Po Mszy św. ze Starego Rynku uczestnicy wyruszyli w kierunku muszli koncertowej w Parku Błonie. Na czele pochodu szła młodzież ze szkoły pijarskiej, niosąca transparenty z hasłami: "Miłość, życie i rodzina to najlepsza jest nowina", "Życie chronisz, świat obronisz", "Gdy rodzina zjednoczona, żadne zło jej nie pokona", "Chłopak, dziewczyna - normalna rodzina" oraz "Każdą godzinę inwestuj w rodzinę".
Marszowi towarzyszył śpiew prowadzony przez scholę Natchnieni z parafii Świętego Ducha. Najmłodsi uczestnicy nieśli kolorowe balony, wiatraczki i trąbki, nadając wydarzeniu rodzinny i radosny charakter.
- Wartości, które niesie marsz, są dziś zagrożone, ale jesteśmy pełni nadziei. Widzimy wokół siebie wspaniałe rodziny, rodziców, dziadków i dzieci. To daje siłę do działania - mówił Tomasz Legion, członek komitetu organizacyjnego. Jak podkreślał, przygotowania do wydarzenia rozpoczynają się już jesienią. - W komitecie działa ok. 10 osób. Co roku dołączają nowe. To otwarta inicjatywa. Chcemy pokazać, że rodzina oparta na małżeństwie, miłości i odpowiedzialności jest wielkim darem. Sam jestem mężem i ojcem czwórki dzieci. Cieszę się, że mam kochającą żonę, synów i córkę. To największa radość mojego życia - mówił. Nie ukrywał również, że organizacja marszu wymaga czasu i zaangażowania całej rodziny. - Spotkania zabierają wiele godzin, ale moja żona Monika i dzieci rozumieją, że to ważne przedsięwzięcie. Na co dzień staramy się przekazywać dzieciom wartości wiary, życzliwości, odpowiedzialności i wzajemnego szacunku. Oczywiście, jak w każdej rodzinie, czasem się z żoną złościmy. Jesteśmy normalną rodziną. Ale właśnie dlatego chcemy pokazywać, że rodzina nie jest ideałem z obrazka, tylko miejscem codziennego budowania relacji - podkreślał.
Marsz dla życia i rodziny w Łowiczu - 14.06.2026Gość Łowicki
Wśród uczestników marszu byli Barbara i Władysław Kusiowie. Są małżeństwem od 52 lat i nie ukrywają, że receptą na wspólne życie są cierpliwość oraz wzajemny szacunek. - O marszu powiedziały nam dzieci. Chętnie przyszliśmy. Dla nas to okazja do spotkania z ludźmi i wspólnego świętowania - mówili. Zapytani o sekret swojego małżeństwa, odpowiadają bez wahania: - Kiedy bywało trudniej się porozumieć, żona powiedziała mi: "Jak ci coś powiem, to nie odpowiadaj od razu. Przemyśl to i odpowiedz następnego dnia". Sama też postanowiła tego przestrzegać. To była bardzo dobra rada. Dzięki temu człowiek nie walczy o swoje, tylko próbuje zrozumieć drugą osobę - opowiada pan Władysław. Po chwili z uśmiechem dodaje historię sprzed ponad pół wieku. - Byłem tancerzem. Kiedy poznałem Basię i zabrałem ją na zabawę, nie chciała tańczyć z nikim innym. I tak tańcujemy do dziś. Małżonkowie doczekali się trojga dzieci i czworga wnucząt. - Dla nas miłość to bycie razem, wzajemna pomoc, słuchanie się i rozumienie. Największym szczęściem są dzieci i to, że po tylu latach wciąż się sobie podobamy - mówią zgodnie.
W organizację wydarzenia od lat angażuje się również s. Elwira, dyrektor przedszkola "U Bolesi". - Ten marsz pięknie wpisuje się w czas, kiedy przeżywamy Dzień Matki, Dzień Ojca i zakończenie roku szkolnego. Włączamy się w tę inicjatywę, bo przekazywane są tutaj wartości, którymi żyje nasze przedszkole. Organizujemy go całym sercem i całym sercem w nim uczestniczymy - podkreśla. Przyznaje, że przygotowania trwają wiele tygodni. - Chcemy, żeby każdy czuł się tutaj dobrze. Żeby rodziny mogły spędzić razem czas, pobyć ze sobą i doświadczyć wspólnoty - dodaje.
Występy artystyczne podczas Marszu dla Życia i Rodziny w ŁowiczuGość Łowicki
Po przemarszu uczestnicy spotkali się w Parku Błonie, gdzie przygotowano rodzinny piknik. Na scenie wystąpiły dzieci z przedszkola "U Bolesi" oraz uczniowie szkoły pijarskiej. Na najmłodszych czekały dmuchańce, przejażdżki konne, wspinaczka, tańce i liczne konkursy. Nie zabrakło także grochówki z kuchni polowej oraz słodkiego poczęstunku.
Marsz miał również wymiar charytatywny. Podczas wydarzenia prowadzono zbiórkę na leczenie 3-letniego Pawełka Pokropka, chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Szansą dla chłopca jest terapia genowa w Stanach Zjednoczonych, której koszt przekracza 15 mln zł.
Tegoroczny marsz odbył się w szczególnym dniu - 27. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w Łowiczu. Dla wielu uczestników był nie tylko publicznym świadectwem przywiązania do wartości rodzinnych, ale także przypomnieniem nauczania papieża, który wielokrotnie powtarzał, że przyszłość świata i Kościoła idzie przez rodzinę.










