GN 3/2021 Archiwum

Hejnał, spacer i herbata na zamku

– Jesteśmy dumni z kultury ludowej, ale także z porządku architektonicznego miasta, z historii kościołów i z produktów. Są tu najlepsze mleko, ogórki konserwowe, najładniejsze skarpetki i... najpiękniejsze łowiczanki – mówi Krzysztof Jan Kaliński, burmistrz.

We wtorek 7 lipca minęła 884. rocznica ukazania się pierwszej pisemnej wzmianki o Łowiczu, umownie uznawanej za początek istnienia miasta. Nazwa pojawiła się w bulli papieża Innocentego II, wydanej w Pizie w 1136 r. Dokument potwierdzał prawo arcybiskupów gnieźnieńskich do dóbr łowickich. Miasto, występujące wówczas jako „Loviche”, ma jednak znacznie dłuższą historię. Jego nazwa wywodzona jest przez historyków od łowów.

Bogata historia

Łowicz należy do najstarszych miast w Polsce. We wczesnym średniowieczu znajdował się tu drewniany gród obronny. Z czasem powstała przy nim osada targowa, skąd książęta mazowieccy wyprawiali się na łowy. W XVIII w. pojawiła się klasztornia, później obszar ten nosił nazwę Księstwa Łowickiego. W XVII i XVIII w. Łowicz był własnością arcybiskupów gnieźnieńskich. Około 1355 r. abp Jarosław Bogoria Skotnicki zbudował gotycki zamek murowany, który stał się główną siedzibą prymasów w Polsce. W 1433 r. powstała prymasowska kapituła łowicka, a przy kolegiacie najstarsza w kraju kolonia Akademii Krakowskiej. Dzięki położeniu, licznym przywilejom i słynnym jarmarkom Łowicz prężnie się rozwijał. Od 1572 r. podczas bezkrólewia pełnił funkcję drugiej stolicy Rzeczypospolitej. Kres świetności przyniósł potop szwedzki. Zburzony został zamek arcybiskupów, ograbione kościoły, zdziesiątkowana ludność. Mimo że miasto z pomocą prymasów próbowało się dźwignąć po zniszczeniach, nigdy nie wróciło do dawnej świetności, których pamiątką jest bazylika katedralna, zwana Wawelem Mazowsza.

Drugi rozbiór Polski położył kres rządom arcybiskupim. Łowicz dostał się w ręce pruskie. Po okresie napoleońskim nastały czasy Królestwa Polskiego, które przyniosły pewne ożywienie gospodarcze. W 1819 r. Łowicz uzyskał prawa miasta wojewódzkiego. Ważną datą w dziejach Łowicza było uruchomienie linii kolejowej z Warszawy przez Skierniewice. Kolejne zniszczenia przyniosła II wojna światowa, zwłaszcza bitwa nad Bzurą. W najnowszej historii ważnym wydarzeniem było ustanowienie Łowicza bullą papieża Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae populus” stolicą diecezji łowickiej. Warto podkreślić, że na przestrzeni wieków w Łowiczu bywali nie tylko prymasi, królowie i przedstawiciele obcych państw, ale także: Andrzej Frycz Modrzewski, Piotr Skarga, ks. Stanisław Konarski, Mikołaj Zieleński, Jan Michałowicz oraz Hieronim Canavesi, Tomasz Poncino, Michał Anioł Palloni, Tadeusz Kościuszko oraz papież Jan Paweł II.

Urodzinowe atrakcje

Obchody 884-lecia Łowicza rozpoczęły się w samo południe hejnałem miasta, granym na trąbce z balkonu ratusza przez Macieja Czapnika. Trębaczowi towarzyszyli ubrani w księżackie stroje ludowe Martyna Kuś-Rudnicka – Księżanka Roku 2015 i Rafał Ziarnik – Księżak Roku 2019. Oboje zgodnie podkreślali, że z dumą noszą stroje łowickie. – Z tym ubiorem jestem związana od 8. roku życia. To jest moja duma. Zawsze z radością go noszę w Łowiczu, ale także w każdym mieście w Polsce i poza jej granicami. Ten, w którym dziś wystąpiłam, wygrałam w konkursie na Księżankę Roku. Został uszyty specjalnie dla mnie – mówi pani Martyna. – A ja jestem dumny z ludowizny muzycznej Łowicza. Tak mi się ta muzyka spodobała, że nauczyłem się grać na akordeonie i miałem okazję występować z różnymi zespołami – dodaje pan Rafał. W związku z urodzinami K.J. Kaliński, burmistrz miasta, częstował mieszkańców cukierkami. Zebrani na Starym Rynku otrzymywali także przypinki z herbem. Łowicki włodarz życzył mieszkańcom spokoju, normalnego życia w zdrowiu, pomyślności, a miastu – spokojnego rozwoju.

Zapytany o najważniejsze minione wydarzenia, burmistrz Kaliński wskazał wizytę Jana Pawła II w 1999 r., a wcześniej – rok 1918, kiedy na rynku kilka tysięcy osób w drugiej dekadzie listopada przyszło cieszyć się niepodległością. Zdaniem włodarza niezwykle ważnym okresem był czas obecności prymasów, którzy w katedrze tworzyli katolicką historię. W ramach obchodów zaplanowano także urodzinową herbatę na zamku, czyli zwiedzanie ruin pałacu prymasowskiego. O historii, funkcjonowaniu obiektu za czasów jego świetności, odtworzonym mieszkaniu bibliotekarza i ogrodzie opowiadał właściciel zamku Wojciech Gronecki. Oprowadzając po ruinach budowli, pokazał zebranym miejsca, gdzie były brama wejściowa i zamek wysoki, a także mury 2-metrowej szerokości. Zdementował także dawne pogłoski mówiące o rzekomym tajemnym przejściu łączącym zamek i katedrę łowicką. Na tym nie koniec. Wieczorem po najcenniejszych zabytkach miasta turystów i mieszkańców oprowadziła przewodniczka PTTK Katarzyna Skierska-Pięta. Ostatnim urodzinowym akordem była zmiana iluminacji na wieży ratuszowej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama