Nowy numer 9/2021 Archiwum

Babcie są od kochania!

Dziś święto wszystkich babć. Zapytaliśmy babcie, mieszkanki miast diecezji, o najpiękniejsze życzenia, upominki i relacje z wnukami. Ci z kolei, chętnie opowiadali o swoich babciach.

Od 55 lat w Polsce 21 stycznia to dzień, w którym uwaga skierowana jest w stronę babć. Laurki, bombonierki, herbaty, kawy, zdjęcia, ciepły sweter, koc, płyta ulubionego piosenkarza... pomysłów na prezent nie brakuje, ale babcie zgodnie przyznają - najpiękniejszym prezentem jest czas spędzony z wnukami.

Od rana w mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia wnuków z babciami i... babć z wnukami. - Trzy lata temu mój jedyny wnuczek Krzyś wyjeżdżał na studia do Krakowa. Strasznie się o niego martwiłam, że nie będę go często widywać więc na Dzień Babci dostałam smartfona. Ile ja się nadenerwowałam nad tym ustrojstwem! Ale dziś stwierdzam, że bez internetu i Facebooka ani rusz! Do Krzysia, a teraz już też do jego dziewczyny Marty, dzwonię przynajmniej 2 razy w tygodniu na wideo czacie. Wysyłamy sobie zdjęcia na Messengerze, mamy kontakt cały czas. Ale wnuk dobrze wie, że jak się osobiście na Dzień Babci nie pokaże, to skończy się rozmawianie, obrażę się. Dlatego czekam na sobotę, bo wiem, że przyjadą na weekend. Pójdziemy na spacer, będzie karpatka, bo Krzysiek ją uwielbia, winko, słuchanie piosenek i oglądanie zdjęć. To jest dla mnie najlepszy prezent - mówi pani Halina Reczek z Żyrardowa.

Z każdym rokiem zmienia się społeczny obraz babci. Wpływ na to mają nie tylko media, ale przede wszystkim wnuki. - Babcia w kapciach, wełnianym sweterku to już nie te czasy. Teraz babcia spacerująca "z kijkami", babcia na siłowni, babcia ze smartfonem to norma. Sama wzięłam się za siebie, bo mam dla kogo żyć. Wnuczki namówiły mnie na nordic walking, spacerują ze mną. Mam 72 lata, lecz czuję się, jakbym miała 50, a niedługo zostanę prababcią - mówi Teresa Majerczyk, babcia siedmiu wnuczek.

Tegoroczny Dzień Babci dla wielu z nich jest wyjątkowy. Niektóre nie mogą osobiście spotkać się z wnukami z racji pandemii, obostrzeń sanitarnych. - Moja wnuczka jest lekarzem. Pracuje przy pacjentach zakażonych COVID-19. Każdego dnia modlę się za nią. Nie spotkałyśmy się na święta, nie spotkamy się i dziś. Jest trudno, ale wiem, że inni bardziej jej potrzebują. Mimo to pamiętała o mnie. Zadzwoniła, a po południu do drzwi zapukał kurier z kwiatami i pięknym szalem. Cała moja Alicja... - mówi wzruszona pani Maria.

Wzruszeń i radości nie brakowało wśród młodych babć, które przeżywają swój pierwszy Dzień Babci. - Ojej, to nie do opisania. Choć maluszki jeszcze nie mówią, kreatywność rodziców ścisnęła serce. Pierwsza laurka, z odbiciem rączki i stópki Lilianki, jej zdjęcia oprawione w ramkę zajmą szczególne miejsce w domu - przyznaje Joanna, 50-letnia babcia z Jaktorowa.

Miłość, wdzięczność w relacji babcia-wnuk jest wzajemna. - Nie zawsze umiem to okazać. Myślę, że facetom w ogóle jest trudniej, ale bez babci to ja bym zginął w tym świecie. Umarł z głodu, popełnił wiele głupot i pewnie wyprowadził się z domu w wieku 7 lat, bo pamiętam, że wtedy miałem pierwszą awanturę z rodzicami, którą babcia zażegnała - żartuje Konrad Siwiński. - A poważnie mówiąc, babcie nie są od rozpieszczania, chociaż to też, ale przede wszystkim są od i do kochania. To jest taka ostoja, opoka, mądrość i roztropność rodziny. Serce, które łączy pokolenia - dodaje. - Babci możesz powiedzieć wszystko, no oprócz tego, że nie jesteś głodny, bo to może się źle skończyć.

W intencji wszystkich babć w kościołach diecezji sprawowane są Msze Święte. O zdrowie, potrzebne łaski dla żyjących i o życie wieczne dla tych, które odeszły. - Wymodliła mi żonę, dzieci, dobrą pracę. Teraz babcia Irenka wymadla cuda już z nieba - mówi Marcin.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama