Nie zaczynają się od wielkich deklaracji. Zaczynają się od ciszy. Od chwili, w której kobieta - często po raz pierwszy od wielu miesięcy - nie musi niczego udowadniać. Może po prostu być. Właśnie na takie zatrzymanie zapraszają Diecezjalne Rekolekcje Kobiet, które od trzynastu lat wpisują się w marcowy rytm diecezji łowickiej.
Marzec od 13 lat jest w diecezji czasem szczególnym – to właśnie wtedy kobiety spotykają się na wspólnej modlitwie i formacji. Także w tym roku redakcja „Gościa Łowickiego” wraz z duszpasterzem kobiet i Dziełem Dzielnych Kobiet zapraszają panie do duchowego wzrastania w ramach akcji ewangelizacyjnej "Rośnij z Gościem".
W dniach 13–15 marca Dom Modlitwy i Formacji w Łowiczu ponownie wypełni się kobiecą modlitwą. Hasło tegorocznego spotkania brzmi „(U)kochane”. Słowo proste, a zarazem wymagające, bo dotyka samego serca tożsamości.
– Nie chodzi nam tylko o hasło – podkreśla ks. Rafał Woronowski, diecezjalny duszpasterz kobiet i tegoroczny rekolekcjonista. – Najważniejsze jest doświadczenie bycia kochaną. Litera „u” wskazuje kierunek. Ukochana to ta, która jest u Boga. To u Niego odkrywa prawdę o sobie – nie w lustrze cudzych oczekiwań, ale w świetle Jego miłości.
Rekolekcje mają prowadzić uczestniczki do pierwszej, fundamentalnej prawdy: „ukochana – zanim”. Zanim zaczęłaś spełniać wymagania innych. Zanim udowodniłaś, że dasz radę. Zanim ktoś nazwał cię „za wrażliwą” albo „zbyt ambitną”. Słowa z Księgi Jeremiasza – „Umiłowałem cię odwieczną miłością” – mają wybrzmieć nie jako cytat, lecz jako osobiste zaproszenie.
W programie trzydniowego skupienia znajdą się Eucharystia, adoracja Najświętszego Sakramentu, konferencje, warsztaty i spotkania w mniejszych grupach. W tym roku duchową towarzyszką rekolekcyjnej drogi będzie Marcelina Darowska, a siostry niepokalanki z Szymanowa przybędą z relikwiami swojej założycielki, by dzielić się duchowością, która od lat pomaga kobietom odkrywać ich godność i powołanie.
– Każda edycja utwierdza nas w przekonaniu, że to czas naprawdę błogosławiony – mówi ks. Woronowski. – Kobiety odkrywają, jak bardzo potrzebują chwili refleksji i modlitwy. To nie jest luksus. To konieczność, jeśli chcą żyć w prawdzie o sobie.
Dla wielu uczestniczek rekolekcje nie kończą się wraz z ostatnim błogosławieństwem. Anna, która zapisała się już na trzecią edycję, wspomina poprzednie spotkanie. – Zabierałam z rekolekcji notatki, cytaty, konkretne postanowienia – mówi. – Ale najbardziej nieoczywistą pamiątką okazało się… zdjęcie. Zrobiono je pod koniec skupienia. Patrzę na nie do dziś. Kiedy przychodzą trudne chwile, gdy czuję zmęczenie albo wątpię w siebie, wracam do tej fotografii. Widzę kobietę spokojną, z łagodnym uśmiechem. I przypominam sobie, że tamten pokój jest we mnie. Że trud mija. Że nie jestem skazana na swoje chwilowe kryzysy. To zdjęcie stało się dla mnie znakiem nadziei.
Jak podkreśla, rekolekcje pomogły jej zobaczyć siebie inaczej. – Zrozumiałam, że nie muszę zasługiwać na miłość Boga. Ona jest pierwsza. To odkrycie zmienia codzienność. Daje siłę do zmagania się z obowiązkami, ale też uczy łagodności wobec siebie.
Podobne doświadczenie opisuje pani Marta, uczestniczka jednej z wcześniejszych edycji. – Wydawało mi się, że to po prostu trzy piękne dni – opowiada. – A tymczasem rekolekcje pracowały we mnie przez cały rok. Wracałam do usłyszanych słów, do modlitwy, do ciszy. Zauważyłam, że zaczęłam inaczej na siebie patrzeć. Stałam się sobie bliższa. Mniej siebie osądzam, częściej pytam: "Czego naprawdę potrzebuję?". Przyznaje, że zmiana była subtelna, ale realna. – To nie jest spektakularna rewolucja. To raczej powolne odzyskiwanie siebie. Odkryłam, że kiedy przyjmuję miłość Boga, nie muszę już wszystkiego kontrolować. Pojawia się pokój. I z tego pokoju łatwiej kochać innych.
Poprzednia edycja rekolekcji„ZaUważone Dary” była dla mnie przede wszystkim czasem głębokiego spotkania – z Bogiem, z samą sobą i z niezwykłymi kobietami. To były dni wypełnione refleksją, odkrywaniem na nowo własnej kobiecości, ale też uczeniem się uważności na siebie. Po raz pierwszy tak wyraźnie doświadczyłam, jak ważne jest „zauważenie” i „uznanie” siebie – w prawdzie, bez oceniania, w świetle Bożej miłości. Był to czas przepełniony wdzięcznością za dary, które otrzymuję od Boga – za Jego miłość, cierpliwość i czułość.To, czego doświadczyłam podczas rekolekcji, zapoczątkowało we mnie proces zmian. Zaczęłam odkrywać i wydobywać z siebie pokłady dobra, których wcześniej nie dostrzegałam. Coraz głębiej rozumiem, jak bardzo jestem ważna – dla Boga i dla samej siebie. To odkrycie daje mi dziś siłę do mierzenia się z codziennymi trudnościami i wyzwaniami. Z wielką nadzieją czekam na kolejne Rekolekcje dla Kobiet. Pragnę znów zatrzymać się w pokoju serca, stanąć w osobistym spotkaniu z Bogiem i odkrywać to, czego jeszcze w sobie nie widzę.
Tegoroczna rekolekcyjna droga ma prowadzić uczestniczki od prawdy "ukochana bez warunków", przez „ukochaną w swojej historii”, aż po „ukochaną, która kocha”. Kobieta, która pozwala się kochać, nie musi już nieustannie udowadniać swojej wartości. Nie porównuje się i nie spala w nadmiarze obowiązków. Zaczyna żyć z przeświadczeniem, że jej imię zostało wypowiedziane z czułością.
Rekolekcje odbędą się w dniach 13–15 marca w Domu Modlitwy i Formacji w Łowiczu. Informacja o kosztach i zapisy pod numerem telefonu 601 173 383.lub przez formularz:
https://forms.cloud.microsoft/r/KMwqXhCMJn
To propozycja dla kobiet w różnym wieku i na różnych etapach życia. Dla tych, które czują się silne – i dla tych, które są zmęczone. Bo każda z nich może usłyszeć to samo zdanie: "Nie lękaj się, bo wezwałem cię po imieniu – tyś moja".
