatego – bez względu na cenę biletów – Boże Narodzenie zawsze spędza w Polsce. – W Szkocji zdarzyło mi się jedynie kilka razy spędzać Wielkanoc. W Boże Narodzenie zawsze jestem w domu z żoną, córką i rodziną. W Szkocji jesteśmy częścią szkockiego Kościoła katolickiego. W każdą niedzielę są tam odprawiane Msze św. w języku polskim. Mamy swojego księdza. Przy parafii organizowane są różnego rodzaju spotkania, akcje i rekolekcje. Tak też jest w Adwencie. Należymy też do różnych grup i wspólnot. W Aberdeen powstała Polish Catholic Community, do której należę – opowiada K. Kuś. Mówiąc o Szkocji, warto wspomnieć, że przez ponad 300 lat nie obchodzono tam świąt Bożego Narodzenia. Na powrót zagościły one w 1958 roku. Wcześniej dzień Bożego Narodzenia był zwyczajnym dniem pracy. Dziś, tym, co wspólne, jest ubieranie świątecznego drzewka, które Szkoci zdobią m.in. ozdobami w szkocką kratę. Pod choinką znajdują się prezenty od Santa Clausa. W Wigilię pali się gałęzie jarzębiny, a obrzęd ten symbolizuje porzucenie złych uczuć, którymi Szkoci w ciągu roku obdarzali najbliższych. Inne potrawy niż u nas królują na stołach. Tradycyjny świąteczny posiłek składa się z pieczonego indyka lub gęsi, świeżo upieczonego chleba owsianego, pieczonego łososia. Do potraw podawany jest sos, który w składzie ma whisky. Są także placki z mięsem mielonym, paszteciki i owsiane ciasteczka. Wieczerzę kończy kieliszek whisky lub grzanego napoju jabłkowego z alkoholem. Co ciekawe, obiad w gronie rodziny zaczyna się od przełamania „crackera” – dużego cukierka, po którego rozerwaniu z hukiem wypadają drobny prezent, papierowa korona i zagadka. – O wspomnianych zwyczajach tylko słyszałem. Polacy zostający tu na święta starają się zachowywać rodzime tradycje. Poza tym, tak jak w Polsce, do świąt wierni przygotowują się przez rekolekcje. Organizują też akcje charytatywne. Jedną z nich jest „Polak Polakowi sercem”, polegająca na kupowaniu prezentów o wartości 20 funtów. Można też dać równowartość tej kwoty. To, co zostanie zebrane, przekazuje się domom dziecka w Polsce. Prowadzona jest też zbiórka ubrań, które wysyłane są na Białoruś – opowiada K. Kuś. – W naszym kościele są rekolekcje adwentowe, a w Wigilię – Pasterka. Są choinka i żywa szopka. W klimat świąt wprowadzają dekoracje ulic, sklepów przyozdabianych światełkami. Nie brakuje też św. Mikołaja. Znacznie trudniej, poza kościołem, spotkać Świętą Rodzinę. Fakt ten zawsze mnie uderza i zastanawia. Jak bez Jezusa świętować Boże Narodzenie?

Wszechobecne szopki

Drugi raz na Malcie święta Bożego Narodzenia spędzi Katarzyna. Pierwsze na wyspie spędzała z mężem i zaprzyjaźnionym małżeństwem. – Mimo tęsknoty za rodziną ten czas dobrze wspominam – mówi Kasia. – Razem z moją przyjaciółką Kasią starałyśmy się przygotować polską wigilię. Było to dla nas wielkie wyzwanie. Kłopotem było znalezienie kapusty kwaszonej na pierogi i innych składników do wielu naszych potraw. Mniejszym wyzwaniem były grzyby. To była wielka przygoda kulinarna. Po raz pierwszy w życiu lepiłyśmy pierogi ruskie. Ugotowałyśmy też barszcz, usmażyłyśmy rybę. Kasią z tektury przygotowała choinkę. Opłatek, którym się dzieliliśmy, dostaliśmy w paczce z Polski. Tym, co na każdym kroku nas wzruszało, były niezwykłe szopki, które są tu wszędzie – w sklepach, hotelach, na ulicach, rondach, w oknach domów i ich wnętrzach. W wielu kościołach może być ich nawet kilka. Są też organizowane specjalne wystawy tych małych arcydzieł – opowiada skierniewiczanka. Myśląc o tegorocznych świętach, K. Karkucińska z nostalgią wspomina mamę, z którą nie spędzi Bożego Narodzenia. Za pierwszym razem towarzyszyła jej wielka ekscytacja, dziś znacznie silniejsza jest tęsknota. – Doceniamy to, co mamy w Polsce. Ot, choćby łatwy dostęp do konfesjonału. Tu spowiedź jest wyzwaniem, bo nie ma księdza Polaka. Znajomi mówią nam, że wystarczy, iż wyznamy księdzu numer przykazania, wobec którego zgrzeszyliśmy. Taką formę sakramentu pokuty jakoś trudno nam sobie wyobrazić. Tym, co nas cieszy, jest możliwość zobaczenia na wyspie Gozo wioski, w której życie toczy się jak w czasach Jezusa. W miejscowości Għajnsielem odtworzono Betlejem, w którym pasterze pasą owce, rzemieślnicy pracują w swoich warsztatach, a Maryja opiekuje się małym Jezusem. Jak zapewniają nas znajomi, zobaczenie tego jest niezwykłym przeżyciem – opowiada Kasia. Pozostając w święta na Malcie, zamierza wraz z mężem skosztować tutejszych świątecznych smakołyków – indyka lub nadziewanej wieprzowiny z pieczonymi ziemniakami i warzywami oraz Imbuljuta tal-Qastan, czyli tradycyjnego napoju serwowanego po Pasterce i w Nowy Rok, przygotowanego z kasztanów, mandarynek, pomarańczy, przyprawionego cynamonem i goździkami.

Indyk i przemówienie królowej

W tym roku pierwszej gwiazdki poza Polską będzie wyglądał pan Tomasz. W Anglii przygotowania do świąt Bożego Narodzenia zaczynają się od Halloween. Kolorowe światełka, bałwanki, mikołaje, prezenty zdobią wszystkie ulice. Znacznie większy ruch jest w sklepach, bo ceny lecą w dół. – Mam wrażenie, że Anglicy te święta przeżywają bardzo zewnętrznie, a mniej duchowo. Wydają mnóstwo pieniędzy na prezenty. Mają także swoje tradycje, nieco zbliżone do naszych. Na świąteczny obiad serwują indyka, jedzą też brukselki podawane z serem i masłem, octem balsamicznym, posypane brązowym cukrem. Na deser serwują Christmas Pudding z gotowanych na parze owoców i przypraw oraz obowiązkowo słuchają przemówienia królowej – opowiada Tomasz. – Nie mając jeszcze własnej rodziny, muszę przyznać, że czas świąteczny nie jest najłatwiejszy. Zazwyczaj spędzam go ze znajomymi. Tu, w Anglii, pamiętam tylko jedną wigilię, którą zorganizowali znajomi. Ona była bardzo polska. Znajomi przygotowali kilka naszych potraw. Były biały obrus, opłatek, barszcz, pierogi. To wszystko stworzyło niezwykły klimat. Maiłem poczucie, że nieważne, kim jesteśmy, możemy razem być i świętować. Dziś wiem, że za świętami w Polsce będę tęsknił. Za czym najbardziej? Za życzeniami, podczas których „pocą się oczy”, jasełkami granymi w domu, górą prezentów, kolędami, których umiem tylko dwie pierwsze zwrotki, Pasterką i porankiem w Boże Narodzenie. Będąc tu, łapię się na tym, że coraz trudniej składać mi życzenia, bo nie uczestniczę w życiu bliskich. Przez to nie wiem, czego im życzyć – wyznaje. W święta w wielu domach puste miejsca przy stołach będą przypominać o tych, którzy są daleko. Popłyną do nich ciepłe myśli, kolędy i modlitwa...•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy