Wyjście z uzależnienia było powiązane z jej nawróceniem. – Założyłam fundację, ponieważ po skończeniu z nałogiem bardzo długo walczyłam z depresją. Przez ten czas słyszałam od różnych osób, że moja depresja to nic innego, jak walka duchowa. Ludzie nieraz pytali mnie, po co mi psycholog czy psychiatra, skoro jest Jezus. Ale ja patrzę na to inaczej. Jak np. stracimy nogę, to – owszem – modlimy się, ale mimo wszystko udajemy się do chirurga, korzystamy z pomocy medycznej. W przypadku chorób psychicznych, zwłaszcza depresji, osoby głęboko wierzące szukają pomocy czasem tylko i wyłącznie w modlitwie, zapominając o pomocy psychologicznej czy psychiatrycznej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








