Małżonkowie opuszczali Dom Modlitwy i Formacji z przekonaniem, że ich relacja nie jest skazana na rutynę ani na powolne wygasanie. Jeśli zakorzeniona jest w łasce, może dojrzewać wraz z nimi, nabierać głębi, oczyszczać się i stawać coraz bardziej świadomym darem. Bo - jak przypomniał prelegent - Bóg nie przestaje błogosławić temu, co sam ustanowił. Sakrament małżeństwa nie jest jedynie obietnicą wypowiedzianą przed laty, lecz żywym źródłem, z którego można czerpać każdego dnia.
W kolejnych konferencjach o. Ksawery podejmował tematy, które rzadko wybrzmiewają w przestrzeni publicznej Kościoła w tak uporządkowany i spokojny sposób. Mówił o integralnej wizji męskości, o systemie pobudzania i hamowania seksualnego, o wewnętrznym kompasie relacji, o znaczeniu stref erogennych i ewolucji mapy ciała. Tłumaczył mapę wrażliwości kobiety i mężczyzny, wskazywał na różnice między nimi, a także uczył, czym jest i jak praktykować świadome przytulenie - gest prosty, a zarazem głęboko budujący więź. W jego opowieściach nie brakowało teologicznej głębi, ale i humoru, który rozładowywał napięcie i pozwalał słuchaczom z uśmiechem przyjmować nawet najbardziej wymagające treści.
Dominika i Bartek Moszczyńscy, uczestnicy spotkania z o. Ksawerym Knotzem w Łowiczu
Nie dziwiło więc, że uczestnicy opuszczający dom tak dobrze znany wspólnotom - szczególnie rodzinom Domowego Kościoła - nie kryli radości. Na wielu twarzach malowały się spokój i wdzięczność. W rozmowach powtarzało się słowo: "ulga". Jakby ktoś wreszcie nazwał to, o czym myśleli, ale nie zawsze potrafili wypowiedzieć.
Wśród uczestników była Joanna z Żyrardowa. - Jesteśmy po konferencjach o. Knotza bardzo poruszeni i umocnieni - mówiła. - To był czas niezwykle inspirujący, a jednocześnie pełen lekkości i humoru. Otrzymaliśmy wiele nowych treści, które - choć dotyczą spraw znanych - zostały pokazane w sposób świeży i uporządkowany. To są tematy zawsze aktualne, czasem budzące wątpliwości czy pytania. O. Ksawery potrafił je spokojnie wyjaśnić i rozwiać nasze obawy. Wracamy do domu z poczuciem większej wolności.- dodała.
Joanna przyznała, że przyjechali zachęceni świadectwami innych małżeństw. - Słyszeliśmy od tych, którzy uczestniczyli wcześniej w rekolekcjach ojca, że wracali umocnieni, z odnowioną więzią. Ich entuzjazm i przemienione spojrzenie na relację bardzo nas zaintrygowały. To właśnie ich świadectwo sprawiło, że zapragnęliśmy zaprosić ojca także do nas. Dziś już wiemy, że w przyszłym roku wybierzemy się na rekolekcje z nim. Chcemy ten czas przeżyć jeszcze głębiej - zaznaczyła.
Konferencje poruszyły również małżonków z dłuższym stażem. Beata i Grzegorz Margulscy z Kutna, którzy od 30 lat idą wspólną drogą, podkreślali, że spotkanie stało się dla nich ważnym etapem dalszego dojrzewania. - Zmienia się sytuacja w małżeństwie, zmieniają się etapy życia. Po 30 latach razem odkrywamy, że to, co w oczach Boga jest dobre, naprawdę służy także naszemu małżeństwu - mówili. - 20 lat temu wiele spraw było przekazywanych inaczej, bardziej ogólnie. Bezpośredniość o. Ksawerego była dla nas zaskakująca, ale w pozytywnym sensie. Mówił o tematach, które często pozostają w Kościele tabu, a przecież dotyczą codziennego życia małżonków - zauważyli.
Aniela i Marcin Stankiewiczowie przyjechali do Łowicza z całym kręgiem z Żyrardowa. - Wyjeżdżamy z pełnym sercem i ogromną radością - mówiła Aniela. - To była sobota naprawdę pięknie przeżyta. Usłyszeliśmy wiele słów, które nas pokrzepiły. Dotąd częściej słyszeliśmy, czego nie wolno, co "nie wypada". Tutaj usłyszeliśmy coś więcej - że jeśli jest miłość, jeśli jest małżeństwo i wzajemny szacunek dla granic, to bliskość staje się czymś niezwykle pięknym, czymś, co naprawdę nas jednoczy. To odkrycie daje pokój - dodała. Marcin nie krył zadowolenia. - Seks został pokazany w pełnej otwartości jako działanie, które ma nas łączyć i umacniać relację. Wiedziałem, że przyjeżdżamy na wartościowe spotkanie i nie zawiodłem się. To było dla nas bardzo budujące. Usłyszeliśmy konkretne wskazówki, jak pielęgnować więź i jak sprawić, by sfera intymna pozytywnie wpływała na całość naszego małżeństwa - tłumaczył.
Wdzięczność wyrazili także Ania i Piotr Wieczorkowie. - Dziękujemy za możliwość uczestniczenia w tych konferencjach - mówili. - To był dobry czas pogłębienia relacyjności w seksualności, przeżywanej w więzi z Panem Bogiem. Otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania, które były dla nas trudne. O. Ksawery w sposób naturalny i jasny wyjaśnił stanowisko Kościoła wobec różnych form i praktyk seksualnych w małżeństwie sakramentalnym. Cieszymy się, że wspólnota Domowego Kościoła wychodzi naprzeciw realnym potrzebom małżonków i rodzin - zaznaczyli.
Już dziś wiadomo, że nie było to ostatnie spotkanie z o. Ksawerym w Łowiczu. W przyszłym roku ma poprowadzić rekolekcje. Ta zapowiedź została przyjęta z entuzjazmem. Wielu uczestników deklarowało, że zrobi wszystko, by ponownie wziąć w nich udział. Niektórzy zapowiadali, że zaproszą także bliskich, rodzinę i przyjaciół, aby i oni mogli usłyszeć słowa, które przynoszą pokój i porządkują myślenie o małżeńskiej bliskości.
O. Knotz, kapłan z Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, od lat podejmuje misję ukazywania głębi sakramentu małżeństwa oraz piękna i jednoczącej mocy aktu małżeńskiego. W sposób otwarty, a zarazem odpowiedzialny mówi o ludzkiej seksualności, o jej budowaniu i dojrzewaniu. Nie inaczej było w Łowiczu. Tym razem jednak - jak przyznawali uczestnicy - oprócz wiedzy zabrali ze sobą coś jeszcze: wdzięczność i spokój serca.